Historię opisuje środowa „Rzeczpospolita”. Jak czytamy w dzienniku, werdykt
sądu to efekt skargi jednej z pracownic urzędu, która przez perfumy kolegi oraz
odświeżacze powietrza miała problemy z oddychaniem, migreny, mdłości oraz
kaszel. W wyniku ugody z urzędem miasta Susan McBride otrzyma 100 tys. USD
odszkodowania. Pytanie, czy do kolejnych mdłości nie doprowadzi jej nieużywanie
zapachów przez współpracowników?

Urzędnicy magistratu w Detroit nie mogą pachnieć w godzinach pracy.
None
