Pensje budowlańców wystrzeliły

opublikowano: 14-11-2018, 22:00

Wynagrodzenia pracowników wzrosły w sierpniu aż o 18,1 proc. Firmom coraz bardziej brakuje rąk do pracy

Przedstawiciele firm budowlanych alarmują, że obecna sytuacja w branży coraz bardziej przypomina tę sprzed EURO 2012. Ceny materiałów poszybowały, a banki i ubezpieczyciele zaostrzają politykę finansową.

— Jest jednak różnica. Podczas rozmowy menedżerowie z korporacji budowlanych mówią, że w poprzedniej perspektywie wprawdzie występowały problemy kadrowe, ale udawało im się znaleźć pracowników do realizacji kontraktów. Obecnie brak rąk do pracy jest jedną z największych barier blokujących działalność firm budowlanych — mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Przedsiębiorcy kuszą fachowców wynagrodzeniami.

„W sierpniu przeciętne wynagrodzenie w firmach zajmującychsię inżynierią lądową i wodną wzrosło aż o 18,1 proc. rok do roku — do 5626 zł” — napisał Ignacy Morawski w analizie SpotData.

Mimo to, do firm budowlanych nie stoją kolejki chętnych.

— Wielu fachowców wyjechało za granicę, a pracownicy ze Wschodu nie są w stanie ich zastąpić. Przy niskiej obecnie stopie bezrobocia, wysokość wynagrodzenia nie jest już podstawowym czynnikiem zachęcającym do podjęcia pracy, zwłaszcza w budownictwie — twierdzi Piotr Kledzik, prezes grupy PORR.

Podkreśla, że praca w branży wymaga nie tylko umiejętności, lecz także mobilności pracowników. Piotr Kledzik obawia się, że nawet rosnące płace nie zachęcą wielu młodych ludzi do ciężkiej pracy z dala od domu.

— Pracownicy coraz bardziej cenią sobie stabilne godziny pracy, blisko miejsca zamieszkania, a tego w budownictwie nie możemy im zapewnić. Dostrzegamy też problem kształcenia nowych kadr, wspieramy klasy patronackie, ale do nauki w nich nie ma wielu chętnych — mówi Piotr Kledzik.

PORR stworzył więc własny system szkoleń, zatrudnia niewykwalifikowanych pracowników i uczy ich zawodu budowlańca. W odróżnieniu od poprzedniej perspektywy, działające w Polsce firmy budowlane geograficznie dywersyfikują działalność. Skupiają się nie tylko na rodzimym rynku, szukają także kontraktów w innych krajach, do których muszą wysyłać grupy specjalistów z Polski. Marcin Lewandowski, prezes Trakcji, podkreśla jednak, że coraz trudniej znaleźć polskich fachowców do wyjazdu na zagraniczne budowy, na przykład do Norwegii. Potwierdza to Piotr Kledzik.

— Przed laty delegowaliśmy pracowników do realizacji kontraktów zagranicznych. Wykonywali je przez jakiś czas, zarabiając znacznie więcej niż w Polsce. Wracali i inwestowali tutaj zarobione za granicą pieniądze — opowiada Piotr Kledzik.

Teraz jest inaczej.

— Mamy w Norwegii zespół młodych ludzi, którzy realizują tam nasze kontrakty. Osiedlili się, być może kiedyś wrócą, ale na razie tam chcą żyć i pracować — dodaje szef grupy PORR.

Przyznaje, że nowych kandydatów na wyjazd do Norwegii trudno znaleźć. Brak rąk do pracy i rosnące koszty wynagrodzeń są i będą jednym z ważnych czynników wzrostu kosztów usług budowlanych. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, już podczas Forum Ekonieszkaniowym. Szacował go na 15 proc. zastrzegając, że takiego wzrostu cen mieszkań nie zaakceptują klienci. Prognozuje więc podwyżkę cen o 7-10 proc.

Rosną także wartości ofert w budownictwie infrastrukturalnym. PKP Polskie Linie Kolejowe od tygodni unieważniają przetargi, bo oferty wykonawców kosztorysy. Ostatnio otworzyły oferty w przetargu na naprawę drugiego toru między Grybowem a Kamionką Wielką, w którym nawet ich spółka zależna wyceniła prace drożej niż przewidziano w budżecie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Pensje budowlańców wystrzeliły