Niemiecka akwizycja pomoże spółce w realizacji eksportowych planów.
Pani Teresa Medica, producent tekstylnych wyrobów medycznych, pracuje nad zapowiadanym przejęciem na rynku niemieckim. Wczoraj firma poinformowała, że podpisała w tej sprawie list intencyjny ze spółką z Niemiec. Chodzi o producenta i dystrybutora wyrobów sportowych zabezpieczających przed urazami w trakcie aktywności fizycznej.
— To wstęp do realizacji naszego celu emisyjnego. Na akwizycje dostaliśmy od inwestorów około 2 mln zł. Wartość transakcji, jeśli do niej dojdzie, będzie zbliżona do tej kwoty — zapowiada Dariusz Nikołajuk, prezes Pani Teresy.
Przymiarki do przejęcia w Niemczech to druga zakupowa próba spółki. W 2008 r. firma planowała akwizycję polskiego JJW, jednak do transakcji nie doszło, bo zainteresowani nie zdołali uzgodnić satysfakcjonującej ceny.
— Zamiast poszukiwać kolejnej okazji w Polsce, postanowiliśmy skoncentrować się na akwizycji w Niemczech, bo pracowaliśmy nad tym równolegle i grunt był już przygotowany. Poza tym rynek niemiecki zyskał dla nas na znaczeniu w obliczu sytuacji na Ukrainie, która była naszym ważnym krajem eksportowym. Do zwiększenia eksportu dążymy również dlatego, że nie sprzyjają nam obecne tendencje na rynku walutowym. Jesteśmy zmuszeni coraz drożej płacić za importowany surowiec — dodaje prezes.
Dlatego w tym roku Pani Teresa zamierza zwiększyć udział eksportu w sprzedaży do 15 proc. Liczy na rynki zachodnioeuropejskie oraz amerykański.
— Na razie oferujemy nasze wyroby polonii, bo nie są przystosowane do amerykańskiego systemu sprzedaży. Pracujemy jednak nad specjalną linią produktową — dedykowaną na tamtejszy rynek. Powinna być gotowa w II kwartale — zapowiada Dariusz Nikołajuk.