Państwowa miotła wymiata dyrektorów

Wymiana prezesa w państwowej spółce to banał, ale nie każdy wie, że nowy prezes wycina potem dyrektorów. Odejścia wstrząsają właśnie Orlenem, Energą i PGE Energia Ciepła

O karuzeli kadrowej, która dotyka właśnie zarządy wielkich państwowych firm, mówi się dużo i głośno. Ciszej jest o tym, że w ślad za czystką w zarządach idą czystki na poziomie dyrektorów. Dla przykładu: o tym, że Daniel Obajtek przeszedł z Energi do Orlenu, w którym wysadził z fotela prezesa Wojciecha Jasińskiego, inwestorzy dowiedzieli się z publicznych komunikatów giełdowych. O tym, że Błażej Wojnicz stracił stanowisko prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej, dziennikarzy poinformowała sama spółka.

DRUGA FALA DOBREJ ZMIANY:
Wyświetl galerię [1/2]

DRUGA FALA DOBREJ ZMIANY:

Pierwsze decyzje Daniela Obajtka, nowego prezesa PKN Orlen, dotyczyły personaliów. Zwolnił dyrektorów zatrudnionych głównie przez Mirosława Kochalskiego, byłego wiceprezesa. Marek Wiśniewski

Tymczasem o wymianie dyrektorów nie trzeba informować poprzez giełdę, nie trzeba wprowadzać tych zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym, nie trzeba też podawać tych informacji mediom. Z informacji „PB” wynika, że błyskawiczna wymiana dyrektorów trwa właśnie w Orlenie i w Enerdze. Podobny proces widoczny jest w PGE Energia Ciepła, czyli byłym EDF Polska, a za sobą ma go już elektrownia Połaniec, przejęta od Engie przez Eneę.

Kwit i do widzenia

O spektakularnych zmianach można mówić w przypadku paliwowego Orlenu. Daniel Obajtek, nowy prezes, zaczął pracę 6 lutego i tego samego dnia zwolnił m.in. szefów marketingu, komunikacji, biura zarządu i zasobów ludzkich. Do dziś pracę stracili jeszcze m.in. szefowie IT, relacji inwestorskich, a także — co branża przyjęła ze szczególnym zdumieniem — dyrektor ds. zarządzania finansami, który przeprowadził w Orlenie kilka udanych emisji obligacji.

— Jest wezwanie do pani z kadr, kwit i do widzenia — tak atmosferę zmian w Orlenie opisują nasi rozmówcy związani z koncernem. O ile pierwszego dnia Daniel Obajtek pozbywał się ludzi zatrudnionych przez byłego wiceprezesa Mirosława Kochalskiego (menedżer powołany za rządów PiS, ale ostatnio w politycznej niełasce z powodu roli, którą odegrał w dzikiej reprywatyzacji w Warszawie), o tyle w kolejnych dniach wziął się za menedżerów związanych z koncernem od wielu lat, pracujących w nim w czasach koalicji PO-PSL. Poprzednik Obajtka, Wojciech Jasiński, wymieniał kadry ostrożnie, co politycy PiS mieli mu za złe.

— Teraz jest tak, jakby małpę z brzytwą tam wpuścili — komentuje jeden z naszych rozmówców. „Spółka nie komentuje decyzji kadrowych” — tak Orlen odpowiedział na pytania „PB” o skalę dyrektorskich odejść.

Transfery z Gdańska

Jak Orlen uzupełnia zespół? Głośna była nieudana rekrutacja na stanowisko rzecznika prasowego — Ewa Bugała, była dziennikarka TVP, najpierw je objęła, a po dwóch dniach zrezygnowała. Większość wakatów w koncernie Daniel Obajtek wypełnia jednak menedżerami, których ściągnął wcześniej do Energi. W ten sposób do Orlenu przeszli już z gdańskiej spółki, w ciągu kilku zaledwie dni, szefowie marketingu, komunikacji, biura prawnego, biura zarządu oraz kadr.

W Enerdze można zaś usłyszeć o atmosferze „czekania nie wiadomo na co i kogo”. — Mamy wręcz nadmiar chętnych na zwolnione miejsca, stosujemy też awanse wewnętrzne — uspokaja Adam Kasprzyk, rzecznik Energi. Przyznaje jednak, że nieobecność Daniela Obajtka, z jego charakterystyczną energią i zapałem do pracy od świtu do nocy, jest w firmie odczuwalna. Obowiązki prezesa Energi przejęła Alicja Klimiuk, wiceprezes spółki, a przed laty m.in. jej prezes.

Przejęli, to zwalniają

Równie głębokie wydają się dyrektorskie zmiany kadrowe przeprowadzane właśnie przez Wojciecha Dąbrowskiego, prezesa PGE Energia Ciepła (PGE EC), czyli dawnego EDF Polska.

PGE przejęła EDF w listopadzie 2017 r., wtedy też na czele ciepłowniczej firmy stanął nowy prezes. Wojciech Dąbrowski przeszedł do grupy PGE z PGNiG Termika, też kontrolowanej przez państwo. O ile zmiany w zarządzie PGE EC (m.in. odejście Francuzów) można było uznać za spodziewane, o tyle zmiany na poziomie o stopień niższym nie były oczywiste. Wymiana dyrektorów zajęła Wojciechowi Dąbrowskiemu wprawdzie więcej czasu niż prezesowi Orlenu, ale efekt jest podobny. Od listopada z PGE EC rozstali się już dotychczasowi dyrektorzy: biura prawnego, komunikacji, kadr, rozwoju i zakupów.

„W spółce toczą się intensywne procesy integracyjne. Wielowymiarowy proces tej integracji wymaga jednostkowych zmian kadrowych, jednak w żadnym razie zmiany te nie są celem samym w sobie. Są środkiem do osiągnięcia efektywnej i sprawnej integracji” — tak na nasze pytania odpowiedziało biuro prasowe PGE EC.

W Połańcu umieją docenić

W marcu 2017 r. Enea przejęła od francuskiego Engie elektrownię w Połańcu. W trakcie transakcji przedstawiciele polskiej firmy wielokrotnie podkreślali, że chcą „korzystać z dobrych doświadczeń Engie i kompetencji jej pracowników”. Zarząd sugerował nawet, że do standardów Połańca chciałby dostosować elektrownię w Kozienicach. Dzisiejszy skład zarządu Połańca można uznać za potwierdzenie tej tezy. Stanowisko straciła wprawdzie Alfreda Świtek, prezes przejętej spółki, przez całą karierę związana z elektrownią Połaniec i odwołana w lipcu 2017 r. Dwójka obecnych wiceprezesów wywodzi się jednak z Połańca — jeden pracuje w elektrowni od 21 lat, a drugi od 15 lat. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Ktoś kompetentny jest godny zaufania

WIESŁAW ROZŁUCKI

prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów, niezależny członek rad nadzorczych, były wieloletni prezes GPW

Niepokoją mnie informacje o tym, że nowy prezes państwowej spółki wymienia kierowników czy pracowników niższego szczebla. Przecież to oni prowadzą firmę na poziomie operacyjnym, to u nich kompetencje i doświadczenie są najważniejsze. Jeśli takich zmian jest w firmiedużo i dochodzi do nich błyskawicznie, to interpretuję je jako efekt przetasowań politycznych, a nie racjonalne decyzje menedżerskie, budujące wartość firmy dla akcjonariuszy. Jeśli nowy prezes uzasadnia zmiany koniecznością otoczenia się ludźmi zaufanymi, to mnie to nie przekonuje. Zaufanie rzeczywiście jest kluczowe np. przy zatrudnianiu asystenta lub asystentki, z którymi trzeba się czasem zrozumieć szybko, w pół słowa. Przy stanowiskach dyrektorskich kluczowe powinny być jednak kompetencje i doświadczenie. A jeśli ktoś jest kompetentny, to dlaczego mu nie zaufać?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Państwowa miotła wymiata dyrektorów