Paliwa zaleją Grupę Lotos

Paweł Janas
28-10-2010, 00:00

PERN jest gotów budować terminal przeładunkowy w Gdańsku. Czy projekt zatopi Lotos?

Państwowa spółka zrealizuje inwestycję, która może zaszkodzić innej spółce państwa

PERN jest gotów budować terminal przeładunkowy w Gdańsku. Czy projekt zatopi Lotos?

Rusza dalsza prywatyzacja Grupy Lotos. Minister Aleksander Grad zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu do inwestorów zostaną wysłane zaproszenia do zakupu akcji wicelidera krajowego rynku paliwowego. Apetyty prywatyzacyjne są duże. Może się jednak okazać, że już na starcie skarb państwa odstraszy potencjalnych kupców. Tym straszakiem będzie planowana budowa terminalu paliwowego w Gdańsku przez państwową spółkę Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń (PERN). Znawcy rynku obawiają się, że realizacja inwestycji umożliwi znaczne zwiększenie importu taniego paliwa do Polski, co to może boleśnie uderzyć w polskie rafinerie, a zwłaszcza w mniejszy i gorzej wyposażony w infrastrukturę logistyczną Lotos.

— Napływ taniego paliwa "z morza" w ciągu 3-4 lat zatopi Grupę Lotos — przekonuje osoba związana branżą rafineryjną w Polsce.

Otwarta droga

Budowa nowej bazy, której koszt szacowany jest na około 800 mln zł, ma ruszyć w przyszłym roku. Jej oddanie do użytku zaplanowano na 2013 r. PERN chce ją wybudować wraz z zagranicznym partnerem. Nieoficjalnie mówi się, że jest nim niemiecki Oiltanking. Baza ma być wyposażona w magazyny umożliwiające składowanie 400 tys. ton ropy naftowej oraz 300 tys. ton paliw i produktów chemicznych.

— Dwa, a może nawet trzy razy w miesiącu, można będzie wymienić cały zapas zgromadzonych tam paliw. Większość zapewne trafi na polski rynek — alarmuje nasz rozmówca.

Budowę terminalu porównuje do wybudowania obok Lotosu drugiej rafinerii. Tyle, że importerzy unikają ryzyka związanego z prowadzeniem dużego przedsiębiorstwa. Obawy te zdają się być są uzasadnione. Lotos kończy właśnie realizację programu 10+. Inwestycja warta 1,43 mln EUR ma umożliwić wzrost produkcji o 4,5 mln ton rocznie. Przedstawiciele Grupy Lotos nabrali jednak wody w usta.

— Nie możemy komentować projektów innych spółek — ucina Marcin Zachowcz, rzecznik spółki.

Orlen twierdzi z kolei, że nie boi się konkurencji terminalu.

— W najbliższych latach produkcja krajowa paliw w Polsce będzie w pełni zaspokajać potrzeby rynku, import będzie więc pod znaczną presją. Dlatego sama budowa terminalu w Gdańsku istotnie nie zmieni sytuacji. Orlen posiada silną pozycję na rynku paliw w Polsce ze względu na wysoką jakość paliw, konkurencyjną ofertę i przewagę konkurencyjną w postaci rozwiniętej infrastruktury logistycznej. Dlatego obecnie budowę nowego terminalu postrzegamy jako neutralną — informuje Beata Karpińska, kierownik biura prasowego PKN Orlen.

Strachy na Lachy

MSP, główny akcjonariusz Lotosu, nie widzi problemu.

— Przedstawiony scenariusz nie jest prawdopodobny — mówi Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.

Konkretnych argumentów jednak nie przytacza. Z jego wypowiedzi wynika jedynie, że na razie nie ma zielonego światła dla tej inwestycji. Powód? MSP nie otrzymało od PERN dokumentacji, która pozwoliłaby na podjęcie decyzji w sprawie udzielenia zgody. Resortowi skarbu wtóruje zarząd PERN, który odrzuca sugestie, że inwestycja w Gdańsku może zagrozić krajowym rafineriom.

— Producenci mogą tylko skorzystać na budowie terminalu, głównie dzięki zwiększeniu możliwości eksportu produktów. Nie budujemy tego terminalu z myślą, że będzie służył do importu paliw. Według naszej koncepcji, będzie to raczej taki hub, czyli baza operacyjna. Nasi kontrahenci, głównie traderzy, będą mogli składować tu ropę i paliwa przed ich dalszą sprzedażą w różnych częściach Europy i świata — przekonuje Robert Soszyński, prezes PERN.

Jego zdaniem, gdyby importerzy chcieli zwiększyć dostawy paliw do Polski, zrobiliby to już: Mają przecież do dyspozycji bazę w Dębogórzu wchodzącą w skład grupy PERN.

— Tymczasem według naszych wyliczeń w ciągu ostatnich trzech lat ilość paliwa sprowadzanego "z morza" poprzez Dębogórze zmalała aż o 30 proc. — twierdzi Robert Soszyński.

Gdyby było taniej

Ekspertów nie przekonują argumenty szefa PERN. Lesław Lewandowski, prezes firmy doradczej LL Consult i były dyrektor generalny firmy logistycznej Unitank, twierdzi, że nowy terminal będzie nowocześniejszy, umożliwi łatwiejszy przeładunek paliw, będą mogły do niego zawijać statki o większym zanurzeniu niż do Dębogórza.

— To wszystko oznacza, że importerowi spadną koszty obsługi logistycznej, a więc będzie mógł zaoferować taniej paliwa. Może to więc stanowić zagrodzenie dla polskich rafinerii, choć jestem sceptykiem co do wykorzystania w pełni planowanych pojemności — mówi Lesław Lewandowski.

Chętnych do zakupu paliw "z morza" zapewne nie zabraknie.

— Każda nowa inwestycja, która zwiększa konkurencyjność rynku, jest warta uwagi. Shell w każdym kraju, w którym działa, dąży do zapewnienia dostaw paliw dla klientów po konkurencyjnych cenach — zapewnia Marek Gawroński, rzecznik Shell Polska.

7,2

mln ton

Tyle teoretycznie paliw i produktów chemicznych może, według naszych informacji, być rocznie przeładowywanych w nowym terminalu PERN w Gdańsku. I również teoretycznie — trafiać co roku na polski rynek.

10,5

mln ton

Tyle wyniesie roczna produkcja Lotosu po zakończeniu programu 10+. Obecnie jest to 7-8 mln ton.

20,5

mln ton

To wielkość konsumpcji paliw w Polsce w 2010 r. prognozowana przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego.

Historia zatoczy koło?

Na początku dekady niemiecki koncern Oiltanking przymierzał się do budowy na terenie Portu Północnego w Gdańsku terminalu produktów chemicznych oraz paliw płynnych. Na budowę tego drugiego nie dostał jednak zgody Ministerstwa Skarbu Państwa. Resort wyłączył możliwość budowy takiego obiektu, argumentując, że obniżyłoby to wartość Rafinerii Gdańskiej. Nic dziwnego — trwała wtedy próba sprzedania pomorskiej firmy brytyjskiej spółce Rotch Energy, która i tak spełzła na niczym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Paliwa zaleją Grupę Lotos