PGNiG płaci łupkowe frycowe

Trzy tygodnie opóźnienia wobec planu, ale budżet jest bezpieczny. PGNiG z Halliburtonem szczelinują w Lubocinie.

Chodzi o flagowy projekt, czyli szczelinowanie w Lubocinie na koncesji Wejherowo, którą Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) uważa za najbardziej perspektywiczną w portfelu. Prace ruszyły w święta Bożego Narodzenia i miały się skończyć do Trzech Króli. Trwają do dziś.

— Po prostu płacimy frycowe. Nie da się idealnie przełożyć doświadczeń z zagranicy na polskie warunki geologiczne. Lubocino to pierwszy taki nasz projekt, a jeśli rozwiążemy problemy, będzie to dobry prognostyk na przyszłość — mówi Grażyna Piotrowska- Oliwa, prezes PGNiG.

Skąd kłopoty? Przedstawiciele PGNiG nie kryją, że po pierwsze — wyniki wierceń w Lubocinie okazały się odmienne od przewidywań, a po drugie — z problemami borykał się Halliburton, czyli wykonawca, który wygrał przetarg na wykonanie szczelinowania. Jego załogę trzebiła grypa, wystąpiły też problemy ze sprzętem.

— W tej chwili nad pracami w Lubocinie czuwa szerokie gremium, do którego zaprosiliśmy i konkurentów Halliburtona [którzy przegrali przetarg — red.], i licznych naukowców — geologów. Prace są na finiszu — zapewnia Grażyna Piotrowska- Oliwa.

O budżet projektu jest jednak spokojna, gdyż PGNiG wynegocjowało w przetargu korzystną cenę, a ponadto przewidziało konieczność poniesienia dodatkowych wydatków. W branży przyjmuje się, że jeden odwiert kosztuje średnio 15 mln USD.

Trudne doświadczenia w Lubocinie nie zniechęcają PGNiG do planowania kolejnych odwiertów. W najbliższych tygodniach ruszą prace na trzech spośród trzynastu: w Wysinie w powiecie kościerskim, Kochanowie w powiecie wejherowskim i Borczu w powiecie kartuskim. Nie próżnuje też PKN Orlen, drugi filar narodowej strategii łupkowej. Rozstrzygnął przetarg na wykonanie szczelinowania w Syczynie na Lubelszczyźnie. Wybrał Schlumbergera.

OKIEM ANALITYKA

Procent z zera to wciąż zero

MACIEJ HEBDA

szef działu analiz Espirito Santo Investment Bank

Opóźnienia na jednym z wielu planowanych odwiertów nie mają wpływu na wycenę PGNiG. Aktywa łupkowe tej spółki i tak wyceniam dziś na „zero”, a wszelkie szacunki uważam za ćwiczenia mocno teoretyczne. Wpływ na wycenę pojawi się dopiero wtedy, gdy znajdziemy gaz z łupków i okaże się, że wydobycie jest opłacalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGNiG płaci łupkowe frycowe