PGE nie wzięła Polenergii

Magda Graniszewska
opublikowano: 20-09-2018, 22:00

To już oficjalne — największa państwowa firma energetyczna nie przejmie spółki Dominiki Kulczyk. Wiatru na morzu żadna jednak nie odpuszcza.

Wezwanie, które państwowa PGE, największa firma energetyczna w kraju, ogłosiła na zakup akcji Polenergii, można oficjalnie uznać za niepowodzenie. W czwartek ukazał się komunikat stwierdzający, że PGE „zrezygnowała z zakupu akcji Polenergii w ogłoszonym przez siebie wezwaniu z powodu nieziszczenia się części warunków”.

Dominika Kulczyk zamierza kontynuować strategię ojca, Jana Kulczyka, i inwestować w energię w skali międzynarodowej. Z kierowaną przez Henryka Baranowskiego PGE, która chciała kupić jej akcje, nawet się nie spotkała.
Zobacz więcej

WŁASNY PLAN:

Dominika Kulczyk zamierza kontynuować strategię ojca, Jana Kulczyka, i inwestować w energię w skali międzynarodowej. Z kierowaną przez Henryka Baranowskiego PGE, która chciała kupić jej akcje, nawet się nie spotkała. FOT. KAROL WYSMYK, WM

Dominika weszła i została

Kluczowym warunkiem, który nie został spełniony, jest liczba akcji zgłoszonych do wykupu. Miało ich być minimum 66 proc. i to był warunek przeprowadzenia przez PGE wykupu. Ile się zgłosiło? Tego spółka nie podała.

Wezwanie PGE trwało długo, bo od 13 lipca do 20 września, a zapowiedziane zostało jeszcze w maju. Firma chciała mieć czas na rozmowy z właścicielami Polenergii, czyli rodziną Kulczyków. Z naszych informacji wynika, że do żadnego spotkania nie doszło.

PGE zaoferowała 16,29 zł za akcję Polenergii. Akcjonariusze i analitycy od razu uznali cenę za niską, ale przedstawiciele PGE przekonywali w nieoficjalnych rozmowach, że to tylko wstępna oferta. Żadnej innej rynek jednak od PGE nie dostał.

Tymczasem w lipcu w Polenergii doszło do spektakularnej zmiany — Dominika Kulczyk przejęła samodzielną kontrolę nad spółką, spłacając brata, Sebastiana. Zmiana właściciela była podobno dla PGE zaskoczeniem. Po zmianach Dominika musiała ogłosić wezwanie. I ogłosiła — z ceną 20,5 zł, przebijając ofertę PGE. Wezwanie Dominiki ruszyło 17 września i potrwa do 17 października. Drugi pod względem wartości akcjonariusz Polenergii, czyli chiński fundusz China- CEE Investment Fund (16 proc.), już zapowiedział, że akcji nie sprzeda.

Każdy robi swoje

Co teraz? PGE zamierza dalej rozwijać biznes wiatrowy na morzu, być może przy wsparciu partnera. Nie ujawnia, z kim na ten temat rozmawia.

— Farmy wiatrowe mogłyby zaspokoić ok. 20 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną — mówił PAP Paweł Śliwa, wiceprezes PGE, w trakcie kongresu DISE we Wrocławiu.

PGE szacuje, że potencjał morskiej energetyki wiatrowej w Polsce to nawet 8 GW w perspektywie 2030 r. Budowa pierwszej morskiej farmy wiatrowej w Polsce, o mocy ok. 1 tys. MW, może się rozpocząć ok. 2023 r. Polenergia, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, też idzie swoją drogą. „Spółka będzie centrum kompetencji do rozwoju projektów nie tylko w obszarze energetyki odnawialnej. Zamierzam przekształcić Polenergię w największą prywatną grupę energetyczną inwestującą nie tylko w Polsce” — tak mówiła niedawno Dominika Kulczyk, cytowana w komunikacie Polenergii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / PGE nie wzięła Polenergii