„Puls Biznesu”: LEGO zakończyło 2020 r. na sporym plusie. Przychody wyniosły blisko 5,9 mld EUR, a zysk ponad 1,3 mld EUR. To zasługa pandemii?
Beata Kucejko: To prawda. Miniony rok był bardzo dobry. Oczywiście pod względem osiągniętych przez LEGO wyników, a te na pewno można powiązać z sytuacją pandemiczną. Globalna sprzedaż wzrosła o 21 proc. w porównaniu z 2019 r. Jest to rekordowy wzrost w historii LEGO. Rosła nie tyko sprzedaż. Urosły też przychody — o 19 proc., a zysk operacyjny o 13 proc. W osiągnięciu tych wyników nie przeszkodziły znaczące inwestycje. Wzrósł też nasz udział w rynku. Obecny rok również jest bardzo udany dla marki. To świadczy o tym, że pandemia była dla niej w pewnym stopniu kołem zamachowym. Na razie nic nie wskazuje na wyhamowanie tego dynamicznego wzrostu.
To wszytko dlatego, że byliśmy zamknięci w domach?
I tak, i nie. Przemysł związany z produkcją klocków LEGO nie jest oparty na szybkich decyzjach, które szybko skutkują pojawieniem się konkretnej oferty. To są lata pracy. Zadziałał pewnego rodzaju splot okoliczności. Takie szczęście w nieszczęściu. W okresie pandemii wystartowaliśmy z bardzo szeroką ofertą skierowaną do dorosłych i nastolatków. Oferta była rozwijana wcześniej i nie powstawała pod lockdown. Rzeczywiście w ostatnich latach pracowaliśmy nad poszerzeniem grupy odbiorców. Start nowych linii produktowych zbiegł się w czasie z pandemią. Tym samym okres zamknięcia, w którym brakowało alternatywy na spędzanie wolnego czasu, mocno przyczynił się do tego, że wielu naszych klientów, którzy o LEGO z czasów dzieciństwa zapomniało, odkryło nas na nowo. Sporo w tym szczęścia, że chęć wprowadzenia tej konkretnej oferty dla starszych połączyła się z czasem, gdy miała ona najlepsze pole, żeby zakiełkować i znaleźć zainteresowanie. To zainteresowanie trwa dalej.
Jakie zestawy najchętniej składaliśmy zamknięci w domach?
Okres pandemii był czasem bardzo dynamicznego rozwoju e-commerce. Portfolio LEGO dostępne w tym kanale zdecydowanie zyskało na sile. Ludzie kupujący w sieci znacznie częściej wybierali droższe zestawy niż wcześniej, gdy LEGO wpadało do koszyka przy okazji innych zakupów np. w supermarkecie. Zaobserwowaliśmy też dużą korelację tego, co się sprzedawało najlepiej, z tym, co było dostępne ramach różnego rodzaju serwisów streamingowych, Netfliksa, HBO, ale również telewizji. Ludzie siedząc przed telewizorem, oglądając jakieś serie filmów czy bajek, automatycznie szukali takich klocków, które do tych serii nawiązywały. Stąd duża popularność serii nawiązujących do produkcji Disneya, również serii LEGO Minecraft, czyli linii nawiązującej do znanej gry komputerowej,
A zestawy dla dorosłych?
To rzeczywiście ta grupa produktów urosła najbardziej. Wyraźnie było widać, że pandemia im pomogła. Taką linią, która dla nas jest ważną pod kątem oferty dla starszej grupy fanów LEGO, jest Technic, czyli bardzo bogata oferta różnego rodzaju pojazdów. Wzrost popularności odnotowaliśmy we wszystkich przedziałach cenowych. Od najtańszych zestawów po najdroższe, takie jak np. model Lamborghini Sian. Wzięciem cieszyła się również linia LEGO Art, czyli trochę inna forma układania klocków, bardziej w kierunku puzzli. Ta linia jako nowość została wprowadzona w czasie pandemii i szybko znalazła swoich fanów. Dorośli chętnie wybierali też zestawy z serii LEGO Architecture. Nawiązuje ona do pasji podróżowania. Być może dlatego jej popularność tak szybko rosła w czasie lockdownu nie mogliśmy pojechać do San Francisco, Tokio czy Dubaju, ale dzięki tej linii mogliśmy tę podróż odbyć symbolicznie, siedząc w domu i budując z klocków LEGO konkretne miasto.
