Oszczędne doładowanie

opublikowano: 15-05-2014, 00:00

Auto do floty: Test ekonomii „Pulsu Biznesu”

Za dwa tygodnie opublikujemy wyniki drugiego testu ekonomii przeprowadzonego na początku kwietnia 2014 r. Teraz zaś sprawdzimy obietnicę Nissana. Obietnicę wartą 6 tys. zł. O drugim teście pisaliśmy w „Pulsie Biznesu” 10 kwietnia (nr 70/2014, s. 18). Porównywaliśmy wtedy koszty użytkowania dwóch modeli Audi A3 Limousine. Jednego z dwulitrowym Dieslem pod maską i z manualną skrzynią biegów, drugiego z benzynowym, doładowanym silnikiem o pojemności 1,8 i z automatyczną skrzynią. Oba — wyjściowo — kosztowały tyle samo.

Jednak mieszczuch

Tym razem do porównania wybraliśmy dwa modele Nissana — najnowsze wcielenie popularnego MPV segmentu B, czyli Note. Pod maskami obu aut pracują silniki benzynowe. Oba są trzycylindrowe. Oba też współpracują z pięciobiegowymi manualnymi przekładniami biegów. Różnią się… kompresorem.

Jeden z Nissanów jest „doładowany”. Za 6 tys. zł. Jego trzycylindrowy silniczek wzbogacono o mechaniczne doładowanie, które poza tym, że podnosi cenę, poprawia również osiągi. Auto — według zapewnień producenta — jest szybsze, żwawsze i oszczędniejsze. Różnice w osiągach obu aut nominalnie nie robią wrażenia.

Słabszy (i tańszy) silnik ma 80 KM, droższy jest mocniejszy o około 18 KM. Ma też wyższy moment obrotowy (o 37 Nm). Wszystko to przekłada się na lepsze (o niecałe 2 s) przyspieszenie od 0 do 100 km/h i wyższą (o 11 km/h) prędkość maksymalną. Ponieważ Note to raczej mieszczuch, lepsze przyspieszenie może się okazać użytecznei warte dodatkowych 6 tys. zł. Co więcej, producent przekonuje, że mocniejszy silnik ma nie tylko lepsze właściwości, ale i mniejszy apetyt na paliwo. W mieście mocniejsza jednostka ma spalać o 0,7 l mniej niż słabsza. Z drugiej strony jednak — wspomniane 6 tys. zł to 12 proc. wartości auta.

Należy też pamiętać, że serwis doładowanego silnika będzie z pewnością droższy. Obawiamy się więc, że droższy silnik wcale nie okaże się bardziej oszczędny — szczególnie w trasie. Wszystko skrupulatnie policzymy. A wyniki opublikujemy za około miesiąc.

Sposób badania

Tak jak w dwóch poprzednich edycjach „Testu ekonomii” auta zostały „rzucone na głęboką wodę”. Pracują. W mieście i na trasie. Za kierownicami — przedsiębiorcy, którzy realizują tymi samochodami swoje wykorzystywane w codziennej aktywności biznesowej z jednoczesnym dostępem do wyników spalania i charakterystyki jazdy „safety” i „eco”. Jak zwykle mówimy „jak jest”, a prawda jest taka, że większość kierowców „służbowych” korzysta z samochodów również do celów prywatnych. Testowane modele wyposażone są stosunkowo bogato — mają choćby system kamer i czujników Safety Shield, przełącznik trybu Eco i system punktowej oceny ekojazdy.

Safety Shield na pewno zmniejszy koszty przestojów i pozwoli na zniżki w ubezpieczeniach. Ale czy przycisk Eco robi coś więcej poza rozświetlaniem deski rozdzielczej na kolor eco-blue? Damy znać! Już teraz mogę zdradzić, że nie trzeba być mistrzem ecodrivingu, żeby osiągnąć Notem wynik poniżej 4 litrów na 100 km.

KOMENTARZ

Sprawdzimy wszystko

SYLWESTER PAWŁOWSKI

ekspert ds. bezpieczeństwa floty Safety Logic, koordynator „Testu ekonomii”

Do testów wybraliśmy modele pozornie identyczne, tak samo wyposażone, z silnikami o takiej samej pojemności 1,2 litra. Różni je jedynie obecność kompresora i co za tym idzie — osiemnastu dodatkowych koni mechanicznych. Zdecydowaliśmy się na testy porównawcze dwóch modeli benzynowych, ponieważ w odróżnieniu od poprzedniego testu Audi A3 w tej klasie cena zakupu odgrywa kluczową rolę, a wersje benzynowe są przy tej samej mocy niezmiennie tańsze. Przetestujemy obie wersje w warunkach prawdziwej jazdy przy pomocy różnych kierowców, przy użyciu naszej technologii telemetrycznej pozyskującej dane prosto z samochodu. Zależy nam, aby auta były codzienne zadania. Każde auto przejedzie po około 1000 km w mieście i w trasie. Do gniazd diagnostycznych każdego przez cały czas będą podpięte urządzenia telemetryczne. Zebrane dane pozwolą sporządzić rzetelny raport dotyczący zapotrzebowania na paliwo oraz stylu i parametrów jazdy. Informacje te zostaną uzupełnione o inne koszty użytkowania auta — od cen serwisu począwszy, na spodziewanej cenie odsprzedaży skończywszy. W ten sposób stworzymy symulację całkowitych kosztów posiadania Nissana Note II we flocie lub w rodzinie. Dane zbierają i podsumują specjaliści z firmy Safety Logic. Poza stworzeniem raportu eksploatacyjnego postarają się również ocenić wymagane do osiągnięcia deklarowanych przez producenta wielkości zapotrzebowanie na paliwo, stopień znajomości sztuki ecodrivingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu