Giełdowy debiutant uzyskał po trzech kwartałach najwyższy wynik w sektorze. I przeskoczył Pekao.
Inwestorzy, którzy kupili w emisji publicznej akcje PKO BP, mogą być zadowoleni z finansowych aspektów jego działalności. Po trzech kwartałach zysk netto bankowej grupy przekroczył 1,2 mld zł i był o ponad 27 proc. wyższy od wypracowanego rok wcześniej. Tym samym padł kolejny bankowy miliard. W piątek Pekao podało, że zarobiło 1 mld zł na czysto. Ale to wystarcza do zajęcia „tylko” II miejsca w sektorze.
— Rynek spokojnie zareagował na wyniki PKO BP. Lekki, 1,5-proc. spadek ceny akcji był wynikiem korekty poprzednich wzrostów. Sądzimy, że na koniec roku kurs akcji banku wyniesie około 23 zł. Zysk netto powinien wzrosnąć do 1,5 mld zł — mówi Marcin Jabłczyński, analityk DM BZ WBK.
Jeśli prognozy się sprawdzą, PKO BP wypracuje 1,5 zł zysku na akcję. W opinii obserwatorów, kursowi banku mogłaby pomóc wypłata wysokiej dywidendy.
— Jeśli współczynnik wypłacalności będzie się nadal utrzymywał na wysokim poziomie, to widzimy możliwość zaproponowania inwestorom wypłaty ponad 40 proc. zysku — deklaruje Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP.
Wcześniej sygnalizował, że zarząd myśli o wypłacaniu akcjonariuszom 20-40 proc. z zysku. Obecnie współczynnik wypłacalności wynosi w PKO BP 17,6 proc. i jest wyższy o 2,4 proc. niż przed rokiem. W tym samym czasie spółka odnotowała niemal 18-proc. wzrost kredytów do 52,7 mld zł. Równocześnie zwiększyła wynik z odsetek o 5,9 proc., do 2,7 mld zł i wynik z prowizji o 14,4 proc., do 1,1 mld zł.
Dzięki wzrostowi wyników finansowych wskaźnik zwrotu z kapitałów (ROE) wynosi 20,8 proc., a zwrotu z aktywów (ROA) 1,71 proc.
— Przewiduję dalszy stabilny wzrost wyników finansowych banku przy równoczesnym spadku kosztów, związanym m.in. ze zmniejszaniem zatrudnienia. W ciągu najbliższych kilku lat nadal ma ono spadać o 1,2-1,5 tys. etatów rocznie — wyjaśnia Andrzej Podsiadło.