PGE i PAK po wspólnej prośbie

Menedżerowie państwowej PGE i prywatnego ZE PAK, kontrolowanego przez Zygmunta Solorza, wspólnie główkują, jak zrobić w Polsce transformację za unijne pieniądze.

Podczas gdy polski rząd negocjuje w europejskim gronie kwestię powiązania wypłat z unijnego budżetu z przestrzeganiem praworządności, polskie firmy energetyczne główkują, jak skutecznie się o te wypłaty ubiegać. Są to firmy nie tylko państwowe.

- Wspólnie uczestniczymy w dyskusjach, prezentujemy podobne stanowisko. To ważne, również dla ministra, że firmy państwowe i prywatne mają te same priorytety – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes PGE, czyli firmy państwowej, mając na myśli współpracę z prywatnym Zespołem Elektrowni „Pątnów-Adamów-Konin”.

Razem łatwiej

Szefowie obu firm wzięli udział w środowej debacie firmowanej przez tę pierwszą, czyli PGE, oraz Politykę Insight. Po raz pierwszy Wojciech Dąbrowski wystąpił obok Piotra Woźnego, byłego prezesa NFOŚiGW oraz byłego wiceministra i pełnomocnika w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Piotr Woźny kieruje od niedawna ZE PAK, kontrolowanym przez Zygmunta Solorza, jednego z najbogatszych Polaków.

Pierwsze wspólne wystąpienie zasługuje na uwagę, ponieważ PGE i ZE PAK to jedyni w Polsce producenci energii w oparciu o węgiel brunatny. Węgiel brunatny jest zaś najbardziej emisyjnym surowcem energetycznym, a dodatkowo jego kopalnie, o charakterze odkrywkowym, silnie wpływają na środowisko i od lat budzą coraz silniejsze protesty lokalne. Te cechy sprawiają, że odejście od tego surowca jest kwestią pilną, ale też kosztowną. Razem byłoby łatwiej.

- Może PGE powinna połączyć siły z ZE PAK i wspólnie pracować nad tym bezprecedensowym wyzwaniem? – pyta Robert Tomaszewski z Polityki Insight.

Pytanie to funkcjonuje w branży energetycznej od wielu miesięcy. Dotychczas jednak PGE wspólnie z ZE PAK nie występowała.

Węglowa misja.
Węglowa misja.
Prezesem ZE PAK Piotr Woźny został w pierwszych dniach listopada, wcześniej - bo w czerwcu - wszedł do rady nadzorczej energetycznej firmy. Z jasną misją zaplanowania odejścia od węgla.
Marek Wiśniewski

Alians w Wielkopolsce

ZE PAK zapowiedział już, że do 2030 r. wyłączy wszystkie elektrownie na węgiel. PGE chce się zaś najpierw od nich uwolnić, wydzielając do osobnej firmy, kontrolowanej bezpośrednio przez państwo. Cel unijnej neutralności klimatycznej w 2050 r. ma w tych deklaracjach udział kluczowy.

- Nie da się w Polsce przeprowadzić transformacji bez pomocy Unii – mówi Piotr Woźny.

Podkreśla przy tym, że ambitny plan ZE PAK nie jest ekstrawagancją, tylko czystą kalkulacją biznesową.

- Koszty zmienne związane z produkcją 1 MWh energii elektrycznej będą za chwilę wyższe od ceny, przy której można tę energię sprzedać. Należy bić na alarm. Nie zmienimy się jednak za własne pieniądze. ZE PAK wydał na uprawnienia do emisji dwutlenku węgla w latach 2017-2020 około 2,3 mld zł. Taki poziom kosztów oznacza, że nie mam skąd wziąć pieniędzy na transformację – wylicza Piotr Woźny.

Transformacja ma kluczowe znaczenie również dla regionów. PGE ma aktywa brunatne w łódzkiem i Turoszowie, koło granicy niemieckiej i czeskiej, a ZE PAK działa w Wielkopolsce.

- Wyliczyliśmy, że ZE PAK odpowiada za 60 proc. emisji CO2 w Wielkopolsce. Dlatego jeśli wyłączymy aktywa węglowe, to dla województwa da to efekt redukcji nawet ambitniejszy od unijnego. Wielkopolska mówi więc teraz o neutralności klimatycznej już w 2040 r., a my chcemy wraz z województwem sięgnąć po fundusze pomocowe – wyjaśnia Piotr Woźny.

Górnik przy panelu

W plan transformacyjny ZE PAK i Wielkopolska wpisują też zielone inwestycje, które mają znaczenie nie tylko klimatyczne, ale też społeczne.

- Zwracam uwagę na tereny w Turku. Zamknęliśmy tam już elektrownię Adamów, a pod koniec roku zakończymy eksploatację kopalni Adamów. Są to wymarzone tereny pod inwestycje fotowoltaiczne i wiatrowe – podkreśla Piotr Woźny.

Przypomina też, że przy inwestycjach fotowoltaicznych ZE PAK pracują już pierwsi górnicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane