Partnerstwo bardziej szorstkie

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-05-21 00:00

Rosyjsko-unijny szczyt w Samarze nie rozstrzygnął sporu o rosyjskie embargo na polskie mięso i tym samym nie przybliżył do podpisania nowego porozumienia o partnerstwie i współpracy między Unią Europejską a Rosją. Zmarnowany czas? Niekoniecznie.

W Samarze padły miło brzmiące dla polskich uszu zapewnienia kanclerz Angeli Merkel, że sprawa embarga to nie spór między Warszawą a Moskwą, tylko między Unią a Rosją. W sumie żadne zaskoczenie, bo takie zapewnienia słyszeliśmy wielokrotnie tuż przed piątkowym szczytem. Ale to ważna — chociaż spodziewana — deklaracja. Jeżeli Władimir Putin chciał politycznie wygrywać różnice między poszczególnymi krajami UE, to mu się nie udało. Porażkę poniósł podwójną, bo Jose Barroso wziął z kolei w obronę krytykowaną ostatnio przez Putina Estonię. Kanclerz Merkel wyraziła zaś zaniepokojenie zakazem demonstracji w Samarze przeciwników obecnego rosyjskiego prezydenta. Wydaje się, że podobnie jak w pierwszej kadencji prezydenckiej Władimira Putina w Rosji minęło zauroczenie Zachodem, tak pod koniec drugiej jego kadencji mija zauroczenie Unii Europejskiej Rosją. Co ciekawe, trudno w obu tych procesach przecenić rolę Władimira Putina. I wbrew pozorom, może to być dobry prognostyk na przyszłość — bo obie strony przestaną świadczyć sobie grzeczności, a zaczną twardo rozmawiać o swoich interesach. Jeżeli potrafią je wzajemnie uszanować, droga do rzeczywistego partnerstwa i współpracy UE — Rosja z korzyścią dla obu stron stanie otworem.

Polskie mięso jest ogólnoeuropejskim problemem — to sukces naszej dyplomacji, ale nie należy popadać w euforię. Postawienie kwestii na forum całej UE nie powinno być celem, lecz drogą do rozwiązania problemu. Doprowadzenie do pomyślnego, jak dotychczas, wyniku testu europejskiej solidarności to dopiero połowa drogi. Pełnym sukcesem będą rzeczywiste partnerskie stosunki z Rosją (co nie zależy tylko, a nawet nie przede wszystkim, od Polski), a można mieć wątpliwości, czy wypowiedzi szefowej polskiej dyplomacji porównujące embargo do wypowiedzenia wojny nas do tego celu przybliżają.

Szczyt w Samarze nie przyniósł rozstrzygnięć, ukazał jednak, że taktyka prezydenta Rosji obliczona na rozbicie unijnej solidarności nie przyniosła jak dotychczas rezultatów. Można to oczywiście traktować jako porażkę Putina, ale już wcześniej deklarował wszak, że nie ma się co spieszyć z podpisaniem nowej umowy o partnerstwie z UE. I zapewne nie była to jedynie kokieteria. Rosja wie, że Unia potrzebuje rosyjskich ropy i gazu i będzie je kupować bez względu na to, czy taka umowa zostanie podpisana, czy też nie. Unia dała sygnał, że nie zamierza pozostawać wobec Rosji bezkrytyczna, ale też nie zamierza się od niej odwracać plecami. Będziemy mieć do czynienia z nieco bardziej niż dotychczas szorstkim partnerstwem, a zadaniem polskiej dyplomacji jest to, by nie stawało się ono bardziej szorstkie niż to konieczne.

Adam Sofuł