PGE sezon wynikowy dla tego sektora rozpoczęła wzorcowo, zbierając pochwały. Raporty pozostałych, czyli m.in. Tauronu, Energi i Enei, aż tak dobre nie będą.

Ceny rosną
PGE pochwaliła się przede wszystkim wzrostem skorygowanego zysku EBITDA (czyli zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację), który w pierwszym kwartale wzrósł o 9 proc., do 2,1 mld zł, w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku. Grupa zadowolona jest też z wygenerowanej dzięki operacjom gotówki — to kwota 1,4 mld zł, czyli o połowę wyższa niż przed rokiem.
Motorem wyników PGE były dwa segmenty — wytwarzanie energii i obrót. Temu pierwszemu sprzyjało otoczenie makroekonomiczne, czyli m.in. wzrost gospodarczy i wyższe ceny energii, a drugiemu — świadoma decyzja grupy o zmianie strategii sprzedażowej, czyli koncentracja na marżach, a nie na wolumenie.
— W raporcie PGE widać pozytywne efekty zmiany strategii sprzedażowej, czyli wyraźną poprawę marż na obrocie. Są nawet lepsze od moich oczekiwań — zauważa Flawiusz Pawluk, analityk Pekao Investment Banking. Według prognoz PGE, pozytywne tendencje w wytwarzaniu i w obrocie powinny się utrzymać w całym 2015 r. Średnie ceny energii w hurcie powinny być o 8-10 zł/MWh niż w zeszłym roku, a marże będą nadal wysokie.
O węglu cisza
Nie widać zaś w raporcie kwartalnym informacji o tym, czy i jak PGE wspomaga bankrutującą Kompanię Węglową, z którą mają tego samego właściciela, czyli państwo. Takich informacji obserwatorzy szukali, bo KW, ratując płynność, agresywnie i tanio sprzedaje zapasy. — Duże wolumeny kupuje od nas energetyka — ceny są dla niej atrakcyjne, więc kupuje na zapas. Sprzedajemy też energetyce w Europie Zachodniej — tłumaczył „PB” w ostatnich dniach Krzysztof Sędzikowski, prezes KW.
— KW jest naszym największym dostawcą surowca, a zakupy realizujemy w oparciu o umowę długoterminową, którejszczegółowe zapisy są objęte tajemnicą — ucinała jednak wczoraj pytania Magdalena Bartoś, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych w PGE.
Z raportu wynika, że całkowity wolumen zakupów węgla przez PGE spadł w porównaniu z pierwszym kwartałem zeszłego roku, co wynika m.in. z większej dostępności bloków opalanych węglem brunatnym (było mniej remontów niż przed rokiem). Stanu zapasów węgla grupa nie podaje. Nie można wykluczyć, że nowe umowy z KW znajdą odzwierciedlenie w zakupach w drugim kwartale.
Zarząd PGE nie udziela jednak na ten temat żadnych informacji. PGE nie wypowiada się też na temat potencjalnego wejścia kapitałowego do Nowej KW, która ma być zdrowym tworem i przejąć 11 kopalń od „starej KW”.
— Analizujemy różne scenariusze, bo chcemy mieć długoterminowe stabilne dostawy węgla kamiennego dobrej jakości. Dlatego się przyglądamy. Sytuacja w KW nie jest zdrowa — powiedział podczas telekonferencji Marek Woszczyk, prezes PGE.
Później słabsze oklaski
O ile PGE zebrała za wyniki oklaski, o tyle pozostałe państwowe firmy energetyczne takiego entuzjazmu nie wzbudzą. — Reszta firm nie pokaże tak wysokiej dynamiki wzrostu jak PGE. To PGE, ze względu na duży udział wytwarzania, ma największą ekspozycję na ceny energii. Ma też największą pulę darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla — zauważa Flawiusz Pawluk.
Analityk przewiduje, że Energa i Tauron pokażą prawdopodobnie płaskie wyniki, ze względu na relatywnie niski udział wytwarzania w biznesie (Energa ma największy udział w dystrybucji, a Tauron pozbył części bloków kogeneracyjnych). Enea powinna pokazać wzrost, choć mniejszy niż PGE.