OUTSOURCING ZBYT WOLNO WCHODZI DO POLSKI
Zlecanie obsługi informatycznej zewnętrznym firmom
KIERUNEK OUTSOURCING: Outsourcing jest jednym ze strategicznych kierunków rozwoju naszej firmy. W tej chwili nie świadczymy tego typu usług, ale sądzę, że do końca roku podpiszemy pierwsze kontrakty. Rozmowy na ten temat są już zaawansowane — mówi Paweł Czajkowski, dyrektor handlowy w firmie Ster-Projekt. fot. MP
Bardzo popularny na Zachodzie outsourcing informatyczny, czyli zlecanie przez przedsiębiorstwa większości zadań związanych z obsługą systemów informatycznych firmom zewnętrznym, powoli zaczyna również funkcjonować w naszym kraju. Na razie jednak przed jego popularyzacją stoi wiele przeszkód. Poza tym tego typu usługi nie muszą wszystkim odpowiadać.
Outsourcing informatyczny jest coraz bardziej popularny w USA i Europie Zachodniej. Przedsiębiorstwa zlecają zajmowanie się informatyką firmom wyspecjalizowanym, przeznaczając na ten cel coraz więcej środków w swoich budżetach.
— Atutem przemawiającym na korzyść usług outsourcingowych jest kwestia skali działania. Koszty, jakie ponoszą przedsiębiorstwa utrzymujące samodzielnie departamenty informatyczne, są bowiem wyższe od tych, jakie musi ponieść firma outsourcingowa, obsługująca kilka przedsiębiorstw. Świadomość tego problemu przemawia powoli do menedżerów, w Polsce, jednak proces ten jest długotrwały — mówi Paweł Czajkowski, dyrektor pionu handlowego w firmie Ster-Projekt.
Dużo mówią
W Polsce o outsourcingu informatycznym na razie sporo się tylko mówi, ale niewiele w tym kierunku działa. Większość specjalistów uważa, że polskie firmy nie są jeszcze gotowe do skorzystania z pełnego dobrodziejstwa takiej usługi. Potwierdzać to może chociażby zachowanie wielu międzynarodowych korporacji, które na świecie mają w swej ofercie outsourcing. Tymczasem w naszym kraju takich usług nie wykonują.
— Moim zdaniem, zarząd firmy zajmującej się produkcją nie musi i nie powinien zaprzątać sobie głowy informatyką. Ona ma mu pomagać w pracy, a nie rozpraszać jego uwagę. Stąd proponujemy przeniesienie pełnej odpowiedzialności za infrastrukturę teleinformatyczną na naszą firmę. Taki model sprawdza się na Zachodzie i sądzę, że jedynie kwestią czasu będzie jego zaistnienie w naszym kraju. Pierwsze oznaki już się pojawiają — twierdzi Michael Kucharski, dyrektor polskiego oddziału firmy Apcon.
Nie dla wszystkich
Są jednak przedsiębiorstwa i instytucje, dla których outsourcing nie jest najlepszą alternatywą. Widać to po doświadczeniach funduszy emerytalnych, których część zrezygnowała z tego typu usług.
— Outsourcing nie jest cudownym lekarstwem na wszystkie bolączki. Często likwidacja własnych departamentów informatycznych w przedsiębiorstwach może się skończyć zupełną klapą, dlatego decyzję tę trzeba gruntownie przemyśleć — zauważa Paweł Czajkowski.
Większość specjalistów sądzi, że szczególnie duże szanse na rozwój outsourcingu mają firmy integratorskie, wdrażające w przedsiębiorstwach rozbudowane systemy wspomagające zarządzanie klasy ERP. Najbardziej skomplikowane systemy wymagają bowiem profesjonalnego wsparcia ze strony bardzo wysoko opłacanych specjalistów, rozchwytywanych na rynku.
— Duże i średnie firmy wdrażające systemy takich producentów jak SAP czy Oracle borykają się często z brakiem doświadczonych specjalistów. Nawet jeśli takich ludzi uda się im zatrudnić, to ciągle liczą się z ryzykiem ich odejścia. My uwalniamy menedżerów od tego typu problemów — wyjaśnia Michael Kucharski.
Kwestia bezpieczeństwa
Jednak największe obawy potencjalnych klientów rodzi ryzyko, że najważniejsze dla firmy dane mogą wpaść w niepowołane ręce.
— Outsourcing wymaga bliskiej współpracy między usługodawcą a klientem. Na szczęście w przypadku outsourcingu informatycznego systemów wspomagających zarządzanie udaje się przełamać barierę nieufności, bowiem już w trakcie implementacji danego rozwiązania wdrożeniowcy i konsultanci mają dostęp do poufnych informacji — dodaje Paweł Czajkowski.
Opłaty, jakie muszą ponieść przedsiębiorstwa korzystające z usług firm prowadzących działalność outsourcingową, są uzależnione głównie od liczby użytkowników danego systemu. Jak przyznają najbardziej zainteresowani, ceny za tego typu usługi nie są wcale niskie, przez co dość trudno przychodzi im przekonać do swoich racji kontrahentów, szczególnie przedstawicieli firm z polskim kapitałem.
— Często zdarza się, że menedżerowie, z którymi rozmawiamy, nie zdają sobie sprawy, jakie koszty musieliby sami ponieść w trakcie inwestycji informatycznych oraz później. Nie mówię już nawet o kosztach zatrudniania pracowników do departamentów informatycznych. Menedżerowie zapominają często, że inwestycja w informatykę wymaga również przygotowania dobrze zabezpieczonych i klimatyzowanych pomieszczeń oraz systemów podtrzymywania napięcia. W swoich kalkulacjach nie zwracają oni również uwagi na koszty energii elektrycznej, a wszystkie one zawierają się w naszej opłacie abonamentowej — zauważa Michael Kucharski.
Być gotowym
— Właściwie żadna firma w Polsce nie zdobyła jeszcze doświadczenia w usługach outsourcingowych. Są co prawda specjaliści, którzy zetknęli się z tym problemem za granicą, ale nie sądzę, aby zachodnie wzorce można było przenieść wprost na polski grunt. Dlatego pierwsze kontrakty traktujemy jak eksperymenty, dzięki którym zdobędziemy niezbędne doświadczenie. Przyznam również, że wątpliwe jest nawet, aby pierwsze kontrakty przyniosły nam zyski. Martwimy się raczej, jak wyjść na czysto — mówi Paweł Czajkowski.
Prekursorzy uważają, iż firmy, które wstrzymują się od występowania z ofertą outsourcingową, wychodząc z założenia, że polskie firmy dojrzeją do tego za rok lub dwa, nie zdążą się przygotować na czas.
Zdaniem specjalistów, firmy planujące rozpoczęcie działalności outsourcingowej w 2000 r. powinny się do tego przygotowywać już teraz. Przemawia za tym szereg warunków, które należy spełnić, aby móc zaoferować przedsiębiorstwom możliwość pełnej obsługi ich infrastruktury informatycznej.
— Pozornie bardzo trywialne kwestie, dotyczące chociażby dysponowania odpowiednią infrastrukturą, czyli właściwie zabezpieczonymi i klimatyzowanymi pomieszczeniami przeznaczonymi na serwerownie czy też uzyskanie co najmniej kilku, a najlepiej kilkunastu łączy do transmisji danych, mogą się stać dla wielu barierą nie do pokonania w krótkim okresie — stwierdza Paweł Czajkowski.