Pandemia napędza najdroższe auta

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-04-22 20:00

Ostatnie miesiące przyniosły ogromny wzrost zainteresowania nowymi i używanymi autami premium. Sprzedaż popularnych spada, ale tylko na rynku wtórnym.

Grupa Aures Holdings, operator sieci centrów samochodowych AAA AUTO, poinformowała, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy o kilka procent spadła sprzedaż używanych samochodów w najpopularniejszych przedziałach cenowych (od 9 do 20 tys. zł), ale znacznie wzrosło zainteresowanie autami luksusowymi.

— W całej naszej grupie najbardziej wzrosła sprzedaż samochodów w cenie powyżej 120 tys. zł, których sprzedaliśmy o 40 proc. więcej niż w tym samym okresie rok temu. W Polsce wzrost był jeszcze wyższy i wyniósł 56 proc. Podczas pandemii COVID-19 klienci na wszystkich rynkach, na których działamy, wydali na oferowane przez nas luksusowe samochody niemal 15 mln EUR — mówi Karolina Topolova, dyrektor generalna Aures Holdings.

W przedziale cenowym od 9 do 90 tys. zł zanotowano stagnację lub niewielki spadek.

— Mamy tu do czynienia z tendencją odroczonej konsumpcji. Ludzie, którzy planowali zmienić samochód, wciąż czekają i używają dotychczasowego. Widać to również w rosnących cenach części zamiennych i usług — wyjaśnia Karolina Topolova.

Wśród najdroższych samochodów używanych sprzedawanych w Polsce znalazły się np. prawie nowe BMW 430i za 160 tys. zł, range rover evoque za 160 tys. zł, alfa romeo stelvio turbo Q4 z za 143 tys. zł. Grupa AAA AUTO sprzedawała też takie samochody, jak mercedes-benz G63 AMG za 890 tys. czy mercedes-benz GLE 53 AMG za 480 tys. zł.

Podobnego zjawiska doświadczają również sprzedawcy nowych aut. W I kw. 2021 r. wydziały komunikacji wpisały do swoich baz 23,9 tys. samochodów z wyższej półki, o ponad jedną czwartą więcej niż rok wcześniej.

Ten niezły wynik kolejny raz potwierdza tezę, że samochody premium kupowane przez firmy i zamożnych klientów indywidualnych są odporniejsze na pandemiczne zawirowania niż auta z segmentu popularnego. Udział pojazdów klasy premium w rynku aut osobowych w Polsce wyniósł w marcu 21,2 proc. To drugi pod względem wysokości wynik procentowy w historii polskiej motoryzacji (większy o 1 pp. był tylko w kwietniu 2020 r.). Trzeba jednak mieć na względzie, że skok liczby rejestracji to w dużej mierze także efekt relatywnie niskiej bazy porównawczej. Podczas ubiegłorocznej pierwszej fali pandemii znacznie spadła liczba rejestracji nowych samochodów.

Dane Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wskazują, że ciągu trzech miesięcy 2021 r. zarejestrowano w Polsce 117,9 tys. wszystkich aut osobowych, o 9,5 proc. więcej r/r.

Najpopularniejszą marką nowego auta osobowego z segmentu premium po I kw. jest BMW (niemal 6,1 tys. rejestracji), przed Mercedesem (5,4 tys.), Audi (5 tys.), Volvo (3,8 tys.) i Lexusem (ponad 1,6 tys.). Najczęściej rejestrowanym modelem było volvo XC60 (1,5 tys.), BMW 3 (1,1 tys.) i volvo XC40 (1 tys.)

Wzrost w segmencie premium byłby z pewnością jeszcze wyższy, gdyby nie kłopoty produkcyjno-logistyczne, które wypłynęły na znacznie wydłużenie terminu dostaw nowych samochodów.