Obserwatorzy rynku nie pochwalają takiego sposobu rozwiązania problemu w Ożarowie. Uznają jednak prawo właściciela do podejmowania decyzji.
Jeremi Mordasewicz ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych
- Nie widzę żadnych uchybień ze strony właściciela. Tele-Fonika ma w Polsce kilka zakładów i chce zmniejszyć koszty działalności poprzez przesunięcie produkcji do tańszych fabryk w Szczecinie i Bydgoszczy. Konstytucja gwarantuje nam wolność podejmowania działalności gospodarczej i nie można zmuszać przedsiębiorcy do ponoszenia nieracjonalnych kosztów.
Krzysztof Dzierżawski Centrum im. Adama Smitha
- Sytuacja w Ożarowie jest w najwyższym stopniu niepokojąca nie dla tego, że spotykamy się z naruszeniem praw właścicielskich, ale że mamy do czynienia z rozpaczą ludzi, którzy tracą pracę. Ożarów jest tylko jednym z bardzo wielu miejsc w tym kraju, gdzie uwidacznia się głęboki kryzys społeczny, którego podłożem jest gospodarcza dekoniunktura. Najgorsze jest to, że wiąże się to z równie głębokim kryzysem władzy, która nie potrafi znaleźć recepty na ekonomiczną zapaść kraju.
Andrzej Malinowski szef Konfederacji Pracodawców Polskich
- Opowiadam się za właścicielem, który musi mieć swobodę decydowania o kształcie biznesu, który prowadzi. Fabryka w Ożarowie charakteryzuje się najwyższymi kosztami z zakładów Tele-Foniki. Najistotniejszym problemem okazał się brak woli porozumienia ze strony przedstawicieli pracowników zakładu. Jeszcze przed prywatyzacją Ożarowa roszczenia pracowników były przyczyną ciągłych zmian prezesów. Niedopuszczalne jest myślenie kategoriami socjalistycznymi i twierdzenie, że to pracownicy powinni decydować o losie zakładu.
Bohdan Wyżnikiewicz Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową
- Oczywiście racje właścicielskie i prawne są po stronie Tele-Foniki, jednak zamykanie zakładu powinno wiązać się ze stworzeniem dla zwalnianych osób jakiejś alternatywy. Z powodu tej awantury tracą przecież obie strony, a na dodatek narasta zły klimat wokół inwestorów i procesu prywatyzacji. Wydaje się, że do tego konfliktu mogłoby nie dojść, gdyby Tele-Fonika postąpiła z pracownikami w sposób bardziej etyczny. Będąc właścicielem firmy trzeba myśleć również o społecznej stronie decyzji ekonomicznych.