„PB” udanie zamknął rok 2000
Noworoczny start internetowego serwisu pb.pl sprawia, że „Puls Biznesu” silnie akcentuje swoją obecność na rynku. Ale także cały miniony rok zaliczamy do bardzo udanych. Dowodzą tego najlepiej wyniki sprzedaży. W 2000 roku zanotowaliśmy przyrost prawie o 8,5 tys. sprzedanych egzemplarzy. Kończyliśmy rok legitymując się sprzedażą średnio 20 tysięcy egzemplarzy, z czego prawie 90 procent w prenumeracie. Dodatkowo czytelników znajduje jeszcze 7-8 tysięcy egzemplarzy „Pulsu Biznesu” zamówionych „na próbę” w rozmaitych akcjach promocyjnych, bezpłatnie lub za częściową odpłatnością.
Ta grupa czytelników umyka oficjalnej statystyce, tymczasem gazeta trafia do konkretnych, znanych wydawcy, osób (w przeciwieństwie do tytułów darmowych, rozdawanych anonimowo). Biorą to pod uwagę agencje reklamowe precyzyjnie analizujące rynek czytelniczy. Znalazło to wyraz w wydatnie zwiększonej, zwłaszcza jesienią, podaży reklam i ogłoszeń drukowanych w „Pulsie Biznesu”. Reklamodawcy wiedzą już, że za pośrednictwem tego dziennika mogą szybko i efektywnie przekazać pożądane treści precyzyjnie zakreślonej grupie odbiorców.
Podane wyżej liczby wymagają komentarza. Otóż rozpowszechnianie gazety specjalistycznej, adresowanej do określonej, stosunkowo wąskiej, grupy czytelników rządzi się innymi prawami niż sprzedaż wielkonakładowego dziennika ogólnoinformacyjnego, kupowanego zwykle w kiosku, mówiąc umownie — do tramwaju. Największą troską wydawcy gazety niszowej jest wyłuskanie potencjalnych czytelników z masy i dotarcie z tytułem bezpośrednio do każdego z nich, najlepiej w systemie prenumeraty.
Wydawca „Pulsu Biznesu” ponosi od kilku lat niewiarygodnie wręcz wielkie koszty tworzenia systemu sprzedaży dziennika. Zbudowany został w tym celu — i wciąż się powiększa — ogromny, zapewne największy w Polsce, dział telemarketingu: obecnie około 120 telefonistów! To głównie dzięki ich pracy gazeta notuje stały i systematyczny, niemal liniowy, przyrost sprzedaży. Pozwala to zakładać, że w 2001 roku sprzedaż „Pulsu Biznesu” zbliży się do 30 tysięcy egzemplarzy. Zaplanowany jest także blisko dwukrotny wzrost ilości drukowanych reklam. Są to zamierzenia bardzo ambitne, ale realistyczne.
Wszystkim naszym Czytelnikom i Reklamodawcom życzymy, aby rok 2001 był dla nich pomyślny, a jego bilans zamknął się dużym plusem!