Zwyżka EUR/USD obserwowana wczoraj po południu, a także w godzinach nocnych nie zdołała doprowadzić do pokonania poziomu figury 1,21 i dzisiaj rano obserwujemy powrót sentymentu do „zielonego”. Jednym z czynników, który miał na to wpływ była także sytuacja na rynku jena, gdzie nie doszło jednak do podwyżki stóp procentowych przez Bank Japonii, na co liczyli niektórzy i w efekcie jen stracił na wartości do dolara.
Inwestorzy próbują także „zapomnieć” o wczorajszych słabych danych o deficycie handlowym w USA (na uwagę zasługuje tutaj spadek eksportu) i liczą, iż publikowane dzisiaj dane o inflacji konsumenckiej w maju „zasugerują” tempo podwyżek stóp procentowych przez FED (zwłaszcza, iż wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej były dobre). Dzisiejsze figury zostaną opublikowane o godz. 14:30 – szacuje się, iż w maju inflacja CPI wzrosła o 0,4 proc. i 0,2 proc. z wyłączeniem cen żywności i energii. O tej samej porze podane zostaną także dane o zapasach firm w kwietniu (progn. 0,4 proc.), a o godz. 15:45 czeka nas przełożona z piątku publikacja informacji o indeksie nastrojów konsumenckich Uniwersytetu w Michigan – stan na początek czerwca. Rynek szacuje tutaj nieznaczny spadek do 89,9 pkt. z 90,2 pkt. w końcu maja.
Największy wpływ na rynek będzie dzisiaj mieć (poza danymi o inflacji CPI) zaplanowane na godz. 17:00 przemówienie Alana Greenspana na forum Senackiej Komisji Bankowej. Rynek czeka na kolejne informacje w kwestii podwyżek stóp procentowych.
Tym samym dzisiaj spodziewalibyśmy się powrotu do silniejszego dolara, a poziom figury 1,21 nie powinien zostać przekroczony.