Pekao Leasing nosi maseczkę

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2020-06-07 22:00

Epidemia krzyżuje leasingowe szyki Żubra, który patrzy w przyszłość z dużą dozą ostrożności, ale też z nadzieją

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jakie wyniki sprzedaży miały firmy leasingowe w pierwszym kwartale, jak na tym tle wygląda Pekao Leasing
  • W jaki sposób firma minimalizuje wpływ pandemii na biznes
  • Jaki odsetek klientów firmy wnioskował o ulgę w spłacie leasingu
  • Jak zdywersyfikowany jest portfel Pekao Leasing

15,9 mld zł, czyli o 13,2 proc. mniej niż w 2019 r. — taka była wartość inwestycji sfinansowanych przez firmy leasingowe od stycznia do marca tego roku — wynika z danych Związku Polskiego Leasingu (ZPL). Kwiecień przyniósł jeszcze większy spadek: blisko 50-procentowy. Tymczasem w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2020 r. leasingowa córka Pekao odnotowała niewielki 1-procentowy wzrost sprzedaży. Maciej Kijo, wiceszef odpowiedzialny za ryzyko, chwali się rekordowym w historii spółki 38-procentowym wzrostem sprzedaży w zeszłym roku, w którym cały rynek zmniejszył się o blisko 6 proc. Obecnie ekspozycja kredytowa Pekao Leasing wynosi około 7,5 mld zł. Koronawirus przerwał jednak dobrą passę branży.

PROFILAKTYCZNE KROKI:
PROFILAKTYCZNE KROKI:
Leasingowa gałąź biznesu Pekao, w której za ryzyko odpowiada Maciej Kijo, jeszcze w marcu opracowała szczegółowy poradnik dla doradców, radząc krok po kroku, jak obsługiwać klienta w czasach zarazy. Szef ryzyka w Pekao Leasing twierdzi, że wychodzi jej to na dobre.
Fot. ARC

Najtrudniejszym miesiącem dla leasingodawcy był kwiecień, gdy znacznie spadła liczba nowych wniosków o finansowanie.

— Obecnie sytuacja powoli się poprawia — obserwujemy wzrost liczby nowych transakcji. Nie chcę jednak wykazywać się zbytnim optymizmem, bo ryzyko nieprzewidywalności wpływu pandemii nadal jest ogromne. Aby je zminimalizować, już w pierwszym tygodniu marca wytypowaliśmy branże najbardziej narażone na jej konsekwencje. To m.in. transport osobowy, hotelarstwo czy organizacja eventów, do których podchodzimy ze szczególną uwagą. Nie oznacza to jednak zamknięcia spółki na nowy biznes — podkreśla Maciej Kijo, członek zarządu Pekao Leasing.

W marcu i kwietniu firma koncentrowała się na restrukturyzacji działalności i wnioskach klientów o ulgę w spłacie należności spowodowanych problemami płynnościowymi.

— Około 18 proc. klientów wnioskowało o ulgę. W większości przypadków zdecydowali się na 3-miesięczne obniżenie raty o część kapitałową. Spodziewamy się, że część z nich zwróci się do nas z kolejnym wnioskiem o przedłużenie okresu udogodnienia — uważa szef ryzyka w Pekao Leasing.

Zalety dywersyfikacji

Jego zdaniem na razie koronawirus w niewielkim stopniu wpływa na wyniki spółki, która m.in. odnotowała minimalny wzrost kosztów ryzyka w kwietniu. Przyszłości jednak nie jest pewien.

— Po trzech miesiącach funkcjonowania w nowej rzeczywistości wiem tyle, że sytuacja w leasingu może się z dnia na dzień diametralnie zmienić. W związku z tym bezpieczniej zakładać scenariusze bardziej realistyczne niż optymistyczne — twierdzi Maciej Kijo.

Z jego obserwacji wynika, że uniwersalni leasingodawcy, do których zalicza się również spółka córka Żubra, „mogą przejść przez ten kryzys z wynikiem tylko nieznacznie gorszym niż w zeszłym roku”.

— Może się tak zdarzyć, ponieważ ich zdywersyfikowany pod względem branży i przedmiotów finansowania sposób pozyskiwania nowego biznesu oraz zbalansowany portfel kredytowy umożliwiają bardziejefektywne i responsywne reagowanie na zmieniające się warunki zewnętrzne. Firmy monobranżowe, koncentrujące się na finansowaniu w większym stopniu np. flot samochodów osobowych, czeka trudniejszy okres — tłumaczy członek zarządu Pekao Leasing.

Zdywersyfikowany portfel Pekao Leasing składa się w 45 proc. z samochodów osobowych, 32 proc. — transportu ciężkiego, 23 proc. — innych przedmiotów finansowania, np. sprzętu budowlanego, medycznego czy IT.

Czynniki zagrożenia

Maciej Kijo zwraca również uwagę na kilka czynników, które w średniej czy dłuższej perspektywie mogą mieć negatywny wpływ na wyniki gospodarcze i tym samym przełożyć się na redukcję założeń budżetowych branży leasingowej.

— Chodzi o wyhamowanie w kolejnych latach inwestycji samorządowych i komunalnych, znaczny spadek sprzedaży nowych samochodów osobowych jako konsekwencji zatrzymania łańcuchów dostaw, zmniejszenie konsumpcji ogólnej oraz trwałe i długoterminowe zmiany w branżach turystycznej, hotelarskiej, lotniczej czy przewozów pasażerskich — mówi Maciej Kijo.

OKIEM EKSPERTA

Rynek mocno się skurczy

ANDRZEJ SUGAJSKI, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu

Spodziewany wzrost rejestrowanego bezrobocia do około 9 proc. przełoży się na znaczne pogorszenie popytu wewnętrznego i nastrojów konsumenckich. Znaczenie będą miały także problemy podażowe — lockdown branży motoryzacyjnej i problemy z rejestracją pojazdów będą skutkowały niższym niż oczekiwany poziomem finansowania aut w kolejnych miesiącach. Według naszych analiz obszarem, którego dotknie najgłębszy kryzys, będzie sektor finansowania środków transportu drogowego, a to za sprawą spadku wolumenu przewożonych ładunków, obostrzeń w transporcie oraz bardzo słabych nastrojów wśród firm. Także dla tej gałęzi leasingu nasze prognozy nie są optymistyczne. Dla kontrastu w kolejnych miesiącach relatywnie najlepszych wyników możemy spodziewać się w obszarze finansowania maszyn. Przemysł będzie miał możliwość odrobienia znacznej części strat z pierwszej połowy roku wówczas, kiedy odbudują się globalne łańcuchy dostaw i produkcji. Reasumując — w 2020 r. oczekujemy sytuacji na rynku leasingu porównywalnej do czasu kryzysu finansowego z 2008 r. Przypomnę, że w 2009 r. dynamika rynku leasingu wyniosła minus 30,2 proc.