PETROCHEMIA-CPN: RAZEM OD KWIETNIA

PETROCHEMIA-CPN: RAZEM OD KWIETNIA

PETROCHEMIA-CPN: RAZEM OD KWIETNIA

Jacek Uryniuk
opublikowano: 30-10-1998, 00:00

PETROCHEMIA-CPN: RAZEM OD KWIETNIA

KRACHU NIE BĘDZIE: Kryzys w Rosji nie zagraża mojej firmie. 25 proc. potrzebnej ropy kupujemy na Zachodzie. Łatwo możemy się przestawić na odbiór surowca wyłącznie morzem — mówi Konrad Jaskóła, prezes zarządu Petrochemii Płock. Prezes nie boi się już także zachodniej konkurencji na polskim rynku paliw i zapowiada, że Petrochemia zwiększy produkcję. fot. Grzegorz Kawecki

Prawdopodobnie dopiero w kwietniu przyszłego roku dojdzie do połączenia Petrochemii Płock i Centrali Przemysłu Naftowego. Tymczasem już dziś, zdaniem Konrada Jaskóły , prezesa Petrochemii, dzięki miliardowym inwestycjom płocka firma może z powodzeniem konkurować z zagranicznymi potentatami branży.

— Aby mogło dojść do połączenia Petrochemii Płock i Centrali Przemysłu Naftowego, CPN musi przekazać swoje akcje uprawnionym pracownikom. Ostateczny termin przekazania tych akcji upływa w kwietniu przyszłego roku. Dopiero wtedy będzie mogło dojść do połączenia obu przedsiębiorstw. W tej chwili nie wiadomo jeszcze, jaką nazwę będzie nosił ten koncern i jaki będzie miał znak firmowy. Dla nas jest to problem drugorzędny — mówi Konrad Jaskóła, prezes zarządu płockiej Petrochemii.

Stacje dla Gdańskiej

Zanim jednak dojdzie do połączenia CPN i Petrochemii, inwestor strategiczny Rafinerii Gdańskiej będzie mógł wykupić 160 stacji benzynowych należących dziś do CPN. Nastąpi to prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Zgodnie z programem prywatyzacji CPN i Petrochemii, mają one po połączeniu tworzyć polski narodowy koncern paliwowy.

Paliwa na giełdę

W pierwszym etapie prywatyzacji 30 proc. akcji polskiego koncernu paliwowego ma być sprzedane na giełdzie warszawskiej i prawdopodobnie — londyńskiej. Do emisji akcji powinno dojść w pierwszej połowie przyszłego roku. Harmonogram dalszej prywatyzacji nie jest na razie znany. Rząd ma o tym zadecydować w przyszłym roku, po sprzedaży pierwszych 30 proc. udziałów koncernu.

Stratega nie trzeba

— Kilka lat temu, zanim Petrochemia przystąpiła do restrukturyzacji, przekonywałem, że dla tego przedsiębiorstwa powinno się znaleźć inwestora strategicznego, który dałby nam pieniądze i obronił przed konkurencją z Zachodu. Teraz, gdy zgodnie z planami inwestycyjnymi do końca 1999 r. włożymy w naszą firmę 2 miliardy dolarów, pieniędzy już tak bardzo nie potrzebujemy. A i konkurencja też nie jest już dla nas taka straszna — twierdzi prezes Jaskóła.

Na zlecenie Petrochemii przeprowadzono badania rynkowe, z których wynika, że gdyby dzisiaj zniesiono w Polsce cła na paliwa, Petrochemia poradziłaby sobie z konkurencją.

— Zmniejszylibyśmy może zyski i prawdopodobnie nakłady na inwestycje, ale na pewno byśmy nie polegli. Wszystko dzięki restrukturyzacji i inwestycjom — dodaje Konrad Jaskóła.

Inwestycje bez końca

Plan inwestycyjny Petrochemii Płock na lata 1993–1999 zakłada inwestycje sięgające 7 mld zł. Z pieniędzy tych finansuje się np. rozbudowę sieci dystrybucji. W tej chwili płocki potentat ma pod swoim logo 450 stacji benzynowych. Do końca tego roku powstanie kolejnych 50 placówek, a w 2000 roku Petrochemia chce mieć 1000 stacji benzynowych.

Rurociąg się zwróci

Płocka firma inwestuje też w rafinerie południowe. Buduje obecnie rurociąg z Płocka na Dolny Śląsk. Koszt 200-kilometrowego odcinka rurociągu przekroczy 200 mln zł.

— Z badań wynika, że transport paliw rurociągiem jest kilkakrotnie tańszy niż innymi środkami transportu. Rurociąg jest nam więc potrzebny, bo będziemy produkować coraz więcej. Naszym zdaniem, ta inwestycja zwróci się po dziesięciu latach — twierdzi prezes Jaskóła.

Kolejną ważną inwestycją płockiego giganta jest budowa terminalu przeładunkowego w Ostrowie Wielkopolskim. Pochłonie on ponad 30 mln zł.

Partner do tworzyw

Petrochemia produkuje też tworzywa sztuczne. Liczy tu na szybki wzrost krajowego popytu.

— Obecnie w Polsce zużywa się trzykrotnie mniej tworzyw sztucznych niż w krajach Unii Europejskiej. Można się spodziewać, że wskaźniki te będą się w ciągu kilku lat wyrównywać i tu widzimy dla siebie szansę — kontynuuje Konrad Jaskóła. Petrochemia poszukuje inwestora, z którym rozwijałaby w przyszłości produkcję tworzyw sztucznych i petrochemikaliów.

Kłopoty z magazynami

W płockim przedsiębiorstwie wciąż trwa restrukturyzacja. Polega ona głównie na zwiększeniu wydajności pracy i zmniejszeniu zatrudnienia. Służy temu wydzielanie poszczególnych oddziałów firmy w samodzielne spółki córki. Pracuje już ponad 20 takich spó- łek.

Rozwojowi Petrochemii na pewno nie służy obowiązek tworzenia zapasów strategicznych.

— Koszt zbudowania magazynów i ich napełnienia wyniesie 5 mld zł. Na razie tworzymy je sami, ale prędzej czy później rząd będzie nam musiał pomóc — uważa prezes Konrad Jaskóła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Uryniuk