PGNiG grozi stan zawieszenia

ABT
opublikowano: 2007-12-19 00:00

Rada nadzorcza nie rozstrzygnęła konkursu na nowy zarząd spółki. Jest jednak wyjście awaryjne.

Rada nadzorcza nie rozstrzygnęła konkursu na nowy zarząd spółki. Jest jednak wyjście awaryjne.

Od 10 stycznia 2008 r. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) wejdzie w stan zawieszenia. Obecnemu zarządowi spółki tego dnia kończy się kadencja. A nowego może jeszcze nie być. Rada nadzorcza (RN) PGNiG zakończyła konkurs na członków zarządu bez rozstrzygnięcia. W skład 9-osobowej rady wchodzi pięciu przedstawicieli skarbu państwa nominowanych za rządów PiS, trzech z załogi i jeden niezależny.

Do rywalizacji o fotel prezesa stanęli m.in. Piotr Woźniak, były minister gospodarki w rządzie PiS, Krzysztof Głogowski, obecny prezes PGNiG, oraz Krystyna Chmielewska, była członkini rady nadzorczej PGNiG. Żadna z tych osób nie przypadła do gustu resortowi skarbu i związkowcom. Za skasowaniem konkursu głosowało ośmiu członków rady.

— Sugerowaliśmy ministrowi skarbu, aby zmienił radę nadzorczą, zanim wyłoni ona nowy zarząd — mówi Dariusz Matuszewski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Górnictwa Naftowego I Gazownictwa.

Załoga PGNiG na fotel prezesa spółki typuje teraz Jana Anysza, wiceprezesa PGNiG od stycznia 2005 r. W półfinale odwołanego właśnie konkursu odpadł natomiast Bogdan Pilch, reprezentujący Gaz de France w Polsce, bo nie miał certyfikatu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z naszych informacji wynika, że może być faworytem skarbu podczas kolejnego konkursu.

Minister ma możliwość szybkiego wyboru nowej rady nadzorczej PGNiG (kadencja obecnej mija 29 kwietnia 2008 r.) Jeśli skarb z niej skorzysta, to nowa już rada spółki mogłaby szybko ogłosić kolejny konkurs.

— Resort skarbu nie musi ogłaszać konkursu na członków rad, jeśli kandydaci do nich pozostają w stosunku pracy z ministerstwem — zwraca uwagę nasz rozmówca.

Obecny zarząd będzie mógł pracować do 30 czerwca 2008 r., zachowując pełnię kompetencji. Do tego czasu walne spółki zatwierdzi sprawozdanie finansowe za poprzedni rok.

— Obecny prezes spółki kandydujący na to stanowisko ponownie nie ma akceptacji współpracującej z nim rady nadzorczej. Zmiany personalne w PGNiG powinny nastąpić jak najszybciej. W przeciwnym razie spółkę czeka marazm — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk.