Oszczędność nie popłaca

Bezpieczeństwo: Za utratę danych zapłacimy dużo więcej niż za kopie zapasowe

Kradzież służbowego laptopa, wirusy komputerowe, awarie sprzętowe, wadliwe oprogramowanie, woda lub ogień w serwerowni, błąd człowieka… To może spotkać każdego przedsiębiorcę. A wtedy zaczyna się nerwówka — co z wrażliwymi danymi, jak i czy w ogóle można je odzyskać? Chyba że firma zawczasu pomyślała o kopiach zapasowych.

Branżowy raport „Acronis Global Disaster Recovery Index 2012” nie pozostawia złudzeń: przedsiębiorstwa co roku wydają na kopie zapasowe tylko 10 proc. swych budżetów na IT. To średnia rynkowa. Niestety, aż 33 proc. instytucji na backup nie przeznacza nawet złotówki, dolara czy euro, a w czterech na dziesięć (41 proc.) brakuje specjalistów do zarządzania wszystkim systemami.

Menedżerowie z działów informatycznych mówią głośno o możliwych konsekwencjach takiego sknerstwa (utrata danych, przerwy w pracy, nadszarpnięta reputacja), ale prawie połowa (47 proc.) nie czuje wsparcia kadry kierowniczej.

— Kwestie bezpieczeństwa danych są bardzo często pomijane, a nakłady na tworzenie kopii zapasowych marginalizowane w budżetach — potwierdza Aleksandra Posiada, kierownik ds. produktów z rodziny pamięci masowych w Hewlett Packard (HP). Polska.

Trzeba widzieć sens

Zagrożenia najbardziej lekceważą dwa sektory: publiczny i MŚP. W przypadku mniejszych przedsiębiorstw zwykle chodzi o niewłaściwie pojęte oszczędności i fałszywe przeświadczenie, że dane, które przechowują na swoich komputerach, nie są aż tak cenne, by się nimi przejmować. Nic bardziej błędnego. Anna Miłek, dyrektor ds. rozwoju biznesu w spółce itWorks, uświadamia, że z punktu widzenia bezpieczeństwa działania firmy nie ma znaczenia jej wielkość. Co więcej, zagrożenie znacznie częściej dotyczą mniejszych podmiotów niż dużych.

— Dane zawsze są kluczowe, a ich wyciek to często kwestia być albo nie być na rynku. Różnice dotyczą sposobu zabezpieczania się przed utratą informacji. Małe firmy z reguły nie mają polityki bezpieczeństwa. Często nie wykonują kopii zapasowych, bo nie dysponują przeznaczonym do tego personelem informatycznym — tłumaczy dyrektor Miłek.

Raz skromny budżet, innym razem brak świadomości sprawia, że wiele firm nie radzi sobie z bezpieczeństwem IT. Według Sebastiana Pawlaka, dyrektora działu przedsprzedaży w HP Polska, zrozumienie celowości posiadania kopii zapasowej jest najważniejsze przy tworzeniu polityki bezpieczeństwa danych.

A z wyborem rozwiązań — dodaje — przedsiębiorcy nie powinni mieć kłopotu, bo zwłaszcza wielcy dostawcy mogą się pochwalić szeroką ofertą produktów przeznaczonych zarówno dla gigantów rynku, jak i dla średniaków czy maluchów.

— Uznaniem cieszą się od kilku lat tzw. wirtualne biblioteki (Virtual Tape Library). Technologie takie jak deduplikacja umożliwiają przechowywanie dużej liczby danych na relatywnie małej przestrzeni. Tandem deduplikacji i replikacji pozwala przetrzymywać kopie zapasowe w wielu ośrodkach jednocześnie — wskazuje dyrektor Pawlak.

Pieniądze to nie problem

Ile kosztuje zbudowanie środowiska backupowego w firmie? To zależy od wielu czynników, takich jak dodatkowy sprzęt, oprogramowanie, liczba zarządzanych danych, czas potrzebny na zrobienie kopii, zasoby ludzkie. Galvin Chang, zastępca dyrektora ds. globalnego marketingu produktów w spółce Infortrend Technology, sugeruje, by najpierw brać pod uwagę koszty utraty danych, a dopiero potem nakłady na zbudowanie systemu tworzenia kopii zapasowych.

— Sprzęt i oprogramowanie związane z tworzeniem backupu, np. pamięci masowe, są bardziej dostępne. Poza tym koszt pojemności przeliczany na jeden gigabajt przestrzeni na taśmie i na dysku twardym jest niższy. W dodatku rozwiązania sprzętowe umożliwiają automatyczne szyfrowanie dysków w celu ich zabezpieczenia, a także większą automatyzację procesów backupowych w połączeniu ze specjalistycznym oprogramowaniem — klaruje Galvin Chang.

Jeszcze niedawno przedsiębiorcy mogli tłumaczyć się brakiem pieniędzy. Dziś finanse nie są już przeszkodą — dzięki cloud computingowi (ang. chmura obliczeniowa). W tym modelu produkty i usługi IT są dostępne wirtualnie, a użytkownik płaci tylko za to, co rzeczywiście wykorzystał. To rozwiązanie przeznaczone dla mikro- i małych firm. Backupowane dane są przesyłane na dyski zewnętrznego usługodawcy.

— Możemy zminimalizować ryzyko utraty danych bez ponoszenia wysokich kosztów, wybierając usługę wykonywania i przechowywania kopii danych w chmurze. Gwarantuje to automatyczne wykonywanie kopii zapasowych komputerów i serwerów, a także przechowywanie ich w bezpiecznym miejscu z dostępnością 24 godzin na dobę, 365 dni w roku. Usługa jest rozliczana w modelu abonamentowym, rośnie wraz z zapotrzebowaniem i staje się standardem rynkowym. Jest osiągalna dla kieszeni każdego przedsiębiorcy i praktycznie natychmiast uruchamiana — wyjaśnia Anna Miłek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oszczędność nie popłaca