Oszczędności pozorne, a uszczerbek dotkliwy

Utrata danych może kosztować dużo więcej niż budowa system tworzenia kopii zapasowych

Przedstawiciele administracji i biznesu doceniają wagę archiwizacji danych, ale za mało myślą o ich bezpieczeństwie. Nie umieją też zapewnić ciągłości pracy systemów IT w sytuacjach dla ich instytucji krytycznych — taki wniosek płynie z najnowszego raportu firmy Infonet Projekt, która specjalizuje się w audytach bezpieczeństwa i dostarczaniu rozwiązań do backupu i archiwizacji danych.

Aż 90 proc. ankietowanych instytucji publicznych i 99 proc. firm prowadzi backup. Jednak zaledwie trzy czwarte tych podmiotów wykorzystuje komercyjne oprogramowanie do zabezpieczenia i archiwizacji danych. Osiem na dziesięć odpowiedzialność za rotację taśm powierza jednej osobie (wewnętrzny lub zewnętrzny administrator IT), a w co dziesiątej jest to ktoś przypadkowy — najczęściej przeszkolony naprędce pracownik biurowy lub z działu księgowości.

Nieuświadomiona beztroska

Co może się stać, kiedy tak ważne zadanie powierza się jednej osobie w dziale IT? Ano to, że podczas urlopu czy choroby takiego pracownika centralny system backupu jest porzucony na pastwę losu.

— Taka sytuacja dotyczy nawet strategicznych dla bezpieczeństwa publicznego instytucji. Przykładem jeden z największych krakowskich szpitali — po powrocie z dwutygodniowego urlopu pracownik odpowiedzialny za kopie zapasowe odkrył, że backup nie wykonywał się od drugiego dnia jego nieobecności. Tym samym nie były przez prawie dwa tygodnie zabezpieczane ważne z punktu widzenia placówki dane medyczne — wskazuje Paweł Mączka, dyrektor działu technicznego, pamięci masowych i systemów bezpieczeństwa danych w Infonet Projekt.

Ponad połowa badanych urzędów i przedsiębiorstw nie odtwarzała backupowanych danych w ostatnich pięciu latach. — Małe firmy z reguły nie mają polityki bezpieczeństwa. Często nie wykonują kopii zapasowych, bo nie mają do tego personelu informatycznego — tłumaczy Anna Miłek, dyrektor ds. rozwoju biznesu w spółce itWorks.

Trzeba zapłacić frycowe

Nieszczelne systemy przechowywania danych to nie tylko polski problem. Na świecie firmy co roku wydają na backup i odzyskiwanie danych zaledwie 10 proc. swoich budżetów na IT — wynika z branżowego raportu „Acronis Global Disaster Recovery Index 2012”.

— Kwestie bezpieczeństwa danych są bardzo często pomijane, a nakłady na tworzenie kopii zapasowych marginalizowane w budżetach — potwierdza Aleksandra Posiada, kierownik ds. produktów z rodziny pamięci masowych w Hewlett Packard (HP) Polska. Niemal połowa (47 proc.) ankietowanych menedżerów IT nie czuje wsparcia kadry kierowniczej, jeśli chodzi o tworzenie kopii zapasowych i odzyskiwania danych. Tymczasem typowa mała lub średnia firma za granicą tworzy prawie 40 TB danych rocznie. Aż 60 proc. badanych jako najczęstszą przyczynę przestojów systemu IT podaje błąd człowieka. Średni przestój trwa 2,2 dnia. Roczne straty statystycznego przedsiębiorstwa z powodu przerwy w pracy systemu IT wynosi 366 tys. dolarów. Najwyższy poziom zaufania do tworzenia kopii zapasowych jest w Niemczech, Holandii i Japonii, a najniższy we Włoszech, Rosji i Brazylii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oszczędności pozorne, a uszczerbek dotkliwy