Patek Philippe, panie pośle

opublikowano: 07-04-2019, 22:00

Oto przepis na polityczną aferę lub dławiącą zazdrość: unikatowy patek w różowym złocie z dubajskiej aukcji. Czas na ekspresowy poradnik, jak demonstrować bogactwo

1. Pan Patek Philippe? Nie

Żeby obnosić się z choćby najlichszym poczuciem przyswojenia jakiejś porcji informacji, wypada zacząć od elementarnej prawdy: wybitny zegarmistrz Patek Philippe nigdy nie istniał. Podobnie jak inny niezawodny symbol prosperity — Aston Martin — producent zegarków zaczerpnął nazwę z dwóch źródeł, choć tym razem oba człony to nazwiska: urodzonego na Lubelszczyźnie Antoniego Patka oraz związanego z nim spółką Adriena Philippe’a, który wyswobodził mechanizm od konieczności nakręcania kluczykiem.

2. Dziewczyńskie złoto

Przeglądając katalog marcowej aukcji zegarków, którą Christie’s przeprowadził w Dubaju, szybko można zauważyć umowną korelację między uzyskaną wartością a frazami typu „extremely fine” czy „possibly unique”. Patek opisany obiema — a więc przedni i najprawdopodobniej samotny w obiegu — uzyskał stawkę 711 tys. USD (2,7 mln zł), zwracając przy okazji uwagę na romantycznie zapowiadający się surowiec. Różowe złoto, z którego została wykonana koperta, to nie żaden egzotyczny kruszec, tylko mieszanka złota ze srebrem i miedzią, która — w zależności od proporcji — zapewnia bardziej lub mniej rumiany odcień.

3. Proweniencja „ą-ę”

Na rynku kolekcjonerskich zegarków z nobilitującą proweniencją konkurować może chyba tylko zupełna świeżość, czyli długo wyczekiwany debiut w aukcyjnym katalogu. Nienotowane dotychczas modele również mogą przy tym pochodzić ze znanych zbiorów, jednak nie dostarczą lektury tak solidnej jak wspomniany model w różowym złocie: listy trzech aukcyjnych transakcji w Nowym Jorku i Genewie, na czele z pierwszą sprzedażą w 2000 r. Egzemplarz wylicytowany ponownie w Dubaju trafił na początku milenium na licytację kolekcji Erica Claptona — i ten epizod zadbał o tzw. papiery zegarka zupełnie tak, jakby odbył staż w banku inwestycyjnym na pierwszym semestrze studiów, nie porządkując faktur ani nie kserując.

4. Za czym kolejka stoi?

Mimo że hasło „mniej znaczy więcej” nie buduje skojarzeń z ostentacyjnym dobrobytem, przymierzając się do jakiejkolwiek inwestycji w kolekcjonerski zegarek, warto zbadać, czy pozostanie na rynku dostatecznie rzadki. Mówi się, że od 1839 r. pracownię firmy Patek Philippe opuściło mniej niż 1 mln egzemplarzy — podaje John Reardon, szef zegarkowego departamentu w Christie’s, zaznaczając, że to nawet mniej, niż niektórzy renomowani szwajcarscy producenci wytwarzają rocznie. Zdaniem eksperta, praca nad patkiem jest tak żmudna i wymagająca skupionego wzroku, że najbardziej podstawowe modele powstają w 9 miesięcy, natomiast wykonanie śmielej skomplikowanych zająć może zegarmistrzom ponad dwa lata. Popyt w tym czasie buzuje na tyle mocno, że dom aukcyjny nadmienia o wymaganym już aplikowaniu chętnych na zakup od producenta — łagodnie sugerując, że na rynku wtórnym wystarczy tylko zwyciężyć aukcję w przykładowym Dubaju.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

5. Stopy dla wyborców

Pod względem żądności obietnic potencjalnym inwestoromdorównać mogliby niekiedy wyłącznie potencjalni wyborcy — wbrew powszechnym ostrzeżeniom Kowalski czuje się czasem bezpieczniej, jeśli jasnowidzący doradca zagwarantuje mu stopę zwrotu w kilkuletnim horyzoncie. Mając na uwadze ryzyko tak niepoważnych dialogów, lepiej nie być łakomym na podobne obiecanki, bo jedyne dostępne kalkulacje na szerokim rynku zegarków bazują na transakcjach już zawartych. Dobrym przykładem takiej wyśnionej zwyżki może być referencja 5131 — patek z emaliowanym atlasem świata na tarczy — który, zdaniem Johna Reardona, niemal podwoił cenę z rynku pierwotnego na aukcji, mimo że trafił na nią natychmiast po zakupie u producenta. Mając na uwadze listę chętnych w firmowym sklepie, trudno o lepszą ilustrację tego, że czas to pieniądz i odwrotnie.

6. Patek dla Polaka

Model Nautilus z lat 70. miał na rynku pierwotnym cenę skromniejszą niż 3 tys. USD, natomiast obecnie kosztuje powyżej 50 tys. USD, podczas gdy niektóre chronografy wyceniane w latach 80. poniżej 20 tys. USD osiągają już w tej walucie sześciocyfrowe stawki — wynika z rekordów Christie’s. Nasuwa to od razu pytanie: czy nie dałoby się tak inwestować nie w Dubaju, tylko lokalnie?

— Oczywiście trudno łudzić się, że krajowy rynek kolekcjonerskich zegarków pozwala na takie porównania, jednak dane z aukcyjnych sprzedaży monitorowanych przez OneBid pokazują, że zdarzają się licytacje znacznie przekraczające pierwotne estymacje. W ubiegłym roku licytowano w tej kategorii zegary gabinetowe, kominkowe, klasyczne modele na rękę i kieszonkowe, wśród których najwyższe przebicie odnotował właśnie zabytkowy patek, który przy cenie wywoławczej 8 tys. zł osiągnął stawkę 20 tys. zł — komentuje Jarogniew Muszyński, właściciel platformy do licytowania OneBid.

Wyceniany wstępnie na 9-11 tys. zł rekordowy zegarek datowany jest na lata 60. XIX wieku, a więc jako rówieśnik wojny secesyjnej musi sugerować jakoś swoje czasy — epokę, w których zamiast prostych pasków na nadgarstku wrażenie robił wystający z kieszeni złoty łańcuch. Rozwiązanie względnie politycznie poprawne, bo sugestywne, ale pozwalające na tzw. ekspozycję kapitału we właściwym czasie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane