Pani kurier, pani menedżer

Dorota Gąsowska
08-03-2007, 00:00

Praca w branży transportowej tylko dla mężczyzn? Rzeczywiście przeważają panowie, ale kobiety nie zostają w tyle.

Kobiety w branży TSL

Praca w branży transportowej tylko dla mężczyzn? Rzeczywiście przeważają panowie, ale kobiety nie zostają w tyle.

Dla kobiet praca w męskim świecie to wyzwanie. Muszą ciężko pracować, by udowodnić sobie i innym, że dadzą radę. Muszą być bardziej kompetentne niż mężczyźni na tych samych stanowiskach, by zdobyć szacunek podwładnych. Ale za to budzą większe zaufanie i łatwiej nawiązują relacje, a to w biznesie jest nie mniej ważną umiejętnością.

Miękkie, kompetentne

W UE żyją średnio sześć lat dłużej niż mężczyźni. Najkrócej w Rumunii — 75,4 roku, najdłużej w Hiszpanii — blisko 84 lata. Do 2050 r. czas życia kobiet będzie się jeszcze wydłużał i we Francji średnia ich życia wyniesie 89 lat. Ponad 57 proc. unijnych kobiet pracuje zawodowo, z czego jedna trzecia na pół etatu. Wydaje się, że na północy kontynentu kobiety są bardziej pracowite niż gdzie indziej: w Finlandii, Szwecji i Danii pracuje średnio 70 proc. niewiast.

Branża transportowa w Polsce, choć typowo męska, nie jest całkowicie zdominowana przez mężczyzn. Przykładowo w barwach DHL jeżdżą 23 kurierki, a panie stanowią 46 proc. etatowych pracowników i 30 proc. wyższej kadry menedżerskiej. W przypadku TNT Express Poland kobiety stanowią 43 proc. etatowych pracowników i 60 proc. ścisłego kierownictwa firmy. Stoją na czele działów ds. projektów strategicznych, jakości i procesów, obsługi klienta, zasobów ludzkich, marketingu, finansów, zakupów i administracji. Pracują także jako kurierki, jednakże spośród 326 kurierów firmy tylko cztery to kobiety.

— Moim zdaniem, osiągnięcie sukcesu zawodowego w branży logistycznej jest możliwe tak samo jak w każdej innej, zdominowanej przez mężczyzn. Nie jest to ani trudniejsze, ani łatwiejsze. Kieruję zespołem 600 osób, a zdecydowana większość to mężczyźni. Wiem, jak wykorzystywać „miękkie” cechy i jak budować relacje między ludźmi. Zdaję sobie też sprawę z tego, że nie mogę być ekspertem w każdej dziedzinie, ale umiem korzystać z wiedzy i umiejętności innych — twierdzi Agnieszka Świerszcz, dyrektor sortowni DHL Warszawa, największej w Polsce.

Złość na nierówność

Cokolwiek by mówić o równości płci, przez tysiąclecia kobiety były traktowane inaczej niż mężczyźni, a role przypadały im ekstremalnie różne: od służącej do wielbionej damy serca.

— Najważniejszą dla mnie zasadą jest „nie krzywdzić”. Jeżeli dowiaduję się o przypadku awansu na stanowisko mężczyzny w sytuacji, gdy z racji doświadczenia i kompetencji lepsza byłaby kobieta, czuję złość — mówi Marzena Wal, menedżer projektów logistycznych w DHL, odpowiedzialna za wdrożenie projektu obsługi sieci Castorama w całej Polsce.

Kobiety chcą być równoprawnym partnerem w pracy, ale liczą także na specjalne traktowanie, wynikające np. z przywileju bycia matką.

— Na okres przebywania naszych pracownic na urlopie macierzyńskim zatrudniamy pracowników na umowę o zastępstwo. Z 29 kobiet (prawie 5 proc. zatrudnionych), które w 2006 r. urodziły dzieci, 14 wróciło już na swoje stanowiska, pozostałe jeszcze zajmują się odchowaniem pociech. Nie stosujemy sztucznych parytetów w strukturze zatrudnienia. Staramy się stworzyć pracownikom obu płci takie warunki pracy, by mogli godzić pracę zawodową z życiem prywatnym — wyjaśnia Izabela Jochym, dyrektor ds. personalnych TNT Express Poland.

Agnieszka Kumor, członek zarządu i dyrektor personalny DHL, pracuje w firmie od 7 miesięcy. Wcześniej związana była z równie męską branżą — produkcją i sprzedażą systemów suchej zabudowy wnętrz.

— Praca w męskim świecie biznesu to pewnego rodzaju wyzwanie. O sukcesie decyduje w dużej mierze determinacja. W praktyce kobiety ocenia się bardziej surowo, dlatego ważne jest samozaparcie. Mnie pomogła także pogoda ducha, której kobietom często brakuje — uważa Agnieszka Kumor.

Przyroda podsuwa pewne sposoby godzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym.

— Ostatnio moje dziecko uczyło się w szkole o pingwinach. Otóż samica po zniesieniu jaj zostawia je pod opieką samca. Sama zaś udaje się w poszukiwaniu jedzenia. Sądzę, że w wielu przypadkach moglibyśmy dopasować ten scenariusz do dzisiejszych czasów — podsumowuje Marzena Wal.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Pani kurier, pani menedżer