Papier znika z polskich biurek

opublikowano: 17-10-2016, 22:00

Globalne i lokalne firmy IT zwietrzyły nad Wisłą cyfrową rewolucję na fali zmian w prawie. Drukarki wysyłane są na wieczne bezrobocie

Umberto Eco twierdził, że gdyby wymyślono papier z plastiku, pracowałby pod prysznicem. W biznesie praca z każdego miejsca i o każdej porze właśnie nabiera znaczenia: polskie firmy ostrzą sobie zęby na usługi oparte na nowych przepisach o podpisie elektronicznym i szerzą ideę firm rezygnujących z papieru na rzecz cyfrowych dokumentów. Prawnicy — po ostatnich zmianach w polskim jak i europejskim prawodawstwie — dają temu zielone światło.

— Pudła z papierem to już przeszłość. Jeśli do podpisu cyfrowego dodamy szybkie upowszechnianie się technologii biometrycznych, to widać, że biznes zyskuje zupełnie nowe narzędzia do budowy procesów — twierdzi Mariusz Kurzac, dyrektor zarządząjący BMS. [FOT. MW]
Zobacz więcej

BEZ STOSU DOKUMENTÓW:

— Pudła z papierem to już przeszłość. Jeśli do podpisu cyfrowego dodamy szybkie upowszechnianie się technologii biometrycznych, to widać, że biznes zyskuje zupełnie nowe narzędzia do budowy procesów — twierdzi Mariusz Kurzac, dyrektor zarządząjący BMS. [FOT. MW] Marek Wiśniewski

— Nowelizacja ustawy przewiduje, że walor dokumentu przysługiwać będzie informacji zapisanej na nośniku innym niż papier. Wystarczy, że sposób utrwalenia informacji będzie umożliwiał jej zachowanie i odtworzenie. Definicja dokumentu jest bardzo szeroka i pozwala na uznanie za dokument chociażby wiadomości e-mail lub wiadomości SMS — podkreśla Jakub Kutyła z kancelarii RKKW.

Grosze na miliony

Wielcy gracze, tacy jak IBM czy Asseco, ostrzą sobie zęby na polskie duże, ale też mniejsze firmy, oferując im produkty do zarządzania dokumentów elektronicznych w firmie. Swoje ugrać chce też m.in. lokalny BMS, który sprzedaje nad Wisłą jedno z rozwiązań w tym obszarze. — Koszt obracania papierem oraz jego przechowywania jest niebagatelny. Jeśli założymy, że firma mająca około jednego miliona klientów wymienia z nimi zaledwie kilka zadrukowanych dwustronnie kartek rocznie, przechowując je potem przez — powiedzmy — pięć lat, oraz że koszt wydrukowania jednej strony A4 wynosi kilka groszy — to łatwo policzyć, że przechowywanie tych dokumentów kosztuje setki tysięcy złotych w skali roku — zaznacza Mariusz Kurzac, dyrektor zarządzający BMS.

Na razie stan gry w większości biznesów w Polsce jest stabilny: 8 gr kosztuje wydruk formatu A4, jej roczne archiwizowanie — 4 gr. Jej wysłanie do klienta — co najmniej 2 zł. Do tego należy doliczyć koszt pracy ludzi. Nic dziwnego, że największe firmy, takie jak telekomy i banki, kuszone są oszczędnościami liczonymi w milionach. Dla mniejszych organizacji mówimy o cięciu kosztów na poziomie dziesiątków tysięcy złotych w skali roku.

Granice wyobraźni

Z celulozowym produktem żegna się właśnie m.in. Bank Zachodni WBK. — Jesteśmy obecnie w trakcie realizacji programu strategicznego transformującego infrastrukturę i procesy zgodnie z wymaganiami doby internetu. Kompletna i otwarta architektura Alfresco dobrze wpisuje się w tę wizję — ocenia Przemysław Siemion, architekt systemów IT w BZ WBK. Założenie po stronie biznesu jest proste: system informatyczny ma być na tyle Walor dokumentu przysługiwać będzie informacji zapisanej na nośniku innym niż papier. Wystarczy, że sposób utrwalenia informacji będzie umożliwiał jej zachowanie i odtworzenie.

Jakub Kutyła, kancelaria RKKW

elastyczny i dostępny, że nikt nie będzie tęsknił za stosem papierów przenoszonym z pokoju do pokoju czy przesyłanym z kraju do kraju. — Obecnie większość krajów UE posiada własne rozwiązania dotyczące uwierzytelniania obywateli drogą elektroniczną — np. w kontaktach z e-urzędami lub podczas składania deklaracji podatkowych przez internet. Rozporządzenie eIDAS [o identyfikacji elektronicznej — red.] doprowadzi do tego, że zarówno obywatele, jak i systemy poszczególnych krajów będą mogły dużo łatwiej komunikować się ze sobą drogą elektroniczną i wymieniać dokumentami — prawnymi, administracyjnymi, oświadczeniami woli itp. Zachowają one swoją ważność i wartość dowodową — tłumaczy Tomasz Litarowicz, dyrektor pionu usług bezpieczeństwa i zaufania w Asseco Data Systems. Specjaliści przekonują, że tym samym prezes będzie mógł podpisywać kluczowe dokumenty za pomocą telefonu komórkowego, bawiąc w delegacji na końcu świata, pod prysznicem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu