PGZ ląduje na morzu

Zbrojeniowa grupa celuje w morskie kontrakty warte 8 mld zł. W ich zdobyciu pomoże przejęcie bankruta.

Kontrolowana przez państwo Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) powalczy o zlecenia z programów Miecznik i Czapla, których celem jest rozbudowa naszej floty. Rząd planuje wydać na uzbrojenie marynarki wojennej 13 mld zł. Sporą część kontraktów chce zgarnąć PGZ.

— Zakładamy, że w naszym zasięgu są kontrakty warte 8 mld zł, dotyczące budowy jednostek nawodnych — mówi Piotr Słupski, prezes MS TFI, zarządzający sektorem stoczniowym w PGZ. W zdobyciu zamówień pomoże przejęcie znajdującej się w upadłości Stoczni Marynarki Wojennej (SMW), z którą zbrojeniowa grupa podpisała umowy konsorcjalne.

— Negocjujemy z ARP przejęcie SMW. Potrzebujemy od miesiąca do dwóch na sfinalizowanie tej transakcji — informuje Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ. ARP wniesie akcje stoczni do PGZ, podwyższając kapitał grupy.

— Spodziewamy się, że jednocześnie zostanie dokonana zmiana formuły upadłości stoczni z likwidacyjnej na układową — mówi Wojciech Dąbrowski. Piotr Słupski zaznacza, że innym, ważnym podmiotem przy realizowaniu zleceń cywilnych oraz dla armii będzie należąca do funduszu gdyńska Nauta. Jej wartość produkcji specjalnej w latach 2011-14 przekroczyła 412 mln zł. Piotr Słupski uważa, że konieczne będzie także wykorzystanie suchego doku gdyńskiej stoczni Crist, która także skorzystać ma na zbrojeniowych zleceniach. Szef MS TFI zapowiada także rozwój biura projektowego i zatrudnienie około 50 pracowników.

Wojciech Dąbrowski podkreśla również, że grupa analizuje możliwość wspólnych zakupów okrętów wraz z Norwegami, a następnie ich serwisowania w polskich stoczniach. Taką wizję kreślił niedawno Czesław Mroczek, wiceminister obrony. Stoczniowe produkty mogą być także jednym z flagowych projektów eksportowych grupy PGZ. Wojciech Dąbrowski zapowiada wizytę ministra przemysłu Indonezji w gdyńskiej stoczni.

— Był już także w fabryce broni w Radomiu. Indonezja jest zainteresowana naszymi wyrobami i może być dla nas ważnym rynkiem eksportowym — informuje Wojciech Dąbrowski. „PB” pisał niedawno o tym, że PGZ już szuka rynków eksportowych, by przygotować się na obniżkę przychodów, spodziewaną po 2022 r., kiedy zakończy się polski program zbrojeniowy. Wówczas krajową sprzedaż zastąpi zagraniczna. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGZ ląduje na morzu