Najnowsza projekcja Philipsa zakłada, że tegoroczne przychody powinny wzrosnąć w przedziale 6-7 proc. Zauważalnej poprawie powinien też poddać się wynik operacyjny, który został wsparty działaniami restrukturyzacyjnymi.
Odkąd w październiku 2022 r. stery w spółce objął nowy dyrektor generalny Roy Jakobs, firma zwolniła co najmniej 10 tys. pracowników.
Było to podyktowane spadkiem globalnego popytu oraz mizernym ożywieniem notowanym w chińskiej gospodarce, a także problemami z zerwanymi i dopiero odbudowywanymi łańcuchami dostaw. Liczba porównywalnych zamówień spadła o 9 proc. w III kw. w ujęciu kwartalnym, głównie za sprawą sytuacji w Chinach, które odpowiadają za około 5 proc. całości zamówień holenderskiego potentata.
Tymczasem skorygowany zysk za trzeci kwartał br. przed odsetkami, podatkami i amortyzacją wyniósł 457 mln EUR, przekraczając medianę prognoz analityków, kształtującą się na poziomie 413 mln EUR.
Przychody w oparciu o porównywalną sprzedaż wzrosły w okresie lipiec-wrzesień 2023 r. o 11 proc. do 4,5 mld EUR wraz ze wzrostem popytu na skanery medyczne, sprzęt do monitorowania stanu pacjenta i osobiste urządzenia zdrowotne.
Philips spodziewa się, że skorygowana marża EBITA wzrośnie w tym roku do 11 proc.
Poprzednia prognoza zakładała średnio jednocyfrowy wzrost sprzedaży przy wysokiej jednocyfrowej marży zysku.

