Państwo nierychliwe po Amber Gold

opublikowano: 28-11-2014, 00:00

Od upadłości piramidy minęły ponad dwa lata. Prace nad ustawą ograniczającą parabanki idą jak po grudzie

Wnioski z lekcji Amber Gold, najsłynniejszej w tym stuleciu rodzimej piramidy finansowej, miały być wyciągnięte szybko. Lekiem miała być nowelizacja ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym i innych ustaw. Wzięcie w karby parabanków przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF), zakaz udzielania kredytów na podstawie przyjętych od klientów depozytów, zwiększenie kar za działalność bankową bez zezwolenia — słowem, założenia przepisów były szczytne. Niestety, projektu noweli ciągle nie upubliczniono. Ostatnio utknął w murach Ministerstwa Finansów (MF).

RAPORT Z AFERY:
RAPORT Z AFERY:
Dzisiejsza sytuacja po aferze Amber Gold to 18 tys. pokrzywdzonych w prokuraturze, 700 mln zł zgłoszonych roszczeń przez 12,4 tys. poszkodowanych, niewiele ponad 30 mln zł ściągniętych przez syndyka, a nadzoru nad parabankami nadal brak.
EAST NEWS

Siedem długich miesięcy

Oszukanie przez gdańską piramidę finansową Amber Gold kilkunastu tysięcy osób na setki milionów złotych (jej upadłość ogłoszono we wrześniu 2012 r.) wywołało polityczną burzę. W marcu 2013 r. Komitet Stabilności Finansowej (zasiadają w nim przedstawiciele resortu finansów, NBP, KNF i Bankowego Funduszu Gwarancyjnego) przedstawił „Analizę działań organów i instytucji państwowych w odniesieniu do Amber Gold”, w której wskazał konieczne działania wobec parabanków. MF zabrało się do pisania projektuzałożeń zmian w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym. Jego uzgodnienia i konsultacje trwały miesiącami i skończyły się na początku maja 2014 r. przyjęciem założeń przez Radę Ministrów. Mimo że od tamtego czasu upłynęło już siedem miesięcy, ciągle nie opublikowano projektu przepisów. Rządowe Centrum Legislacji (RCL) poinformowało nas, że napisało projekt. 24 października 2014 r. przekazało go MF. Próbowaliśmy dowiedzieć się w MF, co się z nim dzieje i dlaczego resort zwleka z jego upublicznieniem. Biuro prasowe ministerstwa zapewniło nas, że zostanie on opublikowany na początku listopada w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej RCL. Niestety, do dziś dokument tam się nie znalazł. Z opóźnienia antyparabankowych rozwiązań prawnych nie jest zadowolona KNF.

— Ta ustawa jest ważna, bo ma m.in. umożliwić KNF weryfikację informacji o podmiotach podejrzewanych o przyjmowanie środków finansowych bez licencji. W przypadku potwierdzenia się takich podejrzeń szybsze byłoby postępowanie karne. Gdyby zaś podejrzenia nie znalazły odzwierciedlenia w faktach, nie byłoby konieczności zawiadamiania prokuratury i wpisywania podmiotu na listę ostrzeżeń publicznych — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

— Nie będę komentował tempa prac nad ustawą, ale należy podkreślić, że regulować ona ma bardzo skomplikowaną materięi generować daleko idące skutki, m.in. dla rynku pożyczkowego. Niewątpliwie wymaga on pogłębionych analiz i konsultacji. Ale czy aż tak długich? Trudno przesądzić — mówi Mateusz Walewski, ekspert PwC. W grudniu ubiegłego roku resort finansów opublikował pierwsze propozycje zmian w ustawie o kredycie konsumenckim i ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym, zakładające wprowadzenie limitu oprocentowania dla pożyczek pozabankowych. Kolejna wersja ukazała się w lutym, a następna w kwietniu tego roku. Każda z propozycji wywoływała kontrowersje i dzieliła na dwa obozy sektor pożyczkowy: firmy udzielające tzw. chwilówek i pożyczkodawców pożyczających na dłuższe terminy.

Krajobraz po aferze

Resort finansów ruszył z innym projektem — kampanią ostrzegającą Polaków przed pochopnym… braniem szybkich pożyczek. „Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz” — tak brzmi hasło tej akcji. „Podmioty świadczące usługi pośrednictwa kredytowego oraz firmy pożyczkowe nie są w Polsce objęte nadzorem KNF i nie muszą mieć licencji, aby prowadzić działalność. Nierozważne podpisanie umowy o szybką i łatwą pożyczkę może prowadzić do utraty dorobku całego życia i rodzinnych dramatów” — informuje na stronie internetowej MF. Łatwego życia nie mają inwestorzy oszukani przez piramidę finansową stworzoną przez Marcina P. Do tej pory nie odzyskali ani grosza — trwa mozolne poszukiwanie majątku parabanku i spieniężanie go przez syndyka.

— Wierzytelności przeciwko Amber Gold złożyło 12,4 tys. poszkodowanych na kwotę blisko 700 mln zł. Dotychczas z majątku udało się odzyskać 33,6 mln zł. Na razie jeszcze nikt nie otrzymał żadnych pieniędzy, ponieważ trwa ustalanie ostatecznej listy wierzytelności. Myślę, że będzie gotowa w lutym przyszłego roku. Gdy zostanie przyjęta prawomocnie przez sąd, rozpocznie się spłacanie wierzycieli — mówi Józef Dębiński, syndyk masy upadłości AG.

Marcin P. ma przedłużony areszt do 28 lutego 2015 r.

— Śledztwo przeciwko niemu trwa, lecz zmierza ku końcowi. Akta sprawy liczą kilkanaście tysięcy tomów. Do prokuratury zgłosiło się około 18 tys. osób pokrzywdzonych. Obecnie Marcin P. zapoznaje się z aktami sprawy. Myślę, że postępowanie zostanie zakończone na początku 2015 r. — mówi Krzysztof Kopania, rzecznik prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Marcinowi P. postawiono zarzuty m.in. oszustw znacznej wartości i działalności bankowej bez zezwolenia. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.

Pozwy nieskuteczne

Po wybuchu afery Amber Gold pojawiło się kilka pozwów zbiorowych, dzięki którym grupy poszkodowanych liczyły na odzyskanie choćby części strat. Do tej pory ani jeden nie został dopuszczony przez sąd. Najgłośniejsze pozwy zostały złożone przez kancelarię prawną Chałas i Wspólnicy. Pierwszy został zawieszony z mocy prawa z powodu ogłoszenia upadłości parabanku, celem drugiego było sądowe ustalenie odpowiedzialności skarbu państwa. Sąd uznał go za niedopuszczalny. Trzeci pozew grupowy kancelaria wniosła przeciwko zarządowi Amber Gold. Sąd go odrzucił, wskazując, że sprawa ta nie podlega rozpoznaniu w postępowaniu grupowym. Wkrótce okaże się, jaki los spotka pozew wniesiony przez kancelarię DTW.

Jak chronić klienta:

poddanie parabanków nadzorowi KNF; kary za utrudnianie KNF kontroli parabanków: do 2 lat więzienia i do 0,5 mln zł grzywny; usprawnienie współpracy KNF z prokuraturą; podwyższenie kar za prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia z 3 do 5 lat więzienia oraz grzywny z 5 mln zł do 10 mln zł; zakaz udzielania kredytów na podstawie przyjmowanych od klientów depozytów; prowadzenie działalności pożyczkowej tylko w formie spółki kapitałowej, z kapitałem co najmniej 200 tys. zł; znaczne ograniczenie całkowitych kosztów pożyczek konsumenckich;

Źródło: projekt założeń nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym i innych ustaw

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane