PERN szuka sposobu na przejęcie Naftoportu

Paweł Janas
25-10-2002, 00:00

Resort skarbu prowadzi rozmowy z udziałowcami Naftoportu, które mają zaowocować uzyskaniem kontroli nad tą spółką przez państwowy PERN. W grę wchodzi podniesienie kapitału spółki, ale do tego potrzebna jest zgoda Orlenu i Rafinerii Gdańskiej.

Rządowa „Strategia dla przemysłu naftowego w Polsce” zakłada, że Naftoport, spółka zajmująca się przeładunkami ropy naftowej i paliw płynnych, ma „strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz dla konkurencyjności rynku paliwowego”. Dlatego państwo chce zachować kontrolę nad tym paliwowym oknem na świat. Może to osiągnąć przez wzmocnienie roli nie przewidzianego do prywatyzacji Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń (PERN).

— Nie może bowiem dojść do sytuacji, w której PERN, realizujący strategiczne interesy państwa w zakresie przesyłania ropy naftowej i paliw, byłby uzależniony od prywatnego właściciela Naftoportu — mówi Stanisław Jakubowski, szef PERN.

Minister skarbu Wiesław Kaczmarek mówił też niedawno, że od pomyślnego rozwiązania tej kwestii zależy zakończenie w tym roku prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.

W tym tygodniu odbyło się spotkanie głównych udziałowców Naftoportu z Ireneuszem Sitarskim, wiceministrem skarbu. Zastanawiano się, w jaki sposób doprowadzić do uzyskania kontroli nad terminalem przez PERN. Dziś również nad tą sprawą będzie debatowała rada nadzorcza PERN. Spółka dysponuje w Naftoporcie tylko 14 udziałami, PKN Orlen ma ich 38, Rafineria Gdańska (RG) — 20, a J&S Energy i Port Północny — po 3. Każdy z nich jest wyceniany na 3 mln zł, czyli spółka jest warta 234 mln zł.

— Można więc np. przywrócić na rzecz PERN umorzone niegdyś 22 udziały. Firma ta liczy też na odzyskanie czterech spornych udziałów od Orlenu — mówi jeden z analityków polskiego rynku paliwowego.

Jego zdaniem, rozważanych jest jeszcze kilka innych wariantów, w tym m.in. podniesienie kapitału Naftoportu, gdzie nowe udziały objąć miałby PERN. Najprostszą drogą byłaby natomiast sprzedaż udziałów przez pozostałe firmy.

— Mamy możliwość sfinansowania tej transakcji — podkreśla prezes Jakubowski.

Jest jeszcze jedno „ale”. Trzeba przekonać pozostałych udziałowców, by zgodzili się na podniesienie kapitału lub na sprzedaż udziałów.

— W tym ostatnim przypadku transakcja musi mieć charakter komercyjny. Państwo nie może nic nikomu nakazać — zaznacza Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej.

Zdaniem analityków, należącą jeszcze do Skarbu Państwa Rafinerię Gdańską będzie jednak łatwiej przekonać do jednego z powyższych wariantów niż sprywatyzowany już Orlen.

— Jego zgoda na podwyższenie kapitału lub zbycie swoich udziałów może być kartą przetargową w prywatyzacji RG. Rząd może również zaproponować Orlenowi podpisanie z PERN wieloletnich, korzystnych umów na dostawy ropy naftowej — mówi nasz rozmówca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / PERN szuka sposobu na przejęcie Naftoportu