Pękła linia trendu na emerging markets

Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI
aktualizacja: 07-12-2017, 16:33

Początek grudnia okazuje się dość problematyczny dla wschodzących rynków akcji, które jak na razie mogą zaliczyć ten rok do wyjątkowo udanych. Do końca listopada indeks MSCI Emerging Markets zyskał 30% (bez uwzględnienia dywidend), co jest wynikiem wręcz rewelacyjnym w porównaniu z poprzednimi, niezwykle "chudymi" latami. Tak wysokiej stopy zwrotu nie było od 2009 roku. Bez wątpienia pomogło "zsynchronizowane" globalne ożywienie gospodarcze i odsunięcie widma deflacji.

Pytanie tylko czy w tym sprawnie działającym do tej pory w tym roku mechanizmie nie zaczęło właśnie coś szwankować? Indeks MSCI EM z impetem przebił linię trendu wzrostowego, wzdłuż której książkowo rósł od stycznia. Największa korekta spadkowa w trakcie tego roku wynosiła do tej pory bardzo skromne 3,6%, ale już wiadomo, że tego rekordu spokoju nie uda się "dowieźć" do końca roku. Od listopadowego szczytu indeks spadł już bowiem o prawie 5%, co i tak jest wyjątkowo niską wartością, jak na znane z podwyższonej zmienności rynki wschodzące.

Grudniowa korekta na emerging markets wypada w dość ciekawym punkcie ze statystycznego punktu widzenia. Już wcześniej zwracaliśmy uwagę, że tegoroczna fala zwyżkowa należy do trzech najdłuższych historycznie fal nieprzerwanych przez co najmniej 10-proc. spadek indeksu. Poprzednie dwie kończyły się potężnymi tąpnięciami o ponad 20 proc. Na pocieszenie trzeba dodać, że te rekordowe fale były jednak dużo silniejsze niż ta tegoroczna, więc bazując na tej analogii należałoby tym razem oczekiwać słabszego tąpnięcia. Raczej nie o 20-25 proc., lecz o 10-15 proc. Zresztą nawet te historyczne fale, które w naszym rankingu przegrały z obecną pod względem długości, też kończyły się w większości przypadków co najmniej 10-proc. zniżkami.

Statystyki ewidentnie więc nie sprzyjają na obecnym etapie globalnym rynkom wschodzącym, choć trudno też przesądzić, czy "właściwa" korekta wynikająca z tych statystyk już się rozpoczęła. Trzeba też zauważyć, że choć poprzednie długie fale zwyżkowe kończyły się tąpnięciami, to były to jedynie korekty (= okazje do kupowania) w ramach trendu wzrostowego, a nie początek bessy z prawdziwego zdarzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pękła linia trendu na emerging markets