Sytuacja w polskich firmach jest coraz gorsza — wynika z ankiety przeprowadzonej wśród przedsiębiorstw zrzeszonych w organizacji Pracodawcy RP. Przedsiębiorcy, którzy odpowiedzieli na nią, w większości należą do sektora MŚP. Na pytanie, czy pandemia spowodowała spadek przychodów, twierdząco odpowiedziało aż 93 proc. przedsiębiorstw. Przy czym jedna trzecia z nich już straciła od 26 do aż 50 proc. przychodów. Natomiast stratę od 51 do 75 proc. zanotowała niemal co czwarta firma.

— Nie mamy złudzeń. Koronawirus zainfekował polski biznes na dobre — z dnia na dzień firmy dosłownie stanęły. Perspektywy są słabe, a hucznie zapowiadana tarcza antykryzysowa okazuje się dziurawa jak sito. Firmy nie wierzą w jej skuteczność — mówi dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP.
Niemal 54 proc. zapytanych przedsiębiorców oceniło rozwiązania zawarte w tarczy jako bardzo złe, a 24 proc. jako złe. Tylko 7 proc. przedsiębiorców uważa, że są one dobre albo bardzo dobre. Natomiast na pytanie, która propozycja zawarta w tarczy ma największe znaczenie, przedsiębiorcy najczęściej odpowiadali, wskazując na zwolnienia z płatności ZUS, a niektórzy stwierdzili, że żadna. Przy tym oceniali oni pierwotny sejmowy projekt tarczy antykryzysowej, który nie różni się znacząco od ostatecznie przyjętej we wtorek ustawy. Pracodawcy RP zapytali przedsiębiorców także o plany dotyczące redukcji zatrudnienia. W marcu zwolniło pracowników niewiele ponad 30 proc. zapytanych firm. W ciągu kolejnych trzech miesięcy planuje to aż 66,5 proc. firm. Skala redukcji jest różna. Na przykład jedna piąta pytanych zamierza zwolnić od 11 do 20 proc. pracowników, a co dziesiąta od 21 do 30 proc. załogi.
— Przedsiębiorców zagoniono w ślepy zaułek. Jeśli firma nie może działać, to nie zarabia. Jeśli z powodu pandemii ten zastój potrwa jeszcze długo, to nie ma ani sensu ani możliwości zatrudniania takiej załogi jak, jeszcze niedawno, kiedy działała na pełnych obrotach — tłumaczy Sławomir Dudek.
Pogarszającą się sytuację w firmach potwierdza również badanie przeprowadzone dla Rejestru Dłużników BIG Info Monitor przez spółkę Research&Grow. Wynika z niego, że blisko połowa firm w warunkach kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa utrzyma stabilność finansową przez najwyżej 2-3 miesiące. Co siódma firma jest w stanie wytrwać do czterech tygodni, a część już teraz nie daje rady. Przytłoczeni sytuacją przedsiębiorcy oczekują pomocy państwa, przede wszystkim w postaci anulowania i odroczenia składek ZUS, przejęcia płatności zasiłków chorobowych od pierwszego dnia oraz preferencyjnych kredytów. Większość ankietowanych firm spodziewa się, że sytuacja kryzysowa związana z koronawirusem przeciągnie się co najmniej do początku lipca, a co trzecia obawia się, że potrwa jeszcze dłużej.
Sprawdź program konferencji "Odpowiedzialność Członków Zarządu", 16-17 czerwca 2020, Warszawa >>