PGE spina energetyczny telekom

Komitet inwestycyjny grupy PGE zajmie się wkrótce projektem budowy energetycznego systemu łączności opartego na częstotliwości 450 MHz.

Półtora roku po objęciu stanowiska w spółce PGE Systemy Andrzej Piotrowski, wcześniej wiceminister energii, zapowiada decyzję. Chodzi o decyzję komitetu inwestycyjnego państwowej grupy PGE, największego wytwórcy prądu w kraju, w sprawie zgody na stworzenie energetycznego telekomu. — Mamy już wniosek na komitet inwestycyjny, w niedalekim czasie powinna zapaść decyzja — mówi Andrzej Piotrowski, wiceprezes PGE Systemy.

Kiedy burza zrywa sieci elektroenergetyczne, przywrócenie dostaw
prądu są utrudnione przez brak łączności. Dlatego PGE pracuje nad własnym  telekomem. Decyzja wkrótce.
Zobacz więcej

Sposób na burze.

Kiedy burza zrywa sieci elektroenergetyczne, przywrócenie dostaw prądu są utrudnione przez brak łączności. Dlatego PGE pracuje nad własnym  telekomem. Decyzja wkrótce. Daniel Frymark

Wieże pod lupą

Pomysł na energetyczny telekom pojawił się na początku 2018 r. i jest wynikiem refleksji energetyków po fali nawałnic, które przeszły kilkakrotnie przez kraj, zrywając sieci elektroenergetyczne. Przywracanie dostaw prądu było kosztowne, trwało często nawet kilka dni, a naprawy były utrudnione przez brak łączności. Rząd naciskał na operatorów komórkowych, by zwiększyli liczbę akumulatorów zasilających stacje bazowe, ale rozmowy nic nie dały. Dlatego energetyka postanowiła zbudować własną sieć.

Poszło szybko — najpierw zmieniono przepisy, a potem częstotliwość 450 MHz, z której zrezygnował wcześniej Orange, została przekazana, bez konkursu, PGE Systemy. W PGE Systemy projekt firmuje dwóch wiceprezesów: Andrzej Piotrowski i Michał Kot, ale zaangażowane jest też PGE Dystrybucja, która odpowiada za sieci przesyłowe. Partnerzy przekonują, że ich plan zakłada pokrycie siecią całegokraju, ale dojście do tego celu potrwa. Na razie analizują, które z posiadanych przez PGE wież będzie można doposażyć (to koszt 130-150 tys. zł w przypadku każdej wieży) oraz czy resztę należy wbudować, czy wynająć. O całkowitych kosztach projektu nie chcą mówić.

— Po pierwsze, obciążenie końcowego odbiorcy kosztami budowy systemu łączności będzie niedostrzegalne w rachunku. Po drugie, widzimy, że europejskie banki byłyby skłonne taki projekt finansować — zauważa Andrzej Piotrowski.

Politechnika wskazuje na LTE

PGE Systemy od dawna przekonuje, że najlepsze efekty dałoby oparcie energetycznego telekomu na technologii LTE, a nie przestarzałej, zdaniem menedżerów, technologii Tetra. Podobne konkluzje płyną z przygotowanego przez warszawską politechnikę raportu „Wymagania w zakresie łączności radiowej dla sektora energii w dobie transformacji cyfrowej”. Jego autor, dr inż. Sławomir Kukliński, podkreśla, że energetyka ma już potrzeby większe niż prosta komunikacja, potrzebuje komunikacji głosowej, przesyłania obrazów, komunikowania się przedmiotów (Internet of Things) etc. Dlatego Sławomir Kukliński największe możliwości widzi w technologii LTE-MC (Mission Critical), czyli tzw. komunikacji krytycznej.

Tetra trzyma się jednak na polskim rynku wciąż mocno. Inwestuje w nią m.in. energetyczna Energa, a także Policja. Przedstawiciele grupy PGE przyznają, że być może dobrze byłoby, w ramach koordynacji telekomunikacyjnego projektu, uwzględniać potrzeby innych służb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy