PGNiG pod rękę z Chevronem

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-12-13 00:00

Spółki podpisały memorandum o współpracy przy poszukiwaniu gazu z łupków w południowo-wschodniej Polsce.

Przy pomocy umowy z Chevronem PGNiG przystąpiło do realizacji „polityki otwartości wobec innych firm poszukujących złóż gazu ziemnego z łupków”. Zarząd zapowiedział ją latem i ma polegać na wymianie danych dotyczących poszukiwań i wydobycia ze złóż niekonwencjonalnych. Po to, by prace szły szybciej. „Współpraca umożliwiłaby obu stronom obniżenie kosztów oraz — dzięki uzyskaniu efektu skali — przyspieszenie prac poszukiwawczych. Strony memorandum mogłyby również nawiązać współpracę techniczną w ocenie perspektywiczności koncesji” — tak o nawiązanej wczoraj współpracy z Chevronem napisano w komunikacie PGNiG.

Poza tym memorandum przewiduje możliwość powołania wspólnej spółki, w której partnerzy mieliby po połowie udziałów. Wnieśliby do spółki po dwie koncesje każdy, czyli PGNiG — Tomaszów Lubelski i Wiszniów-Tarnoszyn, a Chevron — Zwierzyniec i Grabowiec.

„Nowa spółka zostałaby także operatorem tych koncesji i realizowałaby uzgodniony między udziałowcami program prac” — przewiduje PGNiG.

Dla PGNiG Chevron jest pierwszym zagranicznym partnerem w projekcie łupkowym. A szukał takiego już od dawna, by skorzystać z jego know-how. Samo PGNiG nie ma bowiem doświadczenia w poszukiwaniu węglowodorów niekonwencjonalnych. Jeśli współpraca z Chevronem zaowocuje przyspieszeniem poszukiwań gazu z łupków, to będzie to dla Polski ogromna zmiana. Do dziś wykonano ledwie 51 „łupkowych” odwiertów, a szacuje się, że potrzeba ich kilkaset. Po to, by wiarygodnie stwierdzić, czy polskie zasoby gazu będzie można zyskownie wydobywać.