PGNiG odkrywa karty strategii

Paweł Janas
opublikowano: 2003-05-08 00:00

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo przez co najmniej sześć lat chce zachować kontrolę nad spółką, która będzie zaopatrywać odbiorców przemysłowych. To ważny element strategii, przygotowującej molocha do konkurencji na liberalizowanym rynku gazu.

Czasu pozostało niewiele. Z chwilą wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. polski monopolista na rynku gazowym, czyli Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), musi być gotowy do stawienia czoła zachodnim potężnym graczom, którzy łakomie spoglądają na nasz rynek. Przygotowanie PGNiG do nowych wyzwań ma ułatwić opracowany przez zarząd spółki program restrukturyzacji.

„PB” dotarł do „Podstawowych kierunków i założeń restrukturyzacji zatrudnienia oraz wydzielania niektórych rodzajów działalności struktur grupy kapitałowej PGNiG w latach 2003 – 2005”, jednego z ważniejszych dokumentów, które mają wskazać kierunek zmian w tej państwowej spółce. Jego podstawą były rządowy program restrukturyzacji i prywatyzacji sektora gazowniczego w Polsce oraz opracowana przez zarząd gazowego molocha „Strategia przekształceń PGNiG“.

Program zmian przewiduje przede wszystkim powołanie nowych spółek na bazie majątku PGNiG z udziałem podmiotów zewnętrznych. Podmioty te mają być „silne ekonomicznie i zdolne do samofinansowania”.

Jednym z kluczowych podmiotów będzie oddział (lub spółka), zajmująca się tzw. hurtowym obrotem gazu. Do jej głównych zadań należy pozyskiwanie gazu i jego sprzedaż dla odbiorców hurtowych. W tym ostatnim wypadku w rzeczywistości chodzi o największe zakłady przemysłowe. Takimi są m. in. spółki z sektora tzw. wielkiej syntezy chemicznej, dla których gaz to podstawowy surowiec. Taki klient (mimo obecnych kłopotów finansowych) to łakomy kąsek i nic dziwnego, że PGNiG nie chce oddać nad nim kontroli.

Mimo iż celem restrukturyzacji ma być m.in. poszukiwanie inwestorów dla wydzielanych spółek, to program restrukturyzacji zakłada, że „hurtowa spółka” co najmniej do 2008 r. (a więc do czasu pełnego otwarcia europejskiego rynku) zostanie 100-proc. własnością PGNiG. Nie trzeba dodawać, że za tym pójdzie z pewnością pełna kontrola nad cenami oferowanego gazu...

Projekt programu zakłada też powołanie spółki przesyłowej i magazynowej PGNiG (tzw. Krajowego Operatora Systemu Przesyłowego). Podmiot ten miałby się zająć komercyjnym świadczeniem usług przesyłania gazu na rzecz wszystkich podmiotów, działających na polskim rynku.

Na powstanie takiej spółki i świadczenie usług wszystkim firmom liczy wiele spółek, choćby Bartimpex Aleksandra Gudzowatego, który — co ciekawe — planuje sprzedaż gazu polskim zakładom chemicznym, a więc będzie konkurentem „hurtowej spółki” państwowego giganta. Krajowy operator nie będzie jednak zajmował się wyłącznie przesyłem. Dokument zakłada, że dodatkowo będzie świadczył usługi magazynowe. Co istotne, będą mogły z nich korzystać także firmy zewnętrzne.

Kolejna spółka — Górnictwo Naftowe — ma się zająć poszukiwaniem zasobów gazu ziemnego i ich wydobywaniem. Zgodnie z planami, ma ona także zajmować się sprzedażą surowca do oddziału obrotu hurtowego oraz „za zgodą PGNiG“ na rzecz innych podmiotów.

Józef Sobolewski, ekspert branży gazowej z firmy EDS, ocenia, że program restrukturyzacji jest „właściwy“. Nie brakuje mu jednak wątpliwości.

— Uważam, że szanse pełnej realizacji programu restrukturyzacji PGNiG istnieją, choć obecna sytuacja polityczna w kraju temu nie sprzyja. Zmiana rządu, ewentualne wybory, mogą zatrzymać realizację programu. Obawiam się także sytuacji, w której zmienią się tylko szyldy, ale na poziome operacyjnym wszystko pozostanie po staremu. Restrukturyzacja to nie tylko nowe nazwy i redukcja zatrudnienia, to przede wszystkim tworzenie nowych efektywnych struktur organizacyjnych czy zagwarantowanie zatrudnienia właściwych ludzi na właściwych stanowiskach — mówi Józef Sobolewski.

Na szczęście pierwsze elementy tego programu spółka już zrealizowała. Od 1 stycznia 2003 r. rozpoczęło funkcjonowanie sześć spółek dystrybucyjnych wydzielonych z PGNiG: dolnośląska, górnośląska, karpacka, mazowiecka, pomorska i wielkopolska. Ich podstawowym zadaniem ma być zakup, transport oraz sprzedaż gazu ziemnego do odbiorców końcowych, przy czym — jak głosi dokument — „obrót detaliczny powinien działać w formie wydzielonej organizacyjnie i księgowo jednostki wewnętrznej”.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) wniosło do sześciu spółek dystrybucji gazu około 35 proc. obecnego majątku. Jego wartość wynosi ponad 5 mld zł.