Czytasz dzięki

Pandemia lekko wyhamowała Playa

opublikowano: 11-08-2020, 22:00

Przychody operatora w tym roku nie urosną tak, jak na to liczono. Do końca roku ma zapaść decyzja w sprawie sprzedaży infrastruktury.

Telekomunikacja to branża defensywna, ale w czasie pandemii każdy ma swoje problemy. W drugim kwartale giełdowy Play miał niższe przychody, wynik EBITDA i liczbę klientów kontraktowych niż rok wcześniej. Spadki nie były znaczące (0,2 proc. w przychodach i 2,2 proc. na poziomie skorygowanego zysku EBITDA, w obu przypadkach lepiej od oczekiwań analityków ankietowanych przez PAP), ale były. Po publikacji wyników obsunął się też giełdowy kurs spółki.

Play, którego prezesem jest Jean-Marc Harion, na koniec pierwszego półrocza miał w bazie aktywnych klientów telefonii pre-paidowej o 4,5 proc. mniej kart SIM niż rok wcześniej. Telekom tłumaczy, że to wynik przede wszystkim ograniczeń we wjeździe do Polski dla Ukraińców, którzy chętnie korzystali z tej oferty. Baza klientów abonamentowych była stabilna.
Zobacz więcej

Pandemiczne reperkusje:

Play, którego prezesem jest Jean-Marc Harion, na koniec pierwszego półrocza miał w bazie aktywnych klientów telefonii pre-paidowej o 4,5 proc. mniej kart SIM niż rok wcześniej. Telekom tłumaczy, że to wynik przede wszystkim ograniczeń we wjeździe do Polski dla Ukraińców, którzy chętnie korzystali z tej oferty. Baza klientów abonamentowych była stabilna. FORUM

— W całym pierwszym półroczu wyniki były solidne: przychodywzrosły o 1,6, a EBITDA o 1,4 proc. Spadła przede wszystkim sprzedaż sprzętu, czego trudno było uniknąć w sytuacji zamknięcia na siedem tygodni blisko połowy placówek, mniejsze były też np. przychody z roamingu. Szacujemy, że pandemia miała do tej pory negatywny wpływ na przychody w wysokości 60 mln zł, a na wynik EBITDA — w wysokości 65 mln zł. Wyższe były za to wolne przepływy pieniężne — ocenia Jean-Marc Harion, prezes Playa.

Transakcja na horyzoncie

Tuż przed publikacją wyników kwartalnych Play sfinalizował przejęcie za 59 mln zł operatora wirtualnego Virgin Mobile, który do jego bazy dołoży 360 tys. aktywnych klientów i około 100 mln zł przychodów. Dla telekomu najważniejszą transakcjątego roku może być jednak nie kupno, lecz sprzedaż. Operator rozpoczął na początku roku prace nad wydzieleniem części infrastruktury do osobnej spółki, którą będzie można sprzedać zewnętrznemu inwestorowi. Spółka — pod nazwą Polska Grupa Wieżowa — pojawiła się już w strukturze Playa, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

— Na razie zajmujemy się technicznymi formalnościami, to bardzo skomplikowany proces. Scenariusze są trzy. Możliwe jest wydzielenie infrastruktury pasywnej [bez części aktywnej, czyli urządzeń obsługujących sieć — red.] do osobnej spółki i zachowanie w niej 100 proc. udziałów. Możliwa jest też sprzedaż pakietu mniejszościowego zewnętrznemu inwestorowi lub sprzedaż całej spółki — mówi Jean-Marc Harion.

Prezes Playa nie chce na razie mówić o potencjalnej wycenie takiej spółki, ale rozmowy z potencjalnymi chętnymi już się toczą. Globalnie inwestycjami w pasywną infrastrukturę telekomunikacyjną zainteresowane są m.in. wyspecjalizowane fundusze infrastrukturalne i tzw. spółki TowerCo. W Polsce o chęci zakupu masztów otwarcie mówił Emitel, należący do funduszu Alinda, wcześniej od Playa infrastrukturę do osobnej spółki przeniósł Polkomtel, operator sieci Plus.

— Inwestorzy, zainteresowani zakupem spółki, już się do nas zgłaszają, wynajęliśmy doradców do obsługi tego procesu. Podkreślam jednak, że obecnie nie ma żadnej decyzji w sprawie tego, co zrobimy z infrastrukturą. Decyzja taka powinna jednak zapaść do końca roku — mówi Jean- Marc Harion.

Chiński problem

Na koniec czerwca Play miał 8,2 tys. stacji bazowych, z czego część oferowała już dostęp do sieci nowej generacji 5G — choć na razie na częstotliwościach z pasma 2100 MHz, współdzielonego ze starszą technologią. Takich stacji jest 569 w 58 miastach i pokrywają zasięgiem 13 proc. populacji Polski, ale w praktyce z sieci 5G korzysta teraz około 30 tys. klientów Playa.

Duzi operatorzy telekomunikacyjni czekają na aukcję częstotliwości z tzw. pasma C, które ma służyć wyłącznie rozwojowi sieci 5G. Jak pisaliśmy w „PB”, państwowe wymogi aukcyjne ze względów cyberbezpieczeństwa mogą zostać sformułowane w taki sposób, że utrudni to lub uniemożliwi korzystanie telekomom z usług chińskich dostawców, przede wszystkim Huaweia.

— Obecnie nie jesteśmy uzależnieni od jednego dostawcy, współpracujemy przy nowych stacjach bazowych z Huaweiem i Ericssonem. Czekamy na jasną komunikację ze strony regulatora i rządu w sprawie chińskich dostawców — mówi prezes Playa. Sprzęt do budowy sieci 5G mają w ofercie chińskie Huawei i ZTE oraz europejskie Ericcson i Nokia. W grę wchodzi też koreański Samsung. — Samsung nie ma jednak na razie pełnej oferty. Potencjalne wykluczenie chińskich dostawców zredukowałoby konkurencję i na pewno wpłynęło na koszty budowy sieci — mówi Jean-Marc Harion.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane