Wszystko wskazuje na to, że z rządowego projektu tzw. tarczy antykomorniczej — mającej w czasie pandemii chronić dłużników fiskusa, ZUS, samorządów, organów publicznych i państwowych — wyjdą nici. Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Ministerstwie Finansów (MF), wynika, że rząd myśli o rezygnacji z tego pomysłu. Jeżeli rzeczywiście do tego dojdzie, to komornicy nadal będą ścigać zadłużonych wobec państwa obywateli i przedsiębiorców, których sytuacja finansowa znacznie pogorszyła się z powodu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa.

Dwie strony odmrażania
Tarcza antykomornicza miała uzupełniać tarczę antykryzysową i finansową. Opracowanie rozporządzenia powierzono MF. Zamysł był taki, aby na czas pandemii zawiesić wszelkie postępowania egzekucyjne dotyczące należności pieniężnych, a nowych nie rozpoczynać. Miało to pomóc w ratowaniu firm i obywateli przed bankructwem. Stawka jest ogromna — tylko organy skarbowe prowadzą obecnie ok. miliona spraw egzekucyjnych, próbując ściągnąć ok. 6,5 mld zł zaległych podatków. Pierwotny projekt (z kwietnia) zakładał systemowe wstrzymanie niemal wszystkich postępowań — wyjątek uczyniono dla mandatów wystawionych przez policję i kar za łamanie zasad kwarantanny. Z biegiem czasu wyłączenia zaczęły się mnożyć. Wskutek oporu niektórych resortów i instytucji państwowych krąg beneficjentówbył zawężany. Ostateczny projekt wciąż jednak nie ujrzał światła dziennego. Dowiedzieliśmy się, dlaczego.
„Ze względu na poprawę sytuacji epidemicznej i w konsekwencji zniesienie dużej liczby wprowadzonych wcześniej ograniczeń obecnie oceniana jest zasadność kontynuowania prac nad projektem rozporządzenia” — informuje nas biuro prasowe MF.
Resort podkreśla, że obywatele i przedsiębiorcy już w obecnym stanie prawnym mają różne możliwości wstrzymywania postępowań egzekucyjnych. Odpowiednie uprawnienia posiadają np. dyrektorzy izb administracji skarbowej, wojewodowie i wszelkie organy egzekucyjne — mogą z nicj korzystać w „szczególnie uzasadnionych przypadkach”.
W praktyce robią to niezmiernie rzadko. Niechęć rządu do zatrzymania egzekucji wobec dłużników idzie w parze z odmrożeniem fiskusa od 25 maja. Tarcza antykryzysowa 3.0. umożliwiła skarbówce prowadzenie postępowań, nakładanie domiarów i egzekwowanie zaległości w czasie pandemii. Budżet państwa jest w bardzo trudnej sytuacji. W kwietniu 2020 r. dochody były o 30 proc. niższe niż rok wcześniej, a deficyt wyniósł 20 mld zł i był dwukrotnie wyższy niż miesiąc wcześniej.
Bankrut nie zapłaci
Mimo to przedstawiciele organizacji przedsiębiorców są zaskoczeni zamiarem rezygnacji z zawieszenia egzekucji zobowiązań pieniężnych.
— Czyżby rząd uznał, że tego rodzaju pomoc nie jest potrzebna ludziom i firmom w tym bardzo trudnym czasie? Ona jest niezbędna i rząd nie powinien z tego pomysłu rezygnować. Apelujemy o jak najszybsze wprowadzenie w życie rozporządzenia — chociaż na kilka najbliższych miesięcy. Dzięki temu wielu dłużników państwa będzie miało szansę uratować się przed bankructwem lub pogłębieniem zapaści finansowej. Liczymy na premiera Morawieckiego — mówi Arkadiusz Pączka, dyrektor centrum monitoringu legislacji Pracodawców RP.
Podobnie wypowiada się Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Clubu.
— Rząd nie powinien rezygnować z tej obietnicy. Firmom i obywatelom, którzy z powodu lockodownu, czyli decyzji rządu, popadli w problemy z płynnością finansową, rząd powinien teraz pomóc, zawieszając wobec nich postępowania egzekucyjne. W przeciwnym razie przyzna, że stan finansów publicznych jest dramatyczny, a firmy, które upadną, nie przysporzą budżetowi państwa pieniędzy, więc straty będą jeszcze większe — mówi Łukasz Bernatowicz.
O aktualnych problemach firm z agresywnymi działaniami windykacyjnymi informuje Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Na Twitterze zaalarmował, że komornicy próbują zabierać przedsiębiorcom pieniądze uzyskane z rządowej tarczy finansowej.
„Komornicy, proszę się trzymać z daleka od subwencji z tarczy finansowej PFR. Otrzymujemy pisma o ich zajęciach, a jest to niezgodne z prawem. To są środki na pensje pracowników, a nie komorników! Wysłałem interwencję do prezesa Krajowej Rady Komorniczej” — napisał na Twitterze Paweł Borys.
W komentarzach pod tym postem pojawiły się sugestie, aby prezes PFR interweniował także w sprawie „zaginionego” rozporządzenia rządu w sprawie wstrzymania postępowań egzekucyjnych.