Po wyjściu z Polski amerykańskiego GAP-a oraz River Island przyszła kolej na kolejne marki odzieżowe. Tym razem wycofują się specjalizująca się w odzieży dziecięcej brytyjska Mothercare i amerykańskie American Eagle Outfitters (AEO). Informację jako pierwszy podał portal retailnet.pl. W Polsce licencję na prowadzenie obu brandów miała grupa Alshaya z Kuwejtu, a dokładniej — jej polska spółka Alshaya Poland. Wczoraj firma nie odpowiedziała na nasze pytania w tej sprawie.



Casualowa zagadka
W przypadku Mothercare wyjście tłumaczy utrata licencji przez kuwejcką grupę, zresztą nie tylko w Polsce. Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry, przypomina, że Mothercare to marka, która może pochwalić się ponad 10-letnią historią na polskim rynku.
— Była to jedna z pierwszych, większych międzynarodowych marek, więc jej wyjście to bez wątpienia smutna wiadomość. Marka oferuje produkty z wyższej półki, na które nie stać przeciętnego Polaka. Konkurencja w ciągu ostatnich kilku lat mocno urosła — dzisiaj niemal każda większa marka modowa ma linię dla dzieci, rozwinęły się też dyskonty. Przy tak dużym ciśnieniu na ceny Mothercare trudno było się utrzymać — uważa Agnieszka Górnicka. Sklepy AEO spółka postanowiła zamknąć po analizie nie do końca zadowalających wyników sprzedaży.
— To trochę zagadkowe, dlaczego AEO nie udało się w Polsce. Marka jest interesująca, raczej casualowa niż modowa i oferuje ubrania w atrakcyjnej cenie. Być może za decyzją o wycofaniu się z polskiego rynku stoją bardzo silna konkurencja w tym segmencie i ograniczone działania marketingowe. AEO, zanim weszła do Polski, nie była znana szerszemu gronu Polaków — wyjaśnia Beata Kokeli, dyrektor w dziale powierzchni handlowych CBRE. AEO weszło do Polski stosunkowo niedawno. Zdaniem Agnieszki Górnickiej, tylko testowało rynek.
— Licencjobiorcy trudniej osiągnąć sukces na nowym rynku, bo z reguły ma kilka brandów i nie może poświęcić wszystkim wystarczającej uwagi. W rezultacie trudno mu później wygrać z takimi gigantami jak Reserved czy H&M, które mają dobre lokalizacje,rozbudowane sieci zamiast pojedynczego sklepu i sztab ludzi, który odpowiada za komunikację marki, zarządzanie kolekcjami, koncepty sklepów. Na dojrzałym rynku, takim jak Polska, konieczne jest dostosowanie oferty, a przenoszenie konceptów przetestowanych na innych rynkach często się nie sprawdza — mówi Agnieszka Górnicka.
Rynek bez próżni
Beata Kokeli zastrzega, że zamknięcie dwóch marek wcale nie oznacza wyjścia Kuwejtczyków z Polski — oprócz AEO i Mothercare prowadzą tu sklepy Topshop, Dorothy Perkins, The Body Shop, M.A.C., Bath & Body Works oraz Victoria’s Secret, wobec której grupa Alshaya ma ambitne plany. Marka, której bielizna jest kojarzona przede wszystkim ze słynnymi pokazami mody, jest w Polsce dostępna od kilku lat w dwóch warszawskich galeriach. Oferta jest jednak okrojona, co ma się zmienić.
— Marka przymierza się do otwarcia salonu w stołecznej Arkadii. Będzie miał większą powierzchnię, około 1 tys. mkw., a więc znacznie szerszą ofertę od działających obecnie. Większe sklepy Alshaya planuje otworzyć jeszcze w kilku miastach w Polsce. Za nowymi miejscami dla swoich salonów rozgląda się również amerykańska marka odzieżowa Forever 21. Polsce przygląda się też Primark, zastrzega jednak, że nie zadebiutuje przed wprowadzeniem euro — informuje Beata Kokeli. Miejsc dla dwóch swoich marek: & Other Stories i Monki, Debhenams szukał też H&M — finalizuje już umowy najmu. Zadebiutował tu również Inditex z nową marką Uterque — na razie tylko on-line.