PAIZ przedstawiła premierowi propozycje zmian, które mają ułatwić inwestorom — krajowym i zagranicznym — uzyskiwanie niezbędnych pozwoleń. Teraz muszą na nie czekać nawet pół roku.
6 lipca na specjalnym spotkaniu u premiera Leszka Millera, podczas którego zastanawiano się, jak zachęcić do inwestowania w Polsce, PAIZ zaproponowała kilka zmian prawnych. Jedna z nich zakłada przyspieszenie wydawania decyzji administracyjnych. Obecnie urzędy mają na to maksymalnie dwa miesiące, ale bez wliczania okresów zawieszenia postępowania i opóźnień niezależnych od organu.
— W rezultacie wydanie decyzji administracyjnej przeciąga się. Dlatego proponujemy określenie terminu wydania decyzji bez względu na okoliczności — mówi Antoni Styrczula, prezes PAIZ.
Problemy mają inwestorzy, którzy w Polsce budują. PAIZ chciałaby przyspieszyć do miesiąca procedury uzyskania zgody na nabycie nieruchomości, które obecnie poza SSE zabierają i pół roku. A i ustawa o ochronie środowiska wymusza wielokrotne postępowanie w sprawie oddziaływania inwestycji na otoczenie.
— Jedna inwestycja może wymagać nawet dziewięciokrotnego postępowania. Trzeba to wyeliminować — uważa Antoni Styrczula.
Przepisy dotyczące zagospodarowania przestrzennego wymagają, by każda inwestycja co najmniej dwukrotnie przeszła procedurę administracyjną: decyzję o warunkach zabudowy oraz o pozwoleniu na budowę.
— Takie postępowanie może trwać nawet rok. Należy skrócić terminy uzyskiwania decyzji o warunkach zabudowy i decyzji o pozwoleniu na budowę, a nawet zastąpić pierwszą z nich wypisem z lokalnego planu, który mógłby stanowić podstawę do opracowania projektu budowlanego — proponuje PAIZ.
Konieczne jest również przywrócenie inwestorom zagranicznym zwolnienia z podatku od nieruchomości.
— Na przykład koncern Isuzu miał być zwolniony z tej opłaty. Po zmianie ustawy gmina Tychy naliczyła jednak podatek. Tylko dzięki interwencji udało się odroczyć płatność, ale przedstawiciele Isuzu czują się oszukani — opowiada Antoni Styrczula.
Do inwestycji w Polsce zagraniczne spółki może też zniechęcać prawo pracy. Zgodnie z rozporządzeniem ministra pracy i polityki społecznej cudzoziemcy pełniący funkcje kierownicze lub członkowie zarządów spółek muszą mieć pozwolenia na pracę. Ale polskie przepisy dyskryminują również krajowe firmy.
Obecne prawo celne pozwala przedsiębiorcom zagranicznym sprowadzać bez cła środki trwałe stanowiące wkład niepieniężny. Polskie firmy nie mogą tego robić, co utrudnia im modernizację zakładów.