Panom z JP Morgan już dziękujemy

KPR, KZ
opublikowano: 2008-11-21 16:23

Podejrzenia o manipulację, kontrowersyjne raporty, osłabienie złotego - tak ostatnio kojarzy się polskim inwestorom i ekonomistom JP Morgan. Takich inwestorów nie chcemy.

JP Morgan ostatnio uwziął się na Polskę. Sprawa fiksingu cudów nie jest jedyną, która wzbudziła ogromne kontrowersje. W ostatnich tygodniach raporty banku inwestycyjnego wprowadzały zamieszanie na rynkach, głównie walutowym.

Zaczęło się jeszcze w październiku. 27.10 na rynek trafił kontrowersyjny raport JP Morgan, dotyczący wpływu kryzysu na gospodarki krajów naszego regionu Polsce mocno się oberwało od specjalistów JP Morgan. Napisali, że główną walutą, w której obecnie widzą słabość, jest złoty. Ich zdaniem Polska wydaje się mieć mniejszą poduszkę niż Węgry i zostałaby w razie kryzysu prawie bez rezerw. Chodziło im o wysoki wzrost naszego, krótkoterminowego długu zewnętrznego w ostatnich kwartałach. JP Morgan stwierdził, że dodając rezerwy walutowe do ewentualnej pożyczki z MFW, Węgry, Rumunia i Czechy nie miałyby problemu ze spłaceniem długu zewnętrznego zapadającego w 2009 r. Z raportu wynikało, że Polska mogłaby mieć taki problem. To nie pomogło osłabiającemu się złotemu.

Polscy ekonomiści krytykowali raport JP Morgan. Jakość wniosków JP Morgan podważali m.in. Jarosław Janecki, ekonomista Societe Generale, Mirosław Gronicki, były minister finansów i Rafał Benecki, ekonomista ING.

Katarzyna Zajdel-Kurowska, wiceminister finansów, uznała, że raport JP Morgan został oparty na nieprawdziwych danych. Nie chciała jednak powiedzieć wprost, że to była próba ataku spekulacyjnego na polską walutę.

- Nie chciałabym iść aż tak daleko. Ale powinny to zbadać odpowiednie instytucje nadzorcze. Poprzez polski nadzór uruchomimy kanały, aby tę sprawę wyjaśnić - mówiła Katarzyna Zajdel-Kurowska w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej"

Kolejny kontrowersyjny raport JP Morgan ukazał się 10 listopada. Specjliści banku uznali, że PKB w Polsce w przyszłym roku może spaść do 1,5 proc. Tak niskiej prognozy jeszcze nie było. Najgorsze scenariusze pisane przez ekonomistów mówiły o dynamice wzrostu gospodarczego 2,5-3 proc.

Wreszcie - 13 listopada JP wydał rekomendację "niedoważaj" dla TVN, a kilka dni później taką samą negatywną notę otrzymały walory Pekao, PKO BP, Banku Millennium, BRE, BZ WBK i Getinu.