Pasanil po raz trzeci na sprzedaż
Po raz trzeci wojewoda pomorski ogłosił zaproszenie do sprzedaży gdańskich Zakładów Przemysłu Pasmanteryjnego Pasanil. Dotychczas nie wywołało ono szerszego zainteresowania. Zakłady potrzebują co najmniej 3 mln zł na modernizację.
ZPP Pasanil w Gdańsku muszą znaleźć inwestora, który byłby gotów wyłożyć 3 mln zł. Środki te są potrzebne na modernizację parku technologicznego, a także na remonty budynków i farbiarni. Spełnieniem marzeń szefów Pasanilu byłoby pozyskanie inwestora, który poza kapitałem zapewniłby nowe rynki zbytu i własną sieć dystrybucji.
Sieć i inwestycje
— Konkurencja między zakładami z przemysłu lekkiego jest duża. Po załamaniu rynku na Wschodzie, firmy tej branży dotkliwie odczuły spadek zamówień. Chcielibyśmy, aby inwestor zapewnił nam własną sieć dystrybucyjną, ponieważ z tym jest obecnie najwięcej problemów. Mamy też plany wykorzystania naszej bazy do produkcji materiałów na potrzeby budownictwa. Niestety, oznacza to kolejne koszty — gdyż rozpoczęcie takiej produkcji wymagałoby dodatkowych pieniędzy na nowoczesne maszyny — mówi Danuta Putrycz, dyrektor ZPP Pasanil w Gdańsku.
Duszące kredyty
Trudna sytuacja przedsiębiorstwa wynika przede wszystkim z konieczności obsługi przez nie kredytów, zaciągniętych na początku lat 90. Zysk z działalności bieżącej nie jest na tyle wysoki, by firma mogła uniknąć strat.
ZPP Pasanil zajmują się produkcją taśm plecionych i tkanych, frędzli i sznurów. Są także czołowym w kraju producentem siatek do pakowania wędlin.
Na początku roku na terenie zakładów uruchomiono hurtownię tkanin. Podpisano również umowy z 40 sklepami na otwarcie firmowych stoisk. Pasanilu nie stać bowiem na sklep patronacki.
Zatrudnienie w Pasanilu w ciągu ostatnich czterech lat zmniejszyło się o 25 proc. Obecnie przedsiębiorstwo zatrudnia 150 osób.
Przed rokiem 1997 zakłady zatrudniały ponad 1000 osób.