Od dzisiaj największy polski serwis z ogłoszeniami motoryzacyjnymi ma nowe oblicze. Poprzednia taka zmiana Otomoto.pl, należącego do grupy Allegro zaszła w 2007 r. Poza estetyką skorygowano kilka mechanizmów stosowanych w serwisie. Jako główne narzędzie selekcji ofert wprowadzono wyszukiwarkę pełnotekstową.
- Zmiany wynikają z obserwacji tego jak użytkownicy poruszają się po serwisie, tego co robią serwisy zagraniczne i dotychczasowych doświadczeń Allegro. Traktujemy je jako ucieczkę do przodu. Chodzi o to by nagle nie pojawił się ktoś kto zmniejszy nasz kawałek tortu – zaznacza Piotr Grzemski, menedżer marki Otomot.pl.

W porównaniu do konkurentów Otomoto.pl jest prawdziwym gigantem wśród serwisów z ogłoszeniami motoryzacyjnymi. Według badającej polski internet firmy Gemius, ma prawie 21 proc. zasięg wśród internautów. Zasięg zajmującej drugie miejsce Gratki.pl z grupy Polskapresse nie sięga nawet 3 proc. Media Regionalne i Agora mają około 2 proc.
Szybko przy tym przyrasta grupa użytkowników mobilnych.
- Od początku stycznia do końca maja 2012 r. liczba odwiedzin naszej strony mobilnej wzrosła o 56 proc. – informuje Piotr Grzemski.
Według Gemiusa w marcu było to jednak ledwie 0,55 proc. ogółu odsłon. W serwisach należących do Agory, Mediów Regionalnych i Polskparesse współczynnik ten wynosił 1,19-1,68 proc. By nie stracić na wzroście znaczenia urządzeń mobilnych Otomoto.pl planuje od wrześniu lub października wprowadzać nowe rozwiązania dla tej grupy użytkowników. Pojawi się wtedy nowa wersja strony mobilnej.
W planie są też nowe aplikacje. Ograniczona dotychczas do urządzeń firmy Apple, możliwość przeglądania ogłoszeń z poziomu aplikacji ma być poszerzona o telefony i tablety z systemem Android, firmy Google. Planowane jest wprowadzenie aplikacji, która po zrobieniu autu zdjęcia telefonem pozwoli na zamieszczenie ogłoszenia wraz ze zdjęciem bezpośrednio z telefonu. Możliwe, że przy okazji powstaną dwie aplikacje. Jedna dla użytkowników indywidualnych, druga – właścicieli komisów samochodowych.
- Chcemy by sprzedający mogli zrobić więcej telefonem, ale nie chcę mówić o szczegółach – ucina Piotr Grzemski.