Rada nadzorcza nie rozstrzygnęła konkursu na nowy zarząd spółki. Jest jednak wyjście awaryjne.
Od 10 stycznia 2008 r. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) wejdzie w stan zawieszenia. Obecnemu zarządowi spółki tego dnia kończy się kadencja. A nowego może jeszcze nie być. Rada nadzorcza (RN) PGNiG zakończyła konkurs na członków zarządu bez rozstrzygnięcia. W skład 9-osobowej rady wchodzi pięciu przedstawicieli skarbu państwa nominowanych za rządów PiS, trzech z załogi i jeden niezależny.
Do rywalizacji o fotel prezesa stanęli m.in. Piotr Woźniak, były minister gospodarki w rządzie PiS, Krzysztof Głogowski, obecny prezes PGNiG, oraz Krystyna Chmielewska, była członkini rady nadzorczej PGNiG. Żadna z tych osób nie przypadła do gustu resortowi skarbu i związkowcom. Za skasowaniem konkursu głosowało ośmiu członków rady.
— Sugerowaliśmy ministrowi skarbu, aby zmienił radę nadzorczą, zanim wyłoni ona nowy zarząd — mówi Dariusz Matuszewski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Górnictwa Naftowego I Gazownictwa.
Załoga PGNiG na fotel prezesa spółki typuje teraz Jana Anysza, wiceprezesa PGNiG od stycznia 2005 r. W półfinale odwołanego właśnie konkursu odpadł natomiast Bogdan Pilch, reprezentujący Gaz de France w Polsce, bo nie miał certyfikatu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z naszych informacji wynika, że może być faworytem skarbu podczas kolejnego konkursu.
Minister ma możliwość szybkiego wyboru nowej rady nadzorczej PGNiG (kadencja obecnej mija 29 kwietnia 2008 r.) Jeśli skarb z niej skorzysta, to nowa już rada spółki mogłaby szybko ogłosić kolejny konkurs.
— Resort skarbu nie musi ogłaszać konkursu na członków rad, jeśli kandydaci do nich pozostają w stosunku pracy z ministerstwem — zwraca uwagę nasz rozmówca.
Obecny zarząd będzie mógł pracować do 30 czerwca 2008 r., zachowując pełnię kompetencji. Do tego czasu walne spółki zatwierdzi sprawozdanie finansowe za poprzedni rok.
— Obecny prezes spółki kandydujący na to stanowisko ponownie nie ma akceptacji współpracującej z nim rady nadzorczej. Zmiany personalne w PGNiG powinny nastąpić jak najszybciej. W przeciwnym razie spółkę czeka marazm — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk.