Państwowe spółki mniej inwestują

Wydatki inwestycyjne największych spółek skarbu państwa spadły w zeszłym kwartale o jedną siódmą. Zdaniem ekonomistów, zarządy boją się ryzyka

Portal spotdata.pl zestawił inwestycje kilku największych niefinansowych spółek skarbu państwa notowanych na GPW. Chodzi o te, które już opublikowały wyniki finansowe po drugim kwartale. Ich nakłady na zakup wartości niematerialnych i rzeczowych aktywów trwałych był w II kw. o 13,5 proc. niższy niż rok wcześniej. Bardzo słabo wyglądają inwestycje w sektorach energetycznym, czyli w PGE, Tauronie i Enerdze, oraz surowcowym, czyli w KGHM i Jastrzębskiej Spółce Węglowej. W pierwszym spadły rok do roku o 16 proc., w drugim aż o 25 proc. Wydatki spadły również w PKN Orlen, a jedynym wyjątkiem w tym gronie okazała się Grupa Lotos, która wydała na inwestycje więcej niż rok wcześniej.

Skąd gdański rodzynek?

— Koncern Lotos realizuje rozpoczęty przed laty wieloletni program inwestycyjny EFRA — mówi Adam Ruciński, doradca inwestycyjny, prezes BTFG Audit. Spadek wydatków na inwestycje w pozostałych spółkach nie dziwi go, przeciwnie — takich danych się spodziewał.

— W spółkach skarbu państwa wszczynane są kolejne kontrole i audyty, które mają zbadać, na ile słuszne były wcześniejsze decyzje inwestycyjne. Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji zarządy nie chcą brać na siebie ryzyka związanego z podejmowaniem kolejnych decyzji — uważa Adam Ruciński.

Jego zdaniem, polska polityka gospodarcza jest taka, że członkowie władz spółek praktycznie nigdy nie są pociągani do odpowiedzialności za brak decyzji np. o inwestycjach, a za ich podejmowanie — owszem.

Spadek wydatków inwestycyjnych dziwi natomiast Cezarego Nowosada, eksperta BCC ds. rynku kapitałowego, bo w czasach dobrej koniunktury inwestycje nie powinny się kurczyć — szczególnie w spółkach, które chcą uchodzić za stabilne, nakłady inwestycyjne powinny rosnąć.

Po co ryzykować?

— To zahamowanie może wynikać po prostu ze strachu, z obawy przed podejmowaniem ryzyka — potwierdza Cezary Nowosad.

Bohdan Wyżnikiewicz, prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPiAG) takżeuważa, że w dobie koniunktury, na którą wskazują dane makroekonomiczne, przedsiębiorstwa powinny inwestować, wykorzystując nadarzające się okazje. Ponadto spółki skarbu państwa, których zarządy mogą obecnie liczyć na swoisty parasol ochronny władz, tym bardziej powinny, jego zdaniem, wykazywać skłonność do inwestowania. Dostrzega też drugą stronę medalu.

— W ostatnim czasie w większości tych spółek wymieniono prezesów, a czasami nawet całe zarządy, w niektórych przypadkach nawet dwukrotnie. Nowi menedżerowie nie zdążyli jeszcze zapewne rozpoznać sytuacji, okrzepnąć na stanowiskach i być może dlatego boją się inwestować. Decyzje inwestycyjne to zawsze ryzyko, najprościej więc przeczekać — podsumowuje Bohdan Wyżnikiewicz.

Podkreśla również nieregularność procesów inwestycyjnych — przedsiębiorstwa przez pewien czas intensywnie inwestują, a potem wstrzymują proces, dlatego jednorazowa obserwacja nie musi pokazywać pełnej sytuacji. Także zdaniem Cezarego Nowosada, w poszczególnych spółkach powody wstrzymywania się z inwestycjami mogą być różne. Np. w energetyce, w której należy oczekiwać boomu inwestycyjnego, może chodzić o gromadzenie funduszy na potrzeby przyszłego rozwoju. Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Smitha i członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie, dodaje, że firmom wcale nie brakuje gotówki. Wskazują na to dobre wyniki finansowe.

Będzie lepiej czy gorzej?

— Być może menedżerowie wstrzymują się z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych w oczekiwaniu na bardziej przewidywalną i stabilną sytuację gospodarczą. Wtedy mogą uruchomić zapasy gotówki, tym bardziej że pomysłów inwestycyjnych nie brakuje — uważa Andrzej Sadowski. Adam Ruciński jest bardziej sceptyczny. Jego zdaniem, problem będzie raczej narastał, bo będą realizowane projekty, za które odpowiedzialnością można obciążyć poprzedników obecnych zarządów.

— Przynajmniej część z nich to dobre projekty, z których obecne władze spółek wcale nie muszą chcieć się wycofać, a ewentualne zastrzeżenia do nich zawsze można wytłumaczyć. Mogą powiedzieć, że spółka musi je kontynuować, bo było za późno, aby się z nich wycofać — twierdzi prezes BTFG Audit, dodając, że takie przedsięwzięcia będą jednak z czasem się kończyć. Spółki mają swoje wyjaśnienia obecnej sytuacji. Po części są one zresztą zbieżne z tym, co mówią ekonomiści.

Który z trzech projektów?

PGE przyznaje, że nakłady inwestycyjne w zeszłym półroczu spadły o około 30 proc. — do 2,6 mld zł, a wpływ na to miało kilka czynników. Koncern zakończył w ubiegłym roku kompleksową modernizację Elektrowni Bełchatów.

— W pierwszej połowie 2016 r. nakłady na ten projekt wyniosły 440 mln zł, a w minionym były to już tylko bardzo niewielkie kwoty związane z rozliczaniem inwestycji — mówi Maciej Szczepański, rzecznik PGE. Także szczytowy okres wydatków związanych ze sztandarową inwestycją PGE, czyli budową dwóch bloków w Elektrowni Opole, przypadał na ubiegły rok. Cały budżet projektu to 11 mld zł, obecna realizacja sięga 7,6 mld zł.

— Budowa bloku w Elektrowni Turów natomiast znajduje się w początkowej fazie. Stan zaawansowania projektu to 30 proc., 0,7 mld zł z planowanych 4 mld zł. Największe nakłady zaczniemy ponosić od przyszłego roku — dodaje Maciej Szczepaniuk. PGE utrzymuje na zbliżonym poziomie nakłady na inwestycje w segmencie dystrybucji — około 1,5 mld zł rocznie. Tak też ma być przez kilka najbliższych lat. W strategii rozwoju Grupy PGE po 2020 r. są trzy projekty: budowa pierwszej elektrowni jądrowej, nowe odkrywki węgla brunatnego i farmy wiatrowe na morzu. — Wszystkie znajdują się na etapie przygotowawczym. Grupa prowadzi je tak, aby w odpowiednim momencie osiągnąć możliwość podjęcia finalnej decyzji inwestycyjnej — mówi Maciej Szczepaniuk.

Plany PGE w segmencie ciepła również mogą się przełożyć w kolejnych latach na spore wydatki, a nawet boom inwestycyjny.

Inwestycje „w punkt”?

— W pierwszym półroczu nakłady na inwestycje rzeczowe wyniosły 777 mln zł, co oznacza realizację 37 proc. założeń budżetu na cały rok — przyznaje Justyna Mosoń, wicedyrektor Departamentu Komunikacji Korporacyjnej w KGHM. W tym okresie spółka przygotowywała się do realizacji zaplanowanych inwestycji — sporządzała dokumentację, starała się o pozwolenia na budowę, prowadziła przetargi, wyłaniała wykonawców robót i dostawców urządzeń oraz zawierała z nimi umowy. Tegoroczne nakłady inwestycyjne w KGHM mają sięgnąć 2,1 mld zł, rok wcześniej wyniosły 2,6 mld zł. Różnica wynika m.in. z tego, że skumulowano prace w ramach Programu Modernizacji Pirometalurgii w Hucie Miedzi Głogów i przeprowadzono je już w 2016 r., przyspieszając realizację także zadań zaplanowanych na 2017 r. Jastrzębska Spółka Węglowa, którą — jako p.o. prezesa — od niedawna kieruje Daniel Ozon, zakładała kilka miesięcy temu, że w tym roku przeznaczy na inwestycje około 1 mld zł. Tymczasem CAPEX całej grupy w pierwszym półroczu wyniósł zaledwie 370 mln zł, a spółki matki — tylko 320 mln zł.

— Cele pozostają wciąż takie, jak zakładaliśmy, ale zrealizujemy je w takim stopniu, w jakim pozwoli nam rynek — wyjaśniał podczas niedawnej konferencji Daniel Ozon. Według niego problemem jest m.in. to, że jastrzębska spółka podlega prawu o zamówieniach publicznych i w związku z tym na realizację inwestycji potrzebuje więcej czasu niż spółki, które mogą funkcjonować w innym trybie.

— Porównywanie wykonania inwestycji po zakończonym półroczu jest o tyle niemiarodajne, że nie uwzględnia planów szczegółowych dotyczących poszczególnych kwartałów — mówi nam Urszula Drukort-Matiaszuk z biura prasowego Grupy Energa. Jej zdaniem, zestawianie realizacji projektów w poszczególnych latach również nie zawsze jest uzasadnione. Przykładem może być Elektrownia B w Ostrołęce, gdzie w związku z budową instalacji środowiskowych ubiegłoroczne nakłady inwestycyjne, były znacznie wyższe niż plany na ten rok. Zapewnia, że plany inwestycyjne Grupy Energa są realizowane „w punkt”, a w niektórych obszarach nawet nieznacznie przekraczają zakładane wykonanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Państwowe spółki mniej inwestują