Żyjemy w czasach dyktatury uprzejmości. Rozciąga się ona też na niektóre środowiska pracy. W dobrym tonie jest pracownika doceniać i chwalić, nie wypada go krytykować, ganić i napominać. Tymczasem dobrzy liderzy umiejętnie przechodzą od uprzejmej do szorstkiej komunikacji zwrotnej – i na odwrót. Dzięki tej elastyczności feedback staje się skutecznym narzędziem motywacyjno-aktywizującym.

– Nie każmy swoim ludziom domyślać się, co myślimy o ich pracy. Szorstkie słowo szefa, jego surowa ocena są lepsze od milczenia, bo pozwalają człowiekowi zorientować się, co robi dobrze, a co powinien poprawić. Z braku szczerej rozmowy bierze się niepewność będąca źródłem stresu – uważa Michał Gembal, dyrektor marketingu w spółce Arcus.
Uściśla, że potępia informacje zwrotne, które mają charakter oskarżenia, upokorzenia lub ośmieszenia albo są manifestacją siły. Wierzy natomiast, że czasem więcej zdziała się konsekwencją niż spolegliwością. Ale stanowczość lidera – dodaje – musi wypływać z życzliwości i pragnienia rozwoju pracownika.
– Jeszcze jedno: pochwały udziela się publicznie, reprymendy – w cztery oczy – przypomina Michał Gembal.
A co, jeśli pod wpływem nerwów menedżer powie coś niewłaściwego? M. Tamra Chandler w książce „Feedback (i inne brzydkie słowa)” zaleca zasadę 5:1, która zdaniem terapeutów rodzinnych może poprawić prawie każdy związek. Jeśli chcemy tworzyć trwałe, zdrowe i szczęśliwe małżeństwa – mówią – stosunek pozytywnych reakcji do negatywnych musi być większy niż pięć do jednego. Przykład: wybuch złości nie zniszczy zaufania, miłości, jeżeli zneutralizujemy go słowem „przepraszam”, uśmiechem i garścią superlatyw. Jak zapewnia autorka, reguła 5:1 ratuje zakochane pary, ale także relacje na linii szefowie – podwładni.
Poznaj program drugiej edycji "Akademia Lidera - doświadczenia lidera" 2 lutego - 30 marca 2021 >>