Pesymizm uruchomił kolejną falę spadków

Maciej Zbiejcik
17-02-2009, 00:00

Święto w USA i związane z tym zamknięcie Wall Street miało zapewnić naszej giełdzie spokój. Nic z tego. Zamiast sesji na przeczekanie był udany atak podaży na nowe minima indeksów WIG i WIG20. Polska giełda należała wczoraj do najgorszych w Europie. Znowu oberwało się naszej walucie. Analitycy straszą, że grozi nam dalsza przecena na obu rynkach, bo obserwujemy kolejną odsłonę odwrotu od rynków naszego regionu.

Aż strach o tym pomyśleć, bo poniedziałek zafundował nam porządną dawkę emocji. Podstawowe indeksy rozpoczęły notowania na niewielkim minusie, by później pogłębiać przecenę. Od początku wyglądało to niebezpiecznie, bo coraz bardziej zagrożone stawały się dołki z początku lutego. Presja podaży okazała się na tyle silna, że około godziny 11.00 WIG20 tracił ponad 2,5 proc., spadając poniżej 1459,3 pkt., czyli minimum na zamknięciu z 3 lutego. Pod koniec dnia ustanowiono także nowe dzienne minimum. Od wczoraj wynosi ono 1435,65 pkt. Znowu raziły niskie obroty.

Po raz kolejny okazało się, że największym balastem indeksu blue chipów są banki. Wczoraj mocno przeceniono PKO BP, Pekao, BZ WBK i BRE Bank. Obrońcą rynku był KGHM, który wczoraj zyskiwał jako jeden z trzech blue chipów. Mocno spadały też kontrakty terminowe na WIG20. Na rynku futures od dłuższego czasu widać także wzrost aktywności inwestorów. Wczoraj liczba otwartych wszystkich pozycji przekroczyła 97 tys. i była wyższa o ponad 10 tys. niż tydzień wcześniej. Dotychczasowy rekord wynosi 101,8 tys. Padł 17 grudnia.

Wyraźna przecena na rynku akcji zbiegła się z mocnym osłabieniem złotego. Jego kurs spadł do poziomów niespotykanych od lat. Odwrót od złotego to element ucieczki od walut regionu. Niestety, złoty traci dużo szybciej niż forint i korona. Słabość rynku akcji oraz walutowego dowodzą, że cierpimy za kraje naszego regionu, które przeżywają kryzys.

Naszej walucie nie pomogła także wczorajsza rekomendacja "sprzedaj złotego", wystawiona przez Merrill Lynch. Złotemu nie pomógł raport Deutsche Banku, ktrego analitycy uważają, że złoty i rubel są mocno niedowartościowane i przestrzeliły już długoterminowy kurs równowagi o 15 proc. Niepokój nakręcały także informacje z Japonii. Tam wzrost gospodarczy zmniejszył się w IV kwartale 2008 r. o 12,7 proc., licząc rok do roku, a kwartał do kwartału spadł o 3,3 proc. Jest to najgorszy wynik od 35 lat.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pesymizm uruchomił kolejną falę spadków