Palm ma pomysł na powrót

Łukasz Ostruszka
opublikowano: 17-10-2018, 22:00

Słynna marka powraca z gadżetem, który ma uwolnić użytkowników od dużych smartfonów. Promocję zapewni znany sportowiec

Jeśli pamiętasz palmtopy, czyli przenośne, kieszonkowe komputery określane też jako PDA (ang. personal digital assistant), to znaczy, że nie należysz już do najmłodszych pokoleń i wspominasz z nostalgią słodkie lata 90. Palm, słynny przed laty producent takich urządzeń, powraca jednak na rynek z nowym produktem.

Palm ma być „kaskaderem” dużych i drogich smartfonów na sali
gimnastycznej i niewidocznym towarzyszem podczas kolacji. Amerykańska sieć
Verizon będzie go sprzedawała po 349 USD, a więc znacznie taniej niż kosztują
flagowe urządzenia czołowych producentów. Promocję zapewni Stephen Curry,
mistrz NBA.
Zobacz więcej

MNIEJSZY I TAŃSZY:

Palm ma być „kaskaderem” dużych i drogich smartfonów na sali gimnastycznej i niewidocznym towarzyszem podczas kolacji. Amerykańska sieć Verizon będzie go sprzedawała po 349 USD, a więc znacznie taniej niż kosztują flagowe urządzenia czołowych producentów. Promocję zapewni Stephen Curry, mistrz NBA. Fot. ARC

Amerykańska sieć komórkowa Verizon Communications od przyszłego miesiąca dołączy do oferty smartfon nieznacznie większy od karty kredytowej. To urządzenie, które nie ma aspiracji wygryzienia z rynku iPhone’a czy topowych smartfonów innych marek, w tym Samsunga, Huawei i LG, ale ma być raczej czymś w rodzaju ich przedłużenia. Powrót Palma nie mógł przejść bez echa.

Podobnie jak smartwatch, Palm nie został zaprojektowany po to, żeby zastąpić iPhone’a, ale jest bardziej dodatkiem dla ludzi, którzy nie chcą taszczyć głównego urządzenia na siłownię lub kolację — komentuje agencja Bloomberg. Telewizja BBC nazywa go „telefonem towarzyszącym”, a portal technologiczny The Verge określa gadżet jako „mały i inteligentny”. Palm Phone synchronizuje z głównym smartfonem.

Urządzenie ma niespełna 10 cm długości, 3,3-calowy wyświetlacz LCD z ciekawymi układem ikon aplikacji i procesorem Snapdragon 435. Działa na systemie operacyjnym Android od Google’a i posiada dwa aparaty — tylny 12 Mpx i przedni, wykorzystywany w selfie 8 Mpx. Smartfon nie ma wejścia słuchawkowego, korzysta ze standardu Bluetooth. Palm zniknął z rynku kilka lat temu. Firma ze swoimi notatnikami nie poradziła sobie z narastającą konkurencją smartfonów i została przejęta przez Hewlett-Packard, ale sprzedaż nie ruszyła z kopyta, więc gigant zdecydował o pogrzebaniu firmy. Cztery lata temu prawa do marki kupił chiński koncern TCL Corporation, który — co ciekawe — ma także prawo do BlackBerry, innej kultowej, ale trochę przegranej w nowej erze marki.

Na zasadach licencji markę Palm wykorzystuje teraz start-up Palm Ventures Group, za którym stoją ludzie związani kiedyś z Samsungiem. Owocem dość skomplikowanej historii jest mały gadżet, który poszukuje swojej niszy i próbuje odciągnąć użytkowników od wielkich ekranów smartfonów. W promocji pomoże Stephen Curry, jedna z największych gwiazd koszykarskiej ligi NBA. Zawodnik jest zresztą jednym z udziałowców producenta. Palm dołącza tym samym do jesiennych nowości na rynku smartfonów. Wcześniej Apple pokazał nowe iPhone’y, Samsung zaprezentował model z czterema aparatami z tyłu urządzenia. Google w zeszłym tygodniu przedstawił światu trzecią generację smartfona Pixel. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / Palm ma pomysł na powrót