Ojcowie często nie znają swoich praw

rozmawiała Ewa Bednarz
opublikowano: 10-12-2021, 16:09

Każda kobieta, która ma rodzinę i aspiracje zawodowe, zmaga się z godzeniem tych ról, dlatego ojcowie powinni w znacznie większym stopniu uczestniczyć w życiu rodzinnym, a w szczególności korzystać z uprawień rodzicielskich – mówi Agnieszka Fedor, partner, adwokat w SKS Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, kierująca zespołem prawa pracy.

Mentalność, nie prawo:
Mentalność, nie prawo:
W Polsce z urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego korzysta tylko około 1,5 proc. mężczyzn. Nie przeszkadzają w tym przepisy, tylko przyzwyczajenie – wskazuje Agnieszka Fedor, partner, adwokat w SKS Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, kierująca zespołem prawa pracy.
materiały prasowe

Fundacja Share The Care, z którą pani współpracuje, podkreśla, że równość w pracy zaczyna się w domu i należy ją wspierać w obu tych sferach. Postuluje też sprawiedliwe dzielenie urlopu rodzicielskiego.

Wielu pracodawców jest przekonanych, że zatrudnienie kobiety jest obciążające, ponieważ istnieje ryzyko, że kobieta zajdzie w ciążę i zniknie na długie miesiące, a czasem na lata. Jednocześnie pracodawcy nie widzą takiego ryzyka, zatrudniając mężczyzn – nawet jeśli mają rodziny i dzieci. Utarło się, że to kobiety biorą zwolnienia lekarskie, wykorzystują urlop macierzyński i rodzicielski. W Polsce z urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego korzysta tylko około 1,5 proc. mężczyzn. Nie przeszkadzają w tym przepisy, tylko przyzwyczajenie.

Często wynika to z kalkulacji finansowych. Mężczyźni na ogół więcej zarabiają.

To błędne koło. Mężczyźni więcej zarabiają, między innymi dlatego, że są uważani za bardziej przewidywalnych pracowników. Razem z fundacją próbujemy przekonywać pracodawców i ojców, że warto korzystać z uprawnień rodzicielskich. Przepisy prawa pracy przyznają ojcom szerokie prawa związane z rodzicielstwem ale ojcowie często o tym nie wiedzą.

Polskie przepisy są całkiem korzystne, choć bardzo skomplikowane. Przyznają ojcom prawo do korzystania ze znacznej części urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego, zapewniając im ochronę analogiczną do ochrony kobiet. Niestety, brak świadomości powoduje, że ojcowie często orientują się w swoich prawach dopiero przy kolejnym dziecku lub dowiadują się o nich przez przypadek. Tymczasem i państwo, i pracodawcy powinni dbać, by pracownicy podejmowali świadome decyzje i mogli rzeczywiście budować związki partnerskie, dzieląc się prawami i obowiązkami.

Panuje przekonanie, że kobieta lepiej się zajmie dzieckiem. Uważają tak zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Tak, wciąż dominuje takie przekonanie, choć to podejście powoli się zmienia. Wielu mężczyzn nie myśli o tym, że nawiązywanie więzi z dzieckiem jest dobre i dla dziecka, i dla nich. Ojcowie, którzy korzystają z urlopów rodzicielskich i spędzają z dzieckiem więcej czasu, w większym stopniu uczą się odpowiedzialności, nabierają pewności siebie – pewności, że lepiej sobie poradzą z przeciwnościami losu. Z drugiej strony dzieci, których ojcowie aktywnie uczestniczą w pielęgnacji już w pierwszym półroczu życia, lepiej rozwijają się intelektualnie i ruchowo. Opieka taty daje dzieciom większą samodzielność i niezależność.

Nawiązanie więzi z dzieckiem jest bezcenne, a zajmowanie się nim w pełnym wymiarze pozwala mężczyźnie stać się równoprawnym rodzicem. To nie jest pomóc w domu, tylko zajmowanie się domem. Nie pomoc przy dzieciach, tylko zajmowanie się dziećmi. Równe obowiązki i równe korzyści.

Kobiety często boją się, że mężczyźni nie poradzą sobie z opieką nad dziećmi.

To silna obawa, ale kobiety, które mają do swoich partnerów zaufanie i dają im szanse w pełni opiekować się dziećmi, szybko odkrywają, że ojcowie robią to doskonale, choć czasem stosują nietypowe rozwiązania. Z badań dotyczących elementów stopujących transformację wynika, że przekonania kobiet dotyczące tej kwestii są jedną z głównych przeszkód. Codzienne przebywanie tworzy jednak silną więź między rodzicami i dziećmi.

Powinien to być priorytet dla obojga rodziców.

Pracodawcy też mogą różnie reagować na urlopy rodzicielskie mężczyzn.

To jedna z najważniejszych blokad, które stopują mężczyzn przed korzystaniem ze swoich uprawnień. Z badań i warsztatów z ojcami wynika, że nastawienie ojców zmieniłoby się znacząco, gdyby ich szefowie korzystali z uprawnień rodzicielskich, w szczególności prawa do urlopu rodzicielskiego. Tak jest w firmach skandynawskich.

W Polsce mało jest tak świadomych szefów. Do kultury skandynawskiej wiele nam brakuje.

Dużo może zmienić dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1158 z dnia 20 czerwca 2019 r., nazywana work-life balance, która ma być implementowana do sierpnia przyszłego roku. Zawiera liczne regulacje dotyczące uprawnień rodzicielskich, m.in. urlopu ojcowskiego, rodzicielskiego i elastycznej organizacji pracy. Przewiduje, że dwa miesiące urlopu rodzicielskiego będzie mógł wykorzystać tylko ojciec. Jeżeli nie wykorzysta, urlop przepadnie. Już przygotowujemy w fundacji projekt ustawy implementującej dyrektywę. Zawiera przepis zobowiązujący pracodawcę do informowania pracownika o jego uprawnieniach rodzicielskich. Da to szansę ojcom na podjęcie świadomej decyzji o korzystaniu lub nie z uprawnień rodzicielskich. Oprócz rozwiązań ustawowych potrzebna będzie jednak promocja.

Fundacja podkreśla, że branie urlopów rodzicielskich będzie korzystne również dla gospodarki. W jaki sposób?

Choćby ze względu na promocję kobiet, ułatwienie im pogodzenia macierzyństwa i pracy zawodowej. Dzięki prawdziwemu partnerstwu kobiety mogą w pełni się realizować i rozwijać zawodowo, zwiększa się ich dostępność i poprawia pozycja na rynku pracy. To również większa stabilność finansowa – utrzymanie rodziny nie zależy wtedy od jedynego jej żywiciela rodziny. A to znowu zmniejsza stres ojców związany z całkowitą odpowiedzialnością za finanse rodziny i zmniejsza ryzyko wypalenia zawodowego.

Ojcowskie urlopy rodzicielskie to jednak wciąż niszowy temat.

Dlatego trzeba jak najwięcej o nich mówić. Na początku zawsze jest zdziwienie, ale z coraz mniejszym zaskoczeniem obserwujemy ojców na placach zabaw, więc mam nadzieję, że wkrótce panowie występujący o urlop rodzicielski będą normą. Część korporacji, nie czekając na dyrektywę i nowe przepisy, wprowadza zmiany, np. dodatkowe, płatne urlopy dla ojców.

A w mniejszych miasteczkach, w których panuje przekonanie, że szczęściem kobiety jest dobrze zarabiający partner, jest szansa na zmiany?

Myślę, że zmiany nastąpią również w bardziej konserwatywnych społecznościach. Jeżeli urlopy rodzicielskie ojców staną się normą w dużych miastach i zaczną ich pokazywać seriale takie jak „Ojciec Mateusz”, „Klan” czy „Na wspólnej”, to idea przebije się także do mniejszych miejscowości. Niestety, w małych miasteczkach prawo pracy jest znacznie mniej przestrzegane, więc może to zabrać więcej czasu.

Brakuje nam bardzo polityki społecznej, promowania świadomego rodzicielstwa, zachęcania ojców do uczestniczenia w nim. Mimo to ojcowie spacerujący z wózkami już nikogo nie dziwią, a kiedyś był to ewenement. To zmiana, która zaszła w ostatnich latach. Myślę, że dużym sukcesem będzie doprowadzenie do tego, aby 15-20 proc. ojców korzystało z urlopu rodzicielskiego. Później przyjdzie efekt kuli śnieżnej.

Pozostaje jeszcze przekonanie kobiet, że dziecko z ojcem nie zginie.

Namawiam kobiety do odwagi i pełnego zaufania partnerom. Mniej perfekcjonizmu, więcej dzielonych obowiązków. Mężczyźni są doskonali w organizowaniu sobie czasu i rozrywek z dziećmi, często są bardziej wyluzowani niż kobiety. Nie będzie przecież tragedii, jeżeli założą dziecku rajstopy nie pod kolor, albo tył naprzód.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane