Elektrownie gazowe mogą być szybko uruchamiane w reakcji na spadki produkcji energii z wiatru i słońca. Zapewniają elastyczność pracy i stabilizują cały system tam, gdzie magazyny energii i sieci przesyłowe nie są jeszcze rozwinięte. Jednostki gazowe projektowane są na wieloletnią pracę, przewidując przyszłe wykorzystanie paliw, takich jak biometan czy wodór. Gwarantują w ten sposób długie użytkowanie i amortyzację, bez nowych nakładów inwestycyjnych. Gaz nie jest jedynie „paliwem przejściowym”, ale prawdziwym filarem bezpieczeństwa energetycznego w drodze do pełnej transformacji.
Strategiczny surowiec dla przemysłu
Rola gazu ziemnego nie ogranicza się do energetyki. Ma podstawowe znaczenie w polskiej gospodarce, ponieważ jest surowcem technologicznym dla wielu jej gałęzi. Polska należy do najbardziej uprzemysłowionych krajów Unii Europejskiej. Jak podaje think-thank Forum Energii w raporcie „Nowy Ład Przemysłowy 2024+”, sektor wytwarza ponad 20 proc. naszego PKB i daje zatrudnienie milionom pracowników.
Gaz jest podstawą funkcjonowania takich branż jak chemia i petrochemia, przemysł nawozowy, farmaceutyczny, metalurgiczny, budowlany czy spożywczy. W wielu przypadkach jest nie tylko paliwem, ale niezbędnym składnikiem procesów technologicznych. Elektryfikacja tych procesów jest technologicznie złożona i kosztowna, natomiast gaz zapewnia korzystniejszy bilans koszt-efekt w krótkim i średnim horyzoncie czasowym.
W przemyśle nawozowym jest głównym surowcem do produkcji amoniaku i metanolu, bez których nie byłoby nawozów syntetycznych, a tym samym nowoczesnego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego. W chemii i petrochemii umożliwia wytwarzanie tworzyw sztucznych, leków, barwników i wielu produktów codziennego użytku. W hutnictwie i przemyśle materiałowym zapewnia wysokotemperaturowe procesy technologiczne.
Tyle, według Strategii Orlen 2035, może wynieść produkcja własna gazu ziemnego.
Stabilne dostawy gazu w konkurencyjnej cenie decydują dziś o opłacalności produkcji, atrakcyjności inwestycyjnej kraju oraz utrzymaniu miejsc pracy. Obserwowane w Europie w ostatnich latach wysokie ceny surowca, wywołane agresją Rosji na Ukrainę i poprzedzającymi ją rosyjskimi działaniami destabilizującymi rynki energetyczne, pokazały, jak silnie koszty gazu wpływały na kondycję całych sektorów przemysłu.
Zapotrzebowanie będzie rosło
Prognozy zapotrzebowania na gaz w Polsce jednoznacznie wskazują, że jego znaczenie będzie rosło, głównie z powodu transformacji energetycznej. Rozwój energetyki gazowej, modernizacja ciepłownictwa, utrzymanie konkurencyjnego przemysłu oraz rosnące potrzeby gospodarki sprawiają, że w perspektywie lat 2030-2035 zapotrzebowanie może sięgnąć nawet około 27 mld m sześc. rocznie. Dla porównania: zużycie w ostatnich latach wynosiło około 17-19 mld m sześc. rocznie. Na większą konsumpcję może mieć także wpływ dynamiczny rozwój AI, centrów danych i elektryfikacja gospodarki. Według Raportu „Transformacja energetyczna w Polsce. Edycja 2025” (Forum Energii), udział gazu w produkcji prądu w Polsce, w samym tylko 2024 r., wzrósł o ponad 11 proc., co pokazuje jego rolę jako paliwa sprzyjającego transformacji.
Polska dysponuje już rozbudowanymi sieciami przesyłowymi i dystrybucyjnymi, terminalem LNG, magazynami oraz flotą elektrowni i instalacji przemysłowych. Jednak rosnące zapotrzebowanie oznacza nie tylko konieczność utrzymania, ale i dalszego rozwoju infrastruktury oraz źródeł pozyskiwania surowca. W tym kontekście kluczowe staje się pytanie nie tylko „ile” gazu Polska będzie potrzebować, ale przede wszystkim „skąd” będzie on pochodził. Odpowiedź na to pytanie ma podstawowe znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego i stabilności gospodarki.
Dywersyfikacja i własne wydobycie
Ostatnie lata przyniosły zasadniczą zmianę w strukturze dostaw gazu do Polski. Dywersyfikacja kierunków importu, rozwój terminala LNG oraz uruchomienie gazociągu Baltic Pipe zwiększyły odporność systemu na kryzysy zewnętrzne. Jednak krajowe bezpieczeństwo energetyczne nie opiera się wyłącznie na imporcie. Coraz większe znaczenie ma własne wydobycie. W 2024 r. Grupa Orlen wyprodukowała 8,6 mld m sześc. gazu – o ponad 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Prawie połowa krajowego zapotrzebowania była pokrywana dzięki złożom w Polsce i Norwegii.
Strategia Orlen 2035 zakłada dalszy wzrost produkcji w kraju i na rynkach zagranicznych – do 12 mld m sześc. rocznie. Z tego 6 mld m sześc. ma pochodzić z Norwegii, a 4 mld m sześc. z Polski.
Zaangażowanie w Norwegii przejawia się choćby ostatnim zakupem udziałów w złożach Albuskjell i Vest Ekofisk na Morzu Północnym. Transakcja zwiększy zasoby koncernu o ok. 8 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Równocześnie ORLEN Upstream Norway, wraz z pozostałymi udziałowcami, podjął decyzję inwestycyjną w sprawie zagospodarowania nowych zasobów. Projekt zakłada uruchomienie wydobycia łącznie z trzech złóż, zapewniając Grupie dodatkowe 420 mln m sześc. gazu rocznie.
Własne wydobycie gazu, zarówno w Polsce, jak i za granicą jest najbardziej stabilnym i przewidywalnym źródłem zaopatrzenia. Surowiec pochodzący z własnych złóż jest w mniejszym stopniu narażony na szoki cenowe, ryzyko polityczne czy zakłócenia logistyczne. Pozwala lepiej kontrolować koszty i planować długoterminowy rozwój gospodarki. Własne źródła gazu, uzupełniane zdywersyfikowanym importem, umożliwiają kontrolowane i bezpieczne odchodzenie od węgla w elektroenergetyce i ciepłownictwie. Dają gospodarce czas i elastyczność na rozwój OZE, energetyki jądrowej oraz technologii niskoemisyjnych, bez ryzyka niedoborów energii.
Europa powiększa zasoby
Państwa posiadające własne zasoby starają się je wykorzystywać możliwie efektywnie i długo. Norwegia opiera bezpieczeństwo energetyczne o źródła odnawialne, ale rozwija wydobycie i kolejne złoża węglowodorów, które traktowane są jako jeden z filarów gospodarki, źródło dochodów budżetowych i narzędzie stabilizacji systemu europejskiego.
Wielka Brytania utrzymuje krajowe wydobycie jako element ograniczania importu i zmienności cen. Kraje bez dużych zasobów stawiają na dywersyfikację i infrastrukturę.
Niemcy po 2022 r. gwałtownie zmieniły strategię, inwestując w terminale LNG, magazyny i kontrakty długoterminowe.
Włochy także traktują gaz jako filar stabilności systemu, dlatego ograniczone wydobycie krajowe łączą z terminalami LNG oraz importem rurociągowym z Afryki Północnej.
Hiszpania, która nie posiada znaczących złóż, zbudowała nadmiarową infrastrukturę LNG, aby wzmocnić odporność na kryzysy. To tylko kilka przykładów pokazujących, jak ważne są własne zasoby, a ich brak odbija się na kosztach systemowych i zwiększa zależność od rynków globalnych.
Fundament odpowiedzialnej transformacji
Rozwój odnawialnych źródeł energii, technologii magazynowania, biometanu i wodoru jest niezbędny dla osiągnięcia celów klimatycznych. Jednak wymaga czasu, stabilnych ram regulacyjnych i ogromnych nakładów inwestycyjnych. Gaz ziemny pełni w tym procesie rolę stabilizatora i fundamentu, dzięki któremu można bezpiecznie budować nowy miks energetyczny. Stanowi niezbędny element transformacji, minimalizujący ryzyko gospodarcze i społeczne.
Gaz ziemny pozostanie jednym z kluczowych filarów energetyki i przemysłu przez kolejne dekady. O sile państw i gospodarek decydować będzie nie tylko dostęp do surowca, ale także kontrola nad jego źródłami. Własne wydobycie, prowadzone przez Grupę Orlen w kraju i za granicą – połączone z krajowym systemem przesyłowym, jest dziś jednym z najważniejszych strategicznych atutów Polski.
