Mimo że czterdziestolatek, to w dobrej kondycji. W 2008 r. Pekabex zakończył proces upadłościowy, obecnie kłopoty są tylko wspomnieniem. Dziś spółka będzie świętować okrągłe urodziny i wiosenne przejęcie fabryki Betonex z Bielska-Białej. By sfinansować zakup, Pekabex uplasował obligacje warte ok. 10 mln zł.
W październiku mają one zadebiutować na Catalyst. W zeszłym roku ok. 40 proc. przychodów Pekabeksu pochodziło z zagranicy — ze Szwecji, z Norwegii i Niemiec. Spółka zarobiła na czysto 5 mln zł. W tym roku jej przychody mają osiągnąć 180 mln zł.
— Od wyjścia z procesu upadłościowego spółka została gruntownie zmodernizowana. Pracujemy na nowoczesnym sprzęcie i według najnowszych technologii. Mamy własnych projektantów, fabryki i montaż. To pozwala nam realizować skomplikowane inwestycje niemal w pełnym zakresie. Dlatego nie obawiam się braku zleceń — mówi prezes Przemysław Borek.
Prezes jest w szczególności dumny z wybudowanej w zeszłym roku spalarni śmieci i elektrowni w Skandynawii. Za sukces, choć głównie prestiżowy, uznaje uczestnictwo w budowie trzech polskich stadionów na EURO 2012. Spółka, jako podwykonawca TriGranitu, bierze udział w budowie infrastruktury dworca kolejowego w Poznaniu. Do połowy przyszłego roku ma zapewnioną pracę przy budowie Gazoportu w Świnoujściu.
— To klient wymagający, ale rozmawiamy z nim o kolejnych kontraktach, nie tylko w Polsce — mówi prezes. Pekabex w połowie 2005 r. został wykluczony z GPW z powodu ogłoszenia upadłości likwidacyjnej, zamienionej potem ma układową. Jego większościowym właścicielem jest fundusz Sovereign Capital. Jeśli koniunktura gospodarcza pozwoli, producent prefabrykatów powinien wrócić na parkiet za 2-3 lata.