Pesymizm inwestorów przybiera na sile
OSTRO W DÓŁ: Równo miesiąc po ostatnim giełdowym krachu, inwestorzy ponownie zaczęli zamykać swoje pozycje, co spowodowało gwałtowny spadek cen akcji.
Warszawska giełda przeżyła podczas wczorajszej sesji głęboki wstrząs. Zanotowany spadek indeksów był tak duży, że swoją skalą może sugerować kolejną falę paniki, która ogarnęła krajowych inwestorów.
W DALSZYM ciągu inwestorami targa huśtawka nastrojów. Raz pełni optymizmu rzucają się do zakupów akcji, to znowu w panice się ich pozbywają. Nerwowość, która od kilku miesięcy jest nieodłączną częścią rynku kapitałowego, szczególnie mocno daje o sobie znać w ruchach indeksów największych światowych giełd.
CHOĆ początek tygodnia stał jeszcze pod znakiem optymizmu związanego z wyczekiwaniem na decyzje Rezerwy Federalnej w sprawie obniżenia podstawowych stóp procentowych w USA, to ostatnie sesje upływały już w zgoła odmiennych nastrojach.
CO PRAWDA, zgodnie z oczekiwaniami wszystkich uczestników rynku, Alan Greenspan, szef Fed, ogłosił obniżkę oprocentowania federalnej stopy krótkoterminowej (zmniejszając tym samym koszty zaciąganych kredytów), jednak znacznie mniejszą niż prognozowali analitycy i inwestorzy. Redukcja stóp o zaledwie 25 pkt bazowych, jak się szybko okazało, nie zadowoliła większości inwestorów, czemu wyraz dali w trakcie kolejnych notowań.
ZACHOWAWCZA decyzja Fed, tłumaczona jest obecnie przez analityków chęcią pozostawienia sobie pola manewru na przyszłość. Może też sugerować, że Fed nie dramatyzuje na razie obecnego załamania w światowej gospodarce, licząc na to, że amerykański przemysł nawet po tak niewielkiej redukcji stóp, znajdzie w niej impuls do wzrostu.
W ŚWIATOWYCH kręgach finansowych, pojawiły się zresztą nowe pogłoski, które zakładają, że na kolejnym posiedzeniu (17 listopada), zarząd Rezerwy Federalnej przeprowadzi jeszcze jedną obniżkę. Będzie ona jednak uwarunkowana dalszym rozwojem wypadków. Jeżeli te będą niekorzystne dla gospodarki amerykańskiej, to taka decyzja zostanie zapewne podjęta.
TAKŻE i na krajowym podwórku do głosu doszli „zawiedzeni”, którzy więcej oczekiwali po informacji z USA. Z tego też względu już trzecią sesję z rzędu mieliśmy do czynienia z wyprzedażą akcji, która powoli przeradza się w panikę.
WIDOCZNE to było przede wszystkim w trakcie wczorajszych notowań, przypominających swoim przebiegiem te z 1 września, kiedy WIG spadł o 6,5 proc. Podobnie jak i wtedy zanotowano drastyczny spadek wszystkich indeksów. Szczególnie niepokojący jest bardzo duży spadek wartości blue chipów (WIG 20 obniżył się o 8 proc), często o maksymalną dopuszczalną wartość, co wskazuje na wycofywanie się z giełdy tych dużych inwestorów, którzy do tej pory decydowali się jeszcze na ryzyko, spekulując na taniejących akcjach. Być może tym razem zostali oni wystarczająco wystraszeni, by w panice opuszczać tonący okręt.
W SUMIE na wszystkich rynkach po wczorajszej sesji zanotowano 35 nadwyżek i 15 redukcji sprzedaży. Pojawili się jednak też i odważni którzy wyrazili na tyle duże zainteresowanie kupnem, że na sześciu papierach ogłoszono nadwyżki kupna.